Andrzej Lepper-Komisja…Biegli…


Dziś miałem przyjemność obejrzeć, tuż przed wyjściem do pracy, fragment komisji zajmującej się wyjaśnieniem okoliczności śmierci Andrzeja Leppera. Abstrahując od wspomnianych okoliczności, przypomniał mi się wpis dotyczący czarnych skrzynek, nieszczęsnego Tupolewa, oraz tych wszystkich bzdur, dotyczących odszumiania, oczyszczania, i ściemniania, ile czasu na to potrzeba…(zainteresowanych odsyłam do wspomnianego wpisu https://rokostageman.wordpress.com/2010/06/06/czarne-skrzynki-prezydencki-tupolew-wciskanie-ciemnoty-o-szumach/)

Podczas obrad komisji, wspomniano o jakimś nagraniu audio, w którym uczestniczy A. Lepper…nagranie miałoby posiadać jakieś ważne wskazówki, dotyczące okoliczności śmierci…i teraz-na koniec najważniejsze-stwierdzenie przewodniczącego komisji, brzmiało mniej więcej tak : „…nagranie jest bardzo krótkie…biegli mogą zrobić to (w kwestii oczyszczenia oraz odszumienia zapisu z rozmowy-celem uzyskania czytelności nagrania) mniej więcej za miesiąc…”

Wielce Szanowna W…Komisjo ! Mam Propozycję !

Zwolnić natychmiast wszystkich biegłych, którzy przez mniej więcej miesiąc mieliby brać pieniądze, za działania prowadzone w celu oczyszczenia zapisu…ja zrobię to charytatywnie-za free, w 24 h…z przerwą na błogi sen i…swoją pracę…Ćwoki !

Komunikat Dla Numeru 795022408 Oraz Innych Czubów !


Sprawa jest krotka…nie wiem skąd, przychodzą do bani komuś pomysły, jakoby można było u mnie zamówić DOPALACZE ? Wczoraj w nocy o godzinie 0.32 miałem połączenie z nieznanego mi numeru komórkowego, podanego w tytule niniejszego wpisu. Nie był to numer zastrzeżony, jednak i tak nie zmienia to faktu, że po pierwsze, nawet numer „otwarty”, jedna mi nieznany, nie zostanie przeze mnie odebrany-to wyjaśniałem już kiedyś, w jednym z postów, dotyczących specjalnych aplikacji, zainstalowanych w moim kochanym, jedynym…i prze kurwa cudownym ppc…filtrujących, odrzucających i robiących wszelakie cuda z niechcianymi przeze mnie połączeniami. Po drugie…to, iż udostępniam na blogu swój numer kom, oraz publikuję wpisy o tematyce dotyczącej DOPALACZY, które spożywałem, testowałem, kupowałem, którymi częstowałem, obdarowywałem…kiedy były JESZCZE LEGALNYM PRODUKTEM, nie musi świadczyć Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ, że…ze mnie jakiś…łebski DEALER, który wziął się na sposób, by tutaj to GÓWNO reklamować, oraz opychać na lewo i prawo, przytulając w ten sposób, zawrotne kwoty PLN…umożliwiające mi…np…kupno jakiegoś pieprzonego DRESOWOZU ! Nic bardziej mylnego Panowie…ponieważ to właśnie przedstawiciele tej właśnie płci, dzwonią do mnie najczęściej w tej sprawie. Mam pewne podejrzenia, czyżby to nie były specjalne komórki do walki z dealer-ką, utworzone w naszej rodzimej POLICJI, która nawet w necie, gmera, szpera, śledzi, urządza prowokacje…zamiast zwyczajnie pomagać obywatelom, jak to bywa w takich krajach jak np. AUSTRALIA…tam podobno pijanego kierowcę, policjant odwozi sam do domu… Ale do rzeczy… Sposób w jaki osoby dzwoniące do mnie w tym celu, zadają pytania, budzi śmiech i rozpacz…żałosne, jak bardzo konspiracyjnie brzmią te głosy, ponieważ kilka zdarzyło mi się odebrać…myślę, że rasowy gnoj, chcący coś kupić, waliłby prosto z mostu, a tu nie dość, że glosy rozmówców lekko podstarzałe, to jeszcze jakieś półsłówka…ze w ogóle nie wiem o co biega… A tak na koniec, wydaje mi się, że nie doczytali analfabeci moich postów, i zwyczajnie po samych tytułach, i kilku początkowych wersach, myślą, że to jakaś reklama…wciskanie towaru! DEBILE, CIEMNIAKI, ĆWOKI ! Owszem…było legalne więc testowałem…niektóre żarłem aż mi się uszy trzęsły, i dzieliłem się opinią na swoim blogu…ale teraz nie dzwonić mi do QRWY-PSY, czy inne łachudry, po nocach…bo ja zacznę do wAS dzwonić codziennie właśnie o tej samej porze…mnie nie obudziliście…spokojnie…nie cieszcie się…ja i tak zawsze w nocy wyciszam telefon…jak chcecie złapać DILERA, to się pokręćcie po Pietrynie w nocy…jeśli znajdziecie trochę ikry…buziaczki 😉

Udana Kolacja W Doborowym Towarzystwie


Wczorajszego wieczoru, urządziłem sobie namiastkę grill-a..przepyszne kiełbaski z serem, opieczone w mikrofali-lecz bez udziału mikrofal, only grzałka! na koniec stwierdziłem, iż dla podgrzania ich wnętrza, przyda się kilkanaście sekund mikrofal…po włożeniu do kuchenki drugiej partii kiełbasek, zapomniałem o tym, że pozostawiłem ją w trybie MICRO…włączyłem na 20 minut i wyszedłem do sklepu po browar…gdy wróciłem-jeszcze dochodziły, a wyjątkowa szczelność mojej kuchenki zapobiegła skutecznie, właściwej weryfikacji sytuacji…siedząc w pokoju przed lapem, w bardzo przemiłym towarzystwie Pani Ani…podczas rozmowy z panią Anią, usłyszałem sygnał oznajmiający mi, iż druga część kolacji, właśnie nabrała odpowiedniego koloru… temperatury…że właśnie nadszedł moment skonsumowania, naprawdę przepysznego, wyśmienicie przyrządzonego przysmaku…gdy otworzyłem kuchenkę, w pierwszej kolejności, dostałem dymem po oczach…zdążając dobiec do okna przed utrata przytomności, otworzyłem je, oraz pozostałe wszystkie-na MAX!…niestety aromat, tej wyśmienitej potrawy, trudno do dziś wywietrzyć z mojego mieszkania…ale najlepsze jest to, że jedną naprawdę zjadłem…do drugiej straciłem cierpliwość (Kiełbaski Z „Grill-a” Po Kornacku)