Stomatolog 8.30…wrrrr!!! Jednak Pani G. Is King!


8.oo…pobudka…zaplanowana wizyta u stomatologa…prześwietlenie wykazało 2 tygodnie temu, że ząb, który nie miał ubytku, ma infekcję…dojście do prywatnego gabinetu zajęło mi 5 minut…oczywiście to gabinet, który prowadzi lekarz mojego Słońca…nigdy nikomu nie udało się tak szybko zaciągnąć mnie do stomatologa…kiedyś jeden z moich kolegów tak opowiadał: „…będąc na fotelu dentystycznym, powiedziałem lekarzowi: dłubanie komuś w zębach, metalowymi haczykami, nie jest chyba normalne…”…nie pamiętam z ówczesnej relacji Jełego, co odpowiedział Mu wtedy dentysta, w każdym razie zgadzam się z tą tezą, w stu procentach…

na wejściu chciałem dobre znieczulenie, Pani stomatolog odparła, że nie będzie na wstępie żadnego znieczulenia, jeśli w trakcie otwierania kanałów zajdzie taka potrzeba, wstrzyknie mi co trzeba…byłem przerażony, moje Słońce stało za mną…rozwiercanie amalgamatu, zainstalowanego przed wielu, wielu laty, przez wybitnych specjalistów, w czasach szkoły podstawowej, skutkowało dramaturgią, graniczącą wręcz z napięciem towarzyszącym oglądaniu Psychozy, autorstwa Hitchcocka…nie wiem czy to dym, kurz, pył…nie mam pojęcia, ale nie było dobrze…zastanawiające, że mimo, iż ząb był obolały, dziąsło spuchnięte, dowiercanie się do kanałów, wcale nie bolało!!! Gdy odkryła wszystkie trzy kanały, okazało się, iż jeden z nich jest w górnej części mocno zagięty…Pani doktor wyciągnęła jakieś pudełeczko z przewodami…do jednego podłączając elektrodę, którą zawiesiła mi na dolnej wardze, stwierdziła, że to taka JEJ nawigacja, bez której Ona pracować nie może…nie bardzo mogłem zapytać o to, co w tej chwili będzie grane, ponieważ oprócz ssaka, w rozdziawionej gębie, miałem jeszcze kilka innych gadżetów…nie wiem też do czego podłączała drugi kabelek, ale wydaje mi się, że do elementu który wkładała w kanał-a było ich TRZY SZTUKI…pudełeczko pikało niczym PIKACZU, Pani patrzyła na nie, wkręcając mi w każdy kanał szpilę długości zapałki…generalnie nic nie bolało…podczas 45-cio minutowej wizyty, tylko kilka razy poczułem naprawdę lekki ból, trwający ułamek sekundy, ale nie było to aż tak traumatyczne wrażenie, jak poczynania wspomnianych specjalistów z okresu szkolnego…w dodatku jak na życzenie, w radio Pani stomatolog, poleciało Lady Pank… jeśli przyjąć, iż leczenie kanałowe, należy do jednych z najbardziej nieprzyjemnych, a szóstka ponoć jest trudnym i bardzo unerwionym zębem, muszę przyznać, iż Pani stomatolog jest jakąś chyba czarodziejką!!!…przed wizytą bałem się dramatycznie…nie wyobrażałem sobie rozpoczęcia zabiegu bez najlepszego środka znieczulającego…wręcz sugerując, iż bez tego nie dam sobie zrobić nic! Pani G. okazała się cudotwórcą, odmawiając stanowczo znieczulenia, argumentując to przede wszystkim tym, iż BEZ ZNIECZULENIA, wie lepiej co się w zębie dzieje, oceniając po moich reakcjach, oraz tym, iż zawsze może w trakcie zabiegu dostrzyknąć odpowiednią dawkę znieczulenia…opowiedziałem to kolegom w pracy…Mefisto stwierdził, iż wogóle nie siada na fotelu, a już na pewno bez znieczulenia…a ja powiedziałem, że jeśli mają jakieś problemy z zębem, polecam Panią G. Albo ten stomatolog posiada wybitną specjalizację, w zakresie leczenia kanałowego, albo za tydzień podczas drugiej wizyty, dopiero zacznie się Rockowa Jazda Bez Trzymanki…jednak nie sądzę…nic mnie nie boli…żadnych kompresów…obrzęku…NIC-ZERO! Pani G. usunęła nerw…czyściła kanały…w zębie który był tak wrażliwy, że bolał gdy dotykałem go językiem…a w trakcie zabiegu, oprócz dyskomfortu wynikającego z kontaktu metalowych instrumentów dentystycznych z zębem poza kilkoma lekkimi wrażeniami, całkiem znośliwego bólu, trwającego nie więcej niż ćwierć sekundy, nie czułem nic!!!…swoją drogą, dziś zasnanawiałem się, czemu do dziś instrumenty stomatologiczne są wykonane z ciężkiego, zimnego, nieprzyjemnego metalu? skoro żyjemy w czasach technologi kosmicznych…skoro nawet tak bardzo narażone na wielkie siły, ciśnienie, jak pistolety, niektóre z nich wykonuje się już z odpowiednio wytrzymałych i twardych tworzyw sztucznych? Wydaje mi się, iż kontakt zęba z narzędziem wykonanym z tworzywa, byłoby bardziej komfortowe…mniej nieprzyjemne…ale pewnie uzależnione jest to pewnymi czynnikami, o których nie mam pojęcia, dlatego jedyne co mogę na koniec napisać to wyłącznie to, że jeśli ktoś z WAS potrzebuje takiej właśnie ingerencji w gębę, której boi się panicznie jak ja, zwracając się do mnie, otrzyma namiary na Panią G., która robi to tak, że w następny poniedziałek, pójdę do NIEJ z uśmiechem na ustach…bez najmniejszego stresu…Zanim trafiłem do Niej, pierwsza pani stomatolog, sugerowała usunięcie zęba, a za usunięcie kamienia z pozostałych wzięła 150 zł! Skierowała mnie do chirurga szczękowego, który był oburzony koniecznością resekcji! Umawiając się z NIM na zabieg usunięcia, moje Słońce zaproponowało mi jeszcze wizytę u JEJ osobistej dentystki…czyli Pani G. Pani G. była zaskoczona diagnozą pierwszego stomatologa, który radził usunięcie zęba, który wręcz nie posiadał ubytku! Jestem na prawdę wdzięczny Mojemu Słońcu…Pani G. to świetny stomatolog…od teraz pójdę zawsze do NIEJ BEZ STRESU🙂

bla, bla, bla ;)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s