Hardcore Will Never Die !


Choć tytuł wskazywać może negatywne odczucia, na wstępie uczulę czytelnika, iż takie myślenie to nic bardziej mylnego i, że wpis dotyczy jednocześnie działań pożytecznych, pełnych wyrozumienia dla mojego Kochania, jak i również wydawać by się mogło postępowania ascetycznego, a jak nawet Mefisto stwierdził-masochizmu…

Kwestia dotyczy manifestowania przeze mnie na FACEBOOKu we wtorek, w godzinach wieczornych, zbliżania się ku końcowi gotowania kapusty z grochem. Kapusta była pyszna, i nawet jeszcze jest…tyle, że zdecydowaną jej większość wypuściłem do kanalizacji,w procesie trawienia, a część spoczywa jeszcze w przewodzie pokarmowym, który spisał się na medal, dźwigając bez większego problemu, ciężar codziennego spożywania kapusty z grochem, od wtorku dzisiaj, na śniadanie, obiad i kolację, z małymi przerywnikami, w postaci KItty Katów-ów, Skittles’ów, czy skromnej kanapki… No cóż…pewna znajoma z FACEBOOKa napisała mi kiedyś, iż słyszała tezę, jakoby mój rocznik miałby być uznany powszechnie, jak to określiła-NIE DO ZDARCIA…Paula, widać więc, iż nie jest to zgoła pusty fazes 🙂 szczególnie, że flaki moich dzisiejszych współrozmówców w pracy, znacznie gorzej reagują, po Nuggets’ach, czy Skrzydełkach Na Ostro…Mefisto niezbyt dobrze reaguje na ostre przyprawy, z tego co zdążyłem zorientować się, podczas gdy mnie po wypiciu 100 gram Taobasco, nic zupełnie się nie dzieje, w aspekcie awarii gastrycznych…Nie twierdzę, że moje kubki smakowe zaczynają reagować dopiero przy kilkunastu milionach jednostek w skali Scoville’a, jednak zjadam bez problemu potrawy tak ostre, które dla innych nie nadają się wogóle do spożycia…jeśli dodamy, iż obaj nie piją wogóle alkoholu, przy…mojej, delikatnie mówiąc, notorycznej degustacji płynów z dużą domieszką organicznego związku C2H5OH, którego cząsteczkę przedstawiam poniżej
 nie objawiającej się żadnymi dolegliwościami, można powiedzieć, że moja wątroba jest w idealnym stanie… Dziś Wojtek spytał w pracy-„Co dziś na śniadanie?” Po mojej odpowiedzi-„…Kapusta z grochem…”, padło-„…ja pierdolę…” 🙂 🙂 🙂 Należy się również tutaj słowo wyjaśnienia, aby abyś drogi Czytelniku nie sądził, iż spożywanie przez cały tydzień przesmacznej kapustki, było przymusem, nie zaś wyborem… 🙂 I to można kojarzyć z ascetyzmem. Moje Słońce przyrządziło wielki garnek, późnym wieczorem we wtorek, zjadłem dwa talerze…tzn-porcje…wrażenie dla kubków smakowych było nieziemskie…bez większego zastanowienia do pracy zabrałem również to, pełne całej potrzebnej mi do euforii, gamy smaków jadło. Każdy następny dzień o 5.30 był więc niczym innym niż świadomym wyborem potrawy spożywanej w pracy, ale i również nieodpartą chęcią oszczędzenia autorowi potrawy, więc mojemu Słońcu, przygotowywania mi do pracy, innych, żmudnie i pieczołowicie przygotowywanych dań, jakimi bywają często kanapki, tym bardziej, że Słońce również wiele godzin poświęca pracy i czasem miewa więcej z tym faktem związanych czynności niż ja…poza tym…ciepłe jedzenie w pracy jest znacznie bardziej energetyczne 🙂 🙂 🙂 Wysiłek żaden…bierzesz pojemnik, łychę…nakładasz…do plecaka, i gotowe…zero krojenia, dziubdziania paluchami w sosach itp… Mefisto, niespełna trzydziestoletni człowiek, powiedział, że kiedyś wysram wątrobę…najwyższy czas… 🙂 Ja jednak odparłem, że jeszcze zatańczę na Jego pogrzebie…Jest piątek 19.42…gazy spowodowane kapustą już nie dokuczają…zastanawiam się, czy aby nie wydobyć z zamrażarki reszty kapusty, na kolację…piję piwko…dziś raczej lajt…ponieważ wczorajsza Soplica miała chyba coś wspólnego z Republiką Czeską…skoro obgryzałem jakieś kości, na których mięsa już nie było, i podobno twierdziłem, że są zajebiste…w dodatku nic nie pamiętam…na całe szczęście domieszka Czech miała miejsce w zdrowych proporcjach, ponieważ nie narzekam dziś na wzrok…chyba jednak przytulę się do talerzyka z pomidorową…gotowane, nie smażone…samo zdrowie 🙂 Pamiętajcie więc słowa Pauli…”…rocznik ’71-nie do zdarcia!” 🙂 🙂 🙂 Smacznego, na zdarowie, i sayounara !

Wysłane z mojego HTC

Impertynencja Zakompleksionego Balona


Impertynencja Zakompleksionego Balona (w skrócie IZB)-przewlekłe nadęcie, przejawiające się :
-bucołowatym spojrzeniem,
-tonem,
-niedostatkiem umiaru w wyrażaniu niepodważalnych tez dotyczących generalnie WSZYSTKIEGO,
-grożące nagłym przedęciem…w przypadku skrajnie nadętego Balona, grozi rozbryzgiem po otoczeniu, jego wewnętrzną zawartością, co prowadzić może do nieprzyjemnego widoku, zapachu oraz skażenia przestrzeni w którym rozbryzg wystąpił.
Skrajnie nabrzmiały Balon, rozirytowany do granic przyzwoitości ciśnieniem, rozpierającym jego trzewia, nie potrafiąc w drodze zdroworozsądkowej analizy, oraz oceny otaczającej go rzeczywistości, zaczyna tonąć w emocjonalne łajno. Tkwiąc w takim stanie przez czas dłuższy, zacierają się dla Niego priorytety moralne, etyczne, oraz spojrzenie na podstawowe zasady obyczajowości społecznej, charakterystyczne dla środowiska domowego, pracowniczego, oraz norm kulturowych, w rodził się, dojrzewał, oraz obecnie funkcjonuje.

Zaczyna wtedy wkraczać w etap zwany fazą Mendy Społecznej, która trwać może, i zazwyczaj trwa aż do momentu exitus letalis. Osiągnięcie fazy Mendy, przychodzi szybciej bądź później, w zależności od zaistniałych predyspozycji, czy preferencji Balona-Buca, wrodzonych-wyssanych z cyca matki, nabytych-na drodze świadomego wyboru postępowania, z powodów najprzeróżniejszych, takich jak korzyści materialne, awans, satysfakcja seksualna, czy postępujący debilizm-niepełnosprawność intelektualna w stopniu lekkim (upośledzenie umysłowe lekkie, dawniej debilizm – niestosowana z uwagi na negatywne znaczenie w języku potocznym) – poziom intelektualny osób dorosłych charakterystyczny dla 12. roku życia. Ta forma deficytu intelektualnego stanowi najwięcej rozpoznań. Osoby takie są samodzielne i zaradne społecznie, nie powinny jednak wykonywać zawodów wymagających podejmowania decyzji, ponieważ nie osiągnęły etapu myślenia abstrakcyjnego w rozwoju poznawczym.
Nie są znane, żadne skuteczne metody farmakologiczne, stanowiące stuprocentową terapię dla anty-Impertynencji Zakompleksionego Balona.
Czynnikami sprzyjającymi zahamowaniu postępowi IZB, wydawałoby się być mogą takie poczynania jak:
-kneblowanie + solidne więzy (dobre wyniki odnotowano w średniowieczu, stosując DYBY)
-skrajne upojenie alkoholowe Balona, powodujące obwite torsje, uniemożliwiające gadkę, a w efekcie końcowym szybki sen, co sprzyja spokojowi otoczenia, niepotrafiącego zdzierżyć dłużej bezpośredniej obecności nachalnego, i nikomu niepotrzebnego trucia cewy,
-podanie środków psychotropowych bez jego wiedzy, doprowadzających do powstaniu w niewielkiej ilości zwojów mózgowych Balona-syndromu Magika,
-resekcja mózgu

-obwity wpierdol w ciemnym zaułku…najlepsze efekty odnotowano przy zastosowaniu łańcucha zakończonego stalową kulą, o minimalnej średnicy 10-ciu centymetrów, z wystającymi kolcami na jej obwodzie, lub łopata śnieżna.

-przymusowa głodówka

IZB może występować w postaci ostrej, jednorazowej przypadłości, jak i epizodycznego pojawiania się, z nawrotami oddzielonymi okresami całkowitego braku wymienionych symptomów.

Najczęściej jednak ma charakter nieprzerwanego trwania, od momentu pojawienia się.
To bardzo wstrętne choróbsko…
współczuję-wypadałoby powiedzieć…przepraszam-napisać,
Jednak kończąc, dodam-NIE WSPÓŁCZUJĘ…zlew!

Jak postępować z psychopatą? (aut. motyl.wordpress.com )


Dziwny jest ten świat
… to mało powiedziane ! 😉

To mogą być odrębne tematy, zależnie jaka jest sytuacja, albo żyjesz z kimś takim albo znasz kogoś takiego, albo po prostu przypadkowo napotkałeś kogoś takiego.
Cóż jeśli nie żyjesz z kimś takim po prostu lepiej trzymać się od kogoś takiego z daleka. Co innego jeśli z kimś takim się żyje. Narażone są szczególnie kobiety, znajdujące się w takiej sytuacji. Posłużę sie książką “Psychopaci są wśród nas”.
[…] “Jeśli czytelnicy mają w swoim otoczeniu psychopatę lub psychopatkę, zapewne już podejrzewają, że sytuacja nie zmieni się na lepsze, i być może czują się jak w potrzasku, niezdolni uciec bez narażania siebie i innych – zwłaszcza swoich dzieci – na niebezpieczeństwo. Szczególnie trudne jest położenie kobiety mieszkającej z psychopatą skłonnym do sprawowania absolutnej kontroli. Wiele kobiet myśli: “Może kiedy się zmienię, wszystko będzie w porządku. Będę bardziej się starać, schodzić mu z drogi, okazywać więcej tolerancji, częściej mu ustępować”. Coraz obszerniejsza literatura na temat pomocy w rodzinie dowodzi jednak, że taka strategia na ogół tylko wzmacnia i utrwala problemy.
Oczywiście najlepszym wyjściem byłoby unikanie jakiegokolwiek związku z psychopatą.” […]
Osoba narcystyczna i psychopatyczna mają podobne cechy, dobrze by było wgłębić się w temat przed pochopnym osądzeniem. Fragmenty z książki:
Jak się chronić?
Trzeba wiedzieć, z czym mamy do czynienia.
[…]Psychopaci zdarzają się we wszystkich sektorach społeczeństwa i jest bardzo prawdopodobne, że spotkamy ich kiedyś na swojej drodze. Najlepszym środkiem obronnym jest znajomość natury tych dwunogich drapieżców.
Nie dajmy się zwieść rekwizytom.
[…]Na przykład nie należy zwracać zbytniej uwagi na wyjątkowo ujmujące cechy napotkanych osób – wspaniały wygląd, hipnotyzujące maniery, przyjemny tembr słosu, swadę i tak dalej. Każda z tych własciowści może służyć jako przykrywa dla działań wymierzonych przeciwko nam.
Nie zakładajmy sobie klapek na oczy.
Nawiązujmy znajomości, mając oczy szeroko otwarte. Jak każdy człowiek, psychopatyczny oszust początkowo chce pokazać się z najlepszej strony. Posuwa się jednak znacznie dalej, wykorzystując aksjomat, że kontakty międzyludzkie opierają się na zaufaniu i że nie można ostrożnie i ze sceptyzmem traktować wszystkiego, co rozmówca powie lub zrobi. Dlatego próbują obezwładnić swoją ofiarę za pomocą pochlebstw, udawanego zainteresowania i życzliwości oraz kłamliwych opowieści o swoich finansowych przedsięwzięciach i pozycji społecznej. Wkrótce na jego masce mogą pojawić się rysy, ale kiedy już uwikłamy się w sieć oszustw i manipulacji, trudno nam będzie oswobodzić się bez emocjonalnych i materialnych strat. […]
Miejmy się na baczność w sytuacjach wysokiego ryzyka.
Niektóre miejsca są dla psychopatów wymarzonym terenem polowań: bary dla singli, kluby, kurorty, statki wycieczkowe, zagraniczne lotniska i tym podobne. Potencjalna ofiara jest samotna, szuka towarzystwa, rozrywki lub przygody – i zwykle znajduje kogoś, kto chętnie wyświadczy jej przysługę (jak się później okazuje, nie za darmo). […]
Starajmy się poznać samych siebie.
psychopaci umiejętnie identyfikują i wykorzystują nasze czułe miejsca. Najlepszą metoda obronną jest poznanie własnych słabości i ostrożność wobec każdego, kto się nimi interesuje. Takich ludzi trzeba ocenić bardziej krytycznie niż tych, którzy wydają się nieświadomi naszych słabych punktów lub nie skupiają się na nich.
Jeśli jesteśmy łasi na pochlebstwa, z pewnością można to rozpoznać – to zaproszenie dla każdego pozbawionego skrupułów manipulanta, który szuka nowych ofiar. Pławienie się w pochwałach, podobnie jak zbyt długie przesiadywanie na słońcu, bywa przyjemne, ale kończy się boleśnie.
Jeśli zaś mamy w sobie nieco zachłanności, jesteśmy szczególnie podatni na nie całkiem legalne propozycje. Samotne osoby z zasobami finansowymi łatwo padają ofiara psychopatów. […]

W dalszym rozdziale…

“Chyba najbardziej poruszające są sytuacje, gdy zdezorientowani, zrozpaczeni rodzice usiłują radzić sobie z psychopatycznym synem lub córką. Niemal równie przygnębia to, kiedy ktoś wytrwale szuka sposobu ułożenia sobie życia z psychopatycznym mężem lub żoną. W takich okolicznościach, a także wtedy gdy psychopata zdobył nasze uczucia, pozostaje nam tylko próby minimalizowania strat. Dla większości z nasz nie jest to łatwe, ale poniższe sugestie mogą okazać się pomocne.
Szukajmy fachowej rady.
[…] Należy zadbać, aby klinicysta, z którym się konsultujemy, był obeznany z literatura na temat psychopatii i miał doświadczenie w postępowaniu z psychopatami, zwłaszcza w kontekście terapii i interwencji w rodzinie. Jeśli pozwolą nam na to zasoby finansowe, postarajmy się zasięgnąć opinii kilku lekarzy. Czasami jest to bardzo trudne. […]
Nie obwiniajmy siebie.
Bez względu na powody, dla których zadajemy sie z psychopatą lub psychopatką, nie powinniśmy winić się za ich postawę i zachowanie. Psychopaci stosują te same zasady – własne zasady – wobec każdego. […]
Podobnie, rodzice psychopatycznego syna lub córki zamartwiają się swoją rolą w rozwoju zaburzenia. Bardzo trudno jest ich przekonać, że prawdopodobnie nie zrobili nic złego. Owszem, mogli poprawić lub pogorszyć sytuacje, ale nie ma dowodów, że zachowanie rodziców jest przyczyną psychopatii.
Nie zapominajmy, kto jest ofiara.
Psychopaci nie raz dają do zrozumienia, że to oni cierpią, a winnymi ich nieszczęścia są krzywdzeni przez nich ludzie.
Pamiętajmy, że nie jesteśmy sami.
[…] Odszukanie takich osób i podzielenie się z nimi informacjami może nam bardzo pomóc, choćby poprzez uświadomienie, że wina nie leży po naszej stronie.
Ostrożnie z metodami ofensywnymi.
[…] W walce nastawiają się zwykle na wygraną. Pamiętajmy jednak, że narażamy się wtedy na poważny uraz fizyczny lub emocjonalny.
Ustanówmy ogólne zasady.
[…] Sensowne, ale nienaruszalne zasady – “jak musisz się zachowywać, aby tutaj mieszkać” – mogą być jedynym sposobem na pozostanie przy zdrowych zmysłach, kiedy zmagamy się z psychopatycznym synem lub córka. zasady powinny być jasne i konsekwentnie egzekwowane, jeśli mają przynieść jakikolwiek skutek.

Nie oczekujmy radykalnych zmian.
Osobowość psychopatów jest w znacznej mierze “wykuta w skale”. Mało prawdopodobne, że nasze działania wywołają fundamentalne i trwałe zmiany w ich postawie wobec siebie i innych. […]
Sytuacja jest szczególnie dramatyczna, kiedy psychopatię wykazuje nasze dziecko. Rozpaczliwie szukając pomocy, wedrujemy od jednego specjalisty do drugiego i rzadko uzyskujemy zadowalający wynik. Poświęcamy mnóstwo energii i środków, aby zrozumieć i zacząć kontrolować dziecko, ale na ogół daremnie. Niestety, zwykle mamy przed sobą lata emocjonalnej szarpaniny oraz nakładów finansowych na wydobywanie dziecka z kłopotów.
Wycofajmy się w porę.
Psychopaci mogą zniszczyć naszą pewność siebie i przekonać nas – oraz naszych znajomych – że jesteśmy ich niewarci, a nawet popadamy w obłęd. Im bardziej ustępujemy, tym bardziej jesteśmy wykorzystywani, aby zaspokajać psychopatyczną żądzę władzy.”

Na koniec od siebie dodam:

WIEDZA I JESZCZE RAZ WIEDZA!

np wspomniana wyżej książka. Nie jest droga, postaraj się o nią i przeczytaj.

“Psychopaci są wśród nas” Robert D. Hare