Infantylność Nurka Oraz Mitomania Rasowego Bułgara Przyczyną Gównianego Podtopu


Domniemane fascynacje nurka, świeżym baranem, w najmniejszym stopniu nie wzruszają korby. Choć rasowy Bułgar myśli inaczej, przekręcenie korby, szczególnie "lewo", jest intratniejszym rozwiązaniem, niż trwanie w obecnym stanie rzeczy, czyli w pozycji wyjściowej. Cały proces osiągnięcia celu opóźnia jednak niezdecydowany, i dalece infantylny w podejmowaniu decyzji nurek. Niewzruszającym faktem jest również powtarzająca się jak stary, mocno zdezelowany winyl, mitomania Bułgara…takie grubymi nićmi szyte never-ending story. Tej sytuacji nie wyprostuje nawet koń trojański, którego powaga trąca groteską…bynajmniej…zresztą prostowanie, czy kombinacje w drugą stronę są absolutnie zbędne…komfort korby jest bezsprzeczny…czy w lewo, czy w prawo-bez większego znaczenia, choć opcja "w prawo" gwarantuje w miarę bezpieczne funkcjonowanie, rozciągnięte w czasie, Bułgar nie wie, iż opcja "w lewo" daje większe możliwości, i jest znacznie intratniejszą…oczywiście nie dla niego, i również nie dla nurka…dla nich to raczej podtopnienie się, w narobionym przez siebie, własnym gównie…Shit wybija już od dawna, i utrzymuje się na poziomie ust, drażniąc swą wonią od dawien dawna nozdrza wielce szanowanych "guru"…guru w kręgach, w których funkcjonują jako guru…czyżby to z powodu strachu przed napiciem się gówna, nikt nie chce ruszyć korby?…szczególnie w lewo…?

Wysłane z mojego HTC

Jula Jest Mi Wdzięczna !


Wdzięczność cechą szczytną jest…nie wszyscy posiadają tę cechę, nie wszyscy postrzegają ją jako wartość wyższą, lub jedną z najwyższych. Jula jest nawet tak zapobiegliwą, miłą i opiekuńczą osobą, iż przypomina mi, niemalże jak osobisty organizer, o czymś tam…mmm…dokładnie nie pamiętam m czym, ale jestem skłonny uznać, że robi to całkiem skutecznie i przekonująco. Jeśli jednak powtórzy się sytuacja przed kilku lat, i tak jak pewien niby pan, śpiewający w refrenie słowa, nakłaniające mnie do słuchania jajjaj, Jula będzie dalej z taką częstotliwością próbować mnie przekonać, iż jest mi wdzięczna, to zwyczajnie puszczę pawia. Numer zrobiony na trzech…no chyba czterech przepraszam-funtach…choć to nie ujma, bo przecież bywają solidne kompozycje, nawet na jednym…jak dla przykładu jeden z numerów Audioslave…no ale do tego potrzeba trochę więcej niż ciut zmysłu kompozycji, aranżu, oraz zdolności wykonawczych, ponieważ bez tego, pozostaje nam słuchać czegoś, co według koncernów fonograficznych powinniśmy odbierać jako "anioła głos", lub czegoś w tej właśnie formie, czyli pseudozajebistego produktu, brzmieniem tracającym myszką, melodyką rodem z disco polo, z udziałem wokalistki jęczącej niczym niedopieszczona Brodka, z jeszcze bardziej niż u Brodki, infantylną formą kompozycji, gdzie zwrotka, refren, plus mierny bridge, kręcą się w kółko "jak na karuzeli" Grzeszczakowej.

Wysłane z mojego HTC