Teoria Nie Tylko W Pysku


Każdy debil, swój debilizm, ukrywa mocno w swoim pysku. Debil zawsze będzie debilem, bez względu na to, co powie i jak powie, bez względu na to co na siebie włoży, bez względu na to czy perfum użyje z BIEDRONKI, czy też z prestiżowej śmierdzielni…nie ma znaczenia, czy będzie jeździć Maluchem, czy też innym gównem o charakterystyce baaardzieeej sportowej…może mieć najpiękniejsze oczy lub też rany postrzałowe kończyn dolnych…może szpanować gotówką lub żebrać o kasę, w tajemnicy przed innymi…może mieć balejaż, lub wiejską męską fryzuuaz drobnymi odrostami na karku…choćby nie wiadomo jak długo zastanawiał się nad cedzeniem każdego słowa, zaimponowaniem środowisku, rówieśnikom….wrogom-jego wszechdebilizm bije od niego od pierwszych słów wypowiedzianych przez niego…chwil obcowania z tym groteskowym tworem…wszak Dziełem Bożym niby, hehehe…lżejsza forma debila wymaga głębszego poznania-od kilku miesięcy, do kilku lat…czasem nawet do siedmiu…Isnieje również najcięższa odmiana debila, którego poznajemy po spojrzeniu na niego, bez potrzeby wywierania nacisku ciśnienia akustycznego, powodowanego mową debila, na nasze błony bębenkowe…pomimo rzadkości tej formy debilizmu, mam wątpliwą przyjemność jednak…obcowania z takimi ewenementami natury…bytu…stworzonego ponoć przez Najjaśniejszego…ciekawe, czy Tworząc takie cuś, był na kacu, czy jeszcze w pijackiej euforii…albo może podczas kupowania kolejnej flaszki…szukania tzw. końcówki, lub chowania reszty do boskiego portwela…i…tak przez nieuwagę…wyjebał na świat takiego kwiatka 😉