Lady Pank-Top Trendy 2012


Koncerty…występy…telewizyjne…masówki, bywają różne…mniej lub bardziej udane…rewelacyjne…z różnych względów… Niekiedy koncert zagrany zajebiście spotyka się z niezbyt gorącym odbiorem…czasem mierny wykon, wywołuje niespotykany odbiór…nigdy nie przewidzi się interakcji między wykonawcą a odbiorcą…czasem atmosfera tuż przed skłania do zachłyśnięcia się wiszącym w powietrzu entuzjazmem, lecz skutki mogą być zarówno pozytywne jak i karygodne, a czasem totalna awersja do tłumu, hałasu…może popsuć ogólny obraz wykonu, lub też odwrócić bieg rzeczy i wywołać uniesienie zarówno publiczności jak i samego wykonawcy… Podczas pracy z Proletaryat-em doświadczałem tego wiele razy…czasem bardzo mała scena, czy cztery osoby, jako jedyna publiczność nie przeszkodziła chłopakom, by zagrać jeden z lepszych koncertów w historii…czasem wielka stadionowa impreza, atmosfera gigantycznego przedsięwzięcia nie była w żadnym stopniu katalizatorem, do osiągnięcia maksymalnego zadowolenia z koncertu. Składa się na to wiele czynników, od samopoczucia w dniu koncertu, poprzez problemy gastrologiczne samych muzyków-lub też ich całkowity brak…do myślenia o sprawach niezwiązanych z występem-włącznie. Widziałem wiele koncertów Lady Pank…w tv, na żywo…podczas pracy z Proletaryat-em-również…jako słuchacz z perspektywy niedostępnej dla ogółu publicznego. Wczorajszy koncert Lady Pank w Sopocie był zdecydowanie udany…znając każdy dźwięk, każdej kompozycji, jako fan zespołu od samego JEGO początku, jestem w stanie ocenić to…powiedzmy, że w sposób DLA MNIE SAMEGO-obiektywny 😉
Zaczynając od image-u…Panas-świetny ruch sceniczny…bdb strój…wyśmienity kontakt z publiką…Janek-bezsprzecznie iście tuzowy wizerunek mimo zmarszczek, które przybywają nam wszystkim…do tego polot, a zarazem lekkość i looz w obsłudze swojego STRATA, godny życzenia każdemu szanującemu się wioślarzowi…poczucie humoru, które również jest na scenie na miejscu…Kielich swymi jump-ami dodawał świeżej krwi…natomiast Kuba, powalił mnie swym blondem…oczywiście pozytywnie, co rozjaśniło ogólny wizerunek bandu 😉
Od strony wykonawczej-baja !!!
Kuba, rytmicznie baja…tyle ile trzeba, nie za dużo…On wie już doskonale od dawna, co trzeba zabębnić aby siedziało w kontekście tego o czym śpiewają, jak toczy się utwór, jak narasta jego dramaturgia…rytmu…harmonii itd…mimo, iż facet potrafi zajebać konkretnie zakręcone bity…this is it! wiem, ponieważ pierwszy raz widziałem go w latach 90-tych, w Łódzkich SIÓDEMKACH, gdy robiłem wtedy technikę sceny podczas tego koncertu z Januszem Pawłowiczem, a Kuba był wtedy nikomu nieznanym perkusistą KAZIK-a…już wtedy pomyślałem…ten MAN będzie KIMŚ…i jest…gra wyjebiście…do tego w bandzie, który jest jedną z kilku dosłownie formacji, wytyczających kierunki rock-a w Polsce od lat osiemdziesiątych…moim zdaniem, jest jednym z niewielu pałkarzy, potrafiących grać „przed punktem”, lub „za punktem”…w zależności od tego co akurat w danej chwili jest wymagane…
Janek-nie ma o czym pisać, ponieważ zagrał koncert idealny…poza jednym chyba akordem…ale nie mam pewności czy to było podczas Panków, czy w wyjściu z Kukizem około dwóch godzin wcześniej…jednak sposób w jaki przebrnął do akordu następnego, gwarantując absolutny brak orientu słuchaczy, tylko podnosi jego status muzyka…czego innym często brakuje…pisząc, iż nie pamiętam, mam na myśli „pewne” dawki -OH, które powodują w mej pamięci pewne luki 😉
Kielich-punktualnie…brzmieniowo-bez zarzutu…
Panas…to jest temat woda…nie śpiewa wprawdzie jak M. Carey, lecz nie wyobrażam sobie Lady Pank z innym singerem…wszystko „gra”.
Drugiego gitarnika-nie znam, choć wywalił całkiem dobre…poprawne, nawet bardziej niż poprawne, w sensie harmonii, „punktu”…bodajże w Titanic-u-ale mogę się mylić 😉
Bardzo atrakcyjne światło, no i w końcu w temacie soundu telewizyjnego…umiemy w Polsce w końcu zrobić dobrą transmisję dźwięku podczas koncertu emitowanego w tv…czego ostatnimi czasy brakowało mi, nawet podczas koncertów tak doświadczonych muzyków jak na przykład Skawa…
Świetny koncert…to był wykon na miarę jubileuszu Lady Pank-polecam !

Bajm-Top Trendy 2012


Zawsze miałem zdanie następujące…Bajm zajefajny band, lecz ciągle zmiany składu, nie dawały efektu…tym razem wyjebali!!! Wyjebiście!!! Beata-Miód…jak zawsze…im bardziej dojrzała, tym bardziej seksowna, powabna…głos…interpretacja…intonacja…emisja…wyjebista!!! Brzmieniowo…rytmicznie-zajefajnie!!! Poza wpadką celowybniarza, w pierwszym numerze-pauza przed refrenem, o szesnastkę za późno…szczegół…99% słuchaczy nie kuma 🙂 świetna gra gitarników…dobry image jednego z nich 🙂 tego w krawacie 🙂 punktualne, osadzone dobrze w harmonii chórki…WYJEBIŚCIE !

aaaaa…. wyjebiście kreatywna laska na klawiszu…gratuluję 😉

Wysłane z mojego HTC

Blue Caffe…Top Trendy 2012


Dziwna piosenka jak na tę formację…ale po kompozycjach w stylu flamenco, w wykonaniu Kombii, już nic w tym kraju mnie nie jest w stanie zadziwić…generalnie przerost formy…w dodatku dało się zauważyć, celowy dobór grubych świnek, użytych w synchronach…aby przesłonić klockowate słupy do podtrzymywania dupy…wokalistki zespołu…Sokal-żenada…kompozycja, aranż, tekst, harmonia…rythm…every…wstyd panowie, wstyd…aaa! Sorry!!! Tam już nie ma żadnych osobników płci męskiej…nawet gitarnik-GEEEJ :):):)

Wysłane z mojego HTC

Reklama


Właśnie obejrzałem reklamę w tv, jakich ostatnimi czasy qrwa wiele…mianowicie MARYNATA JOGURTOWO-CZOSNKOWA…a reklama wygląda tak-pokazują torebkę z jakimś gównianym proszkiem, i chodzi o to, że musisz kupić jogurt, a później dodać proszek…jak więc rozumiem-czosnek…proponuję nową formę reklamy…reklamy internetowej, lub nawet telewizyjnej, która promuje produkt, którego wogóle nie kupujesz…którego nie ma…nie istnieje…reklama Marynaty Gównianej, w której narrator mówi: Srasz gównem, dodajesz cokolwiek, i to cokolwiek mieszasz z czymkolwiek, następnie polewasz tym cokolwiek…tak jak POMYSŁ NA…musisz mieć najpierw POMYSŁ a później „NA”…następnie dodajesz jakiś gówniany proszek i THIS IS IT…smacznego!

Wysłane z mojego HTC

Bułecka…Top Trendy…


Wypowiedź Karpiela…z dzisiaj…dziekuję za tą nagrodę…bo…cytuję…"…oprócz tego, że gramy DLA SIEBIE, gramy przede wszystkim dla was…"…nie wiem jak dla Was, ale dla mnie kontekst wynikający z tej konkretnej stylistyki…tej formy…jest, lub…powinien być dla słuchacza, telewidza…fana, delikatnie mówiąc-niezadowalający…nie pisząc oburzający…obraźliwy… STRZAŁA!

P.S.

Dobrze, że Bednarek miał „worek w gaciach”…inaczej wrodzony rozkrok Smolarka, w którym non-stop stoi (inaczej nie umiejąc) mógłby powodować drastycznie mało estetyczne marszczenie spodni w okolicach pachwin, co mogłoby spotkać się ze skrajną krytyką Jacykowa 😉

Wysłane z mojego HTC