Zawada Zapierdala Sam


No i doczekalismy sie…Mario na urlopie…wiec Zawada zapierdala sam…no cóz…tak to jest czasem, gdy woli sie nie wyplacac pracownikom wyplat, na rzecz utrzymania dziewieciu aut. Maniek zagrozil powybijaniem szyb, jesli nie dostanie wyplaty, i zadzialalo…Gdyby wszyscy mieli troche podobnej ikry, i agresywnosci w temacie dbania o swoje, nie mielibysmy takiego dziadostwa w kraju…ale milo, ze nadchodzi koniec Cwaniaków, szczyczacych sie swoimi watpliwymi studiami…takie cwiercinteligenty 🙂 Strzala Buraki!

Wyslane z mojego HTC

Gienek Loska – Mój Faworyt I Najlepiej zaśpiewany Numer Tej Edycji Faktor X, Michał Szpak-Da Sobie Radę.


http://www.plejada.pl/_d/flash/253537,player_loader.swf

a tutaj ten sam numer, wykonany gdzieś…na ulicy…zajebisty numer…obejrzyjcie…

a tutaj SZPAKU…wystarczy Mu drugie miejsce…jest na tyle kontrowersyjny, prezentując równie ciekawy warsztat wokalny, że miejsce w tym gównianym programie jest dla Niego nieistotne…On już ma robotę w tym kraju zapewnioną, więc swój głos z pewnością oddam na Gienka, YOU ROCK !!!

Moja Prywatna Stolarnia


W Wolnej Chwili Lubię Ostrugać Kilka Patyków 😉

Falset Is King !


Vyeyskye Voodoo


a więc wesołych...

Mały ! Twój Czas Już Minął !


Las Vegas-Czyli Nevada W Centrum Lodzi ;)


Wyslane z mojego HTC

Żyć, Nie Umierać !


…drodzy czytelnicy…
Jeżdżę sobie, kiedy chcę, gdy tylko mam ochotę i pozwala mi na to czas mój, oraz osób innych, do których ten mój jest w chwili obecnej priorytetowo przynależny…nie muszę…mogę ale nic wreszcie nie muszę…nie muszę znosić wrednego humoru…no, czasem przyznaję…dopada mnie w drzwiach gdy wychodzimy…wtedy trudno, muszę jeszcze przez jakąś chwilę znieść wredny humor tej wrednej wredoty, lecz świadomość, iż za moment nie będę musiał tego już doświadczać, daje mi komfort psychiczny, jakiego ktoś na zupełnie innym niż ja miejscu przez małe k, długo nie zazna, hihi…funkcjonuje w takiej swobodzie, że nawet na niedawne telefonicznie wylewane żale, manifestujące ze łzami w oczach, oraz kluchą w gardle przymus eksmisji, mogę śmiało, bez mrugnięcia okiem, kwitować ze stoickim spokojem, oraz absolutnie niepodniesionym tonem: TO NIE MOJA SPRAWA, i nikt pretensji mieć nie powinien, chociaż znam takie przypadki, które właśnie dopuszczają się głównie w życiu właśnie tego, czego akurat dopuszczać się nie powinny, ale cóż…są ludzie i kwiatk-nie mylić z dziećmi kwiatami, bo to całkiem inny…klimat;)…tak więc alternatywę mostu, czy też popowodziowych regionów, nie zajmuje mej świadomości, która skupia się teraz raczej na wszystkim tym, wobec czego przez bardzo długi czas wykazywała obojętność, a więc sprawy MOJE, sprawy przyjemne…przyjemnosci zwykłe, oraz nadzwyczajne, codzienne, oraz spontaniczne, finansowe, seksualne, kulinarne, tekstylne, przyjemnosci wynikające z całkowitej swobody wyboru elektroniki użytkowej, jak też tej zupełnie nikomu do niczego niepotrzebnej…tak dla wyciszenia złego humoru, do którego również posiadam uprawnienia nadane przez NAJWYŻSZEGO;) Jednym słowem loos blues, oraz W.J. Na wszystko co związane z apatią każdej osoby, negującej z najmniejszym stopniu moje poglądy, zachcianki, potrzeby, chimery…wszystko…! "I tak niech zostanie"…Polecam…

Strzała !

Wysłane z mojego HTC

Czesław Wczoraj Mnie Roz…bał !


Zacząłem od oglądania jednym uchem. Zwykle siedziałem w necie o tej godzinie…często z słuchawkami na uszach bądź wewnątrz uszu, w zależności od typu używanych, podczas emisji X FAKTORa słuchawek. Zdaję sobie doskonale sprawę, że w tego typu programach, obsadza się na stołkach jury, ludzi mediów, o spadającej oglądalności, bądź takich, których akurat planuje się wylansować, i że w zasadzie tylko po to są takie programy tworzone oraz emitowane, więc z reguły nie oglądam niczego co przyjechało z ameryki na jakiejś durnej licencji. Jednak w przypadku tego programu, z uwagi na dotkliwy przerost faktycznego poziomu uczestników, nad oczekiwaniami twórców polskiej edycji faktora, zdarza mi się zawiesić ucho, a nawet oko na kimś…nieraz…szczerze przyznaję, iż poziom sporej części uczestników wprawił nawet mnie w głębokie zaskoczenie, z powodu doskonale znanego mi, miernego poziomu umuzykalnienia naszego społeczeństwa, od czasów gdy kończąc szkołę podstawową, mogłem uświadczyć nieraz w niej, na lekcjach muzyki, śpiewania przy akompaniamencie, acapella, czy też wogóle-widoku, oraz fizycznej bliskości, wręcz organoleptycznej…tak enigmatycznie brzmiących instrumentów jak choćby skrzypce, altówka, pianino, fortepian, itd. Ale do rzeczy…wczorajsza emisja, z. Wagi na swą niebanalną konwencję, lecz zupełnie nietrafną, była do bani, wykony były również mierne, jednak mnie uderzyło coś zupełnie innego, mianowicie jedno zdanie Czesława, którego muzyki kie słucham, nie przepadam, a nerwowe zachowanie, napady słowotoku przeplatane afazją, uważam za taką samą receptą na sukces, medialność jak rajtuzy Michala Szponka, którego zresztą przyjemnie się słucha, jak również ogląda, z powodu performanceu jaki nam funduje. Występ Gienka był bardzo dobry, a spierdolił tę chwilę Czesław, który zaraz po, zapytał Brodkę, czy Gienek będzie potrafił wyjść poza swój styl rythm’n’bluesowy, dodając, cytuję "…bo przecież będą jeszcze inne piosenki…"koniec cytatu. Udowodnił tym jedynie, że nic się w tym śmiesznym kraju nie zmienia, bo gdy pojawia się ktoś, w swojej konwencji doskonały, jak Gienek, za chwilę pojawiają się panowie bądź panie, w roli znawców, producentów, i próbują na siłę wpierdolić komuś do łba, że lepiej obciąć mu włosy, założyć krawat, i zamiast dobrego rocka, jęczeć jak niedorżnięty Piasek, tańcząc na scenie jak Majka Jeżowska. Czesław-do domu, Chłopie!!!
Wysłane z mojego HTC

Prośba Przeprowadzenia Próby Balistycznej


Poranne Tai Chi


Ostatki-Kartofel Przebrany…Zgadniecie Za Kogo?


Wyslane z mojego HTC

Wpadłem Ryjem W Beton


Granie Na Jego Nosie


Tęcza Barw Obrabiania Zadu…Ciąg Dalszy…


Twoje napady histerii mieszającej się z głupotą, kwalifikują się do terapii szpitalnej w warunkach całkowitej izolacji. Przebywanie z Tobą w miejscu publicznym, choćby przez chwilę, jest niczym innym jak tylko gwarantowanym obciachem…skłania do postawienia przed sobą, całkiem krytycznej tezy, iż przez tyle lat, zupełnie nieświadomie, miałem własne oczy we własnej dupie…ale z calą pewnoscią jednak dowodzi, że od mniej więcej dwóch lat, mam je na wlasciwym miejscu…znacznie wyżej…bliżej uszu…które jednak od czasu do czasu, zmuszone do odbierania dźwięków, wyzwalanych Twoim aparatem mowy, wysyłają do mózgu bodźce, powodujące u mnie nagły spadek potencji…z pominięciem pozostałych efektów mojej percepcji słuchowej, stojącej czasem w interakcji z czymś co wygląda przynajmniej na zespół Tourette’a. Zupełnie nie zajmuje mojej głowy, ani jedna myśl, związana z kwestią, moich reakcji na Twe dość osobliwe-delikatnie mówiąc-zachowanie, a szczególnie aspekt jak je interpretujesz. Jest mi zupełnie wsio ryba, czy nazwiesz to FOCHAMI…czy Cię to irytuje, czy zabije któregoś dnia ze śmiechu…lata mi to koło wałka. Jedyne co w tej sytuacji, zmierzania przez Ciebie, coraz pewniejszym i szybszym krokiem w kierunku wjochy, mogę i chcę zrobić, to nie dać Ci więcej możliwości, na odgrywanie w mej obecności takiego kuriozalnie abstrakcyjnego teatru, powodującego moje zniesmacznenie, Twymi niskimi instynktami-jako mentalnym śmietnikiem, moralnym bankructwem i do tego, mocno zdezawuowanym wyobrażeniem o etyce macierzyństwa-Madame Plexi !

Wysłane z mojego HTC

To Się Nazywa Wyjazd Z Impry !


Wysłane z mojego HTC

Zabezpieczony: Bellussi-Perfekt Shit!


Treść jest chroniona. Proszę podać hasło:

Flowers Reeach The Horizonts (Prace Ręczne)