Polski Wąsik-Grande Siarrra!


Polski Wąsik na zachodzie przechodzi prawdziwie dotkliwy kryzys. Biorąc pod uwagę tryumf, który święcił jeszcze nie tak dawno, bo przecież dwa lata temu, a nawet chyba około półtora, trzeba przyznać, że sytuacja dla Polskiego Wąsika stała się mało komfortowa, o czym świadczyć mogą o ostatnie doniesienia z pewnego źródła.
W związku ze spadkiem popularności na zachodzie, a co za tym idzie, z perturbacjami emocjonalnymi, zauważyć można tendencję do coraz to częstszej migracji Polskiego Wąsika, zarówno na granicę-coraz częściej, jak i z zachodu na wschód-niekiedy…co nie spotyka się raczej z ogólnie przyjmowaną aprobatą. Przechodząc zawirowania osobowości, nie potrafiąc skonkretyzować swych intencji na czas dłuższy, wątpliwej skuteczności starania migracyjne, napotykając ciągły opór otoczenia, uwalniają pokłady rozgoryczenia, które w zmieszaniu z histerycznymi wybuchami złości, stawiają Furiata dość nisko, w rankingu szans osiągnięcia, skrupulatnie-wydawałoby się, obmyślanego celu, w rzeczywistości skreślając go całkowicie, nie tylko z Toplisty, ale i z listy rezerwowej. Idea egzystencji Polskiego Wąsika, przestaje mieć jakąkolwiek rację bytu, po obu stronach granicy. Jedynym miejscem, gdzie Polski Wąsik napotyka jeszcze odrobiny aprobaty, a może i nawet zalążki empatii, to świat zamknięty za Żelazną Kurtyną, gdzie głupota w pomieszaniu z prostactwem, ciemnogrodem i jedynymi wartościami, jak ciągły pęd ku zaspokajaniu najbardziej prymitywnych potrzeb, jest jego ognisko domowe, przesiąknięte cynicznym oddechem matki, jak i słodyczą smrodu, obsranych galotów swojego papy. Przemierzając raz po raz, swym zdezelowanym, i zagraconym bardziej niż komórka mojego ojca dyliżansem, drogę między wschodem a zachodem, w atmosferze smrodu Galerianek, od którego sam dyliżans dostał już dawno wysypki, lansuje chylący się upadkowi, nieaktualny od dawien dawna image, którego stylistyka nie znajduje już uznania nawet w koncepcji świata „Ani Z Zielonego Wzgórza”… Jeszcze nie tak całkiem dawno, śpiewając triumfalnie swoje „FIESTA, FIESTA, FIESTA…AMERICANA”…dziś Polskiemu Wąsikowi nie pozostaje zbyt duży wybór repertuaru. Doskonałą propozycją tutaj, wydaje się być utwór polskiej grupy Elektryczne Gitary, pod szumnym tytułem Jestem Z Miasta. Doskonałym spostrzeżeniem również jest to, że ww utwór jedynie celującą propozycją NIE JEST, a WYDAJE SIĘ BYĆ…ponieważ aby BYŁ, należałoby w tekście wymienić jedno, powtarzające się w koło słowo, i chodzi tu oczywiście o wymianę słowa MIASTO na słowo WIOCHA. Nie da się ukryć, iż odczuwam również pewien niedosyt w kwestii produkcji jednego z ostatnich videoclipów mojej ulubionej, polskiej grupy Lady Pank. Niedosytu wspomnianego, nie musiałbym tutaj uzewnętrzniać, gdyby producenci zaproponowali Polskiemu Wąsikowi, udział we wspomnianym teledysku, którego tytuł DZIEWCZYNY DZISIAJ Z BYLE KIM NIE TAŃCZĄ, w zderzeniu z jego image, byłby zjawiskiem conajmniej zasługującym na stwierdzenie Bareizmy Wiecznie Żywe, a dobitniej ujmując, mógłby rzucić na kolana, świat dość ekspansywnie obecnie rozwijającej się dziedziny, którą jest Śmiechoterapia… Sam osobiście dziwię się, czemu wszystkim znana sieć fastfoodów, nie zaproponowała mu nigdy kontraktu, na umieszczenie jego wizerunku, w swoim cenniku, wprowadzając promocję na Wieśmaka?… To byłby strzał w dychę, dla obu stron. Aby utrzymać niniejszy wpis w tonie jasności, komunikatywności, zrozumienia dla czytelnika, pozwolę sobie, zmierzając wolnym krokiem ku końcowi, zaniechać w części dalszej niechlubnych porównań, i skupić się wyłącznie na toku myślowym, jasno zrozumiałym dla czytelnika, którym również Polski Wąsik być może. Polski Wąsik, znany również w niektórych kręgach pod kryptonimem, z którym mylono do nie tak dawna jednego z bardziej znanych w świecie elektryków, właśnie swojej arogancji oraz mizoginii, okazywanej w najmniej znośnej formie zazwyczaj osobom spokrewnionym lub spowinowaconym, z jednoczesnym nadmiarem niedostatku mizoandryzmu, okazywanego jedynie następcom swoich byłych opok życiowych, i niektórym ssakom, zawdzięcza obecny stan wszechrzeczy, zmierzający wszelkimi możliwymi kanałami ku upadkowi ostatecznemu. Wybujała wyobraźnia, która nie zawsze podążając odpowiednim torem…nie zawsze stanowiąc zaletę, pogrąża go w żelaznym uścisku drwin i pogardy tych, których przywykł uważać za sprzymierzeńców co sprawia, iż jego wielobarwny blask autorytetu, tak do niedawna jeszcze odbierany przez osoby najbardziej oddane, w zastraszającym tempie zaczyna nabierać szarości, charakterystycznej dla tak bardzo utęsknienionej przez niektórych komuny, w czasach której nasz tytułowy bohater, ze swymi malwersacyjnymi skłonnościami, czułby się jak najbardziej zasłużony przedstawiciel środowiska grypsery, w aspołecznym portalu „Nasza Cela”. Szczerze mówiąc, jednym zdaniem…Polski Wąsik, zarówno na zachodzie, jak i po wschodniej stronie „granicy” jest już mocno NIE TRENDIII…aby nie powiedzieć, że to GRANDE SIARRRA !!! Aby nie dać nikomu powodu, do interpretacji, jakoby ten wpis miałby traktować o kimś konkretnym, kimś, kto mógłby z nieznanych mi powodów poczuć się nieswojo, bądź dostać wręcz napadu dzikiego szału, aby wyzwolić czytelnika z więzów konieczności, kojarzenia tytułowego bohatera z kimkolwiek, a nie daj Bóg ze swoją osobą, dodam jedynie, iż post ten traktuje, jak mi wiadomo o kimś zupełnie „niekonkretnym”… Jeśli już któryś z czytelników uprze się, by dostrzec w Polskim Wąsiku swoje lustrzane odbicie, nie zamierzam nikogo siłą wyprowadzać z błędu :-;

Wysłane z mojego HT

bla, bla, bla ;)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s