Przechowalnia Zdechłych Czarnuchów I Powrót Pana Czaka !


Jakiś czas temu, gdy Showup Tv nie było wyłącznie witryną, służącą pobudzaniu niespełnionych fantazji seksualnych, pokazem sztuki cyrkowej, lub wyłącznie mistrzostwa kamuflażu, oraz zarabianiu przez młodych ludzi, w tajemnicy przed rodzicami, całkiem niezłych pieniędzy, na pokazywaniu swojej nagości, obciąganiu fiuta swojemu partnerowi, czy też wkładaniu sobie w swoje własne otwory, różnych części ciała, rozmaite przedmioty, począwszy od warzyw, a skończywszy na kluczykach od samochodu, czy też szczoteczce do zębów…włożonej rękojeścią w otwór cewki moczowej, penisa jednego z udostępniających transmisję video, można było w tymże serwisie napotkać niekiedy transmisje najprzeróżniejszego pokroju. Były to czasy gdy transmisji było w ciągu wieczoru kilka, czy góra kilkanaście, a osiągnięcie poziomu kilkuset oglądających Twoją transmisję, było wielkim sukcesem, jak powiedziałby Borat… Wtedy właśnie podczas jednej z transmisji, urządzonej w naszym miejscu pracy, użyłem poraz pierwszy określenia, które zasłyszane w jednym z moich ulubionych dzieł Tarantino, pasowało moim zdaniem jak ulał, do zaistniałej sytuacji, czyli zaaranżowanego przedstawienia online, którego my sami…znaczy ja oraz mój współpracownik, byliśmy
Zarówno reżyserami, choć reżyserii było w tym niewiele, aktorami, choć widać było jedynie czasem nasze dłonie, bądź nogi…no czasem przemykały przed obiektywem Bermudy Grubego… Nasze wcześniejsze transmisje były całkiem niewinne…ukazywały dla przykładu worek ze śmieciami, tak skadrowany, że oglądający zatrzymywali się na naszej stronie kilka chwil, pytając w widniejącymi obok czacie "co to takiego?". Niekiedy był to leżący na stole młotek, który również nie spotkał się z większym zaciekawieniem oglądających, co skutkowało tym, że ilość wejść nie była zbyt zdumiewająca. Pewnego razu, wbrew naszym oczekiwaniom stało się zupełnie inaczej. Zaczęliśmy od głośnej muzyki Lady Pank, która na przemian z Prodigy i disco polo, wytworzyły niepowtarzalny klimat, wzbudzając nawet u jednego czy dwóch oglądających obawę przed wydarzeniem się czegoś niepokojącego, czegoś na miarę wręcz czynu zabronionego. Jak się okazało, całą dramaturgię ogólnego przekazu wideo, jaki udostępniliśmy tej nocy, wytworzyła gruba lina, związana grubym węzłem, w kształt pętli wisielczej, która przywiązana do lampy jarzeniowej, wprawina nieustanne co jakiś czas w ruch wahadłowy, na tle głośnej muzyki powodowała, iż ludzie wchodzili na stronę transmisji, ale niekoniecznie chętnie ją opuszczali, ku naszemu zaskoczeniu. Ilość oglądających wzrastała z każdą minutą, obraz lampy z liną, mieszając się z wstawkami z młotkiem leżącym na stole, wprawił wiele osób w zaciekawienie… Na czacie naszej transmisji, padały różne pytania…np. " co to jest?… Gdzie Wy jesteście? …Co Wy tam robicie? " Były też całkiem pozytywne oddźwięki, w postaci komentarzy typu "…to są goście…z takimi warto iść na imprezę…" Gdy do tego wszystkiego dołożyliśmy co jakiś czas strzykawki wypełnione przezroczystym płynem, a tak po prawdzie wypełnione olejem maszynowym, wbite z wiszącą linę, okazało się, że jeden z oglądających wystraszył się… Atmosfera na czacie zaczęła się zagęszczać…ilość oglądających wzrastała…na pytania typu "co Wy tam robicie, czym się zajmujecie, zaczęliśmy pisać odpowiedzi…od zdawkowych, nic nie wyjaśniających, po bardziej obszerne…również nic nie wyjaśniające…nie zdradzając, gdzie jesteśmy, co robimy… Generalnie wszyscy oglądający transmisję, słyszeli wszystko co dzieje się w naszym pomieszczeniu, co oznacza, że nie słyszeli zbyt wiele, z uwagi na olbrzymi poziom głośności dźwięku, wydawanego przez nasz zestaw audio, niewiele mający cokolwiek wspólnego z klasą Hi-End, jednak dającego sobie doskonale radę z wypełnieniem pomieszczenia odpowiednią ilością ciśnienia akustycznego, w połączeniu z hałasem maszyn, co tworzyło niezły sajgon! …My generalnie nie odzywaliśmy się, choć może…nie grzesząc oczywiście werbalną formą wyrazu… odpisywaliśmy głównie w oknie czatu…Gdy po kolejnym pytaniu, zadanym przez jednego z gości brzmiącym mniej więcej właśnie we wspomniany sposób, czyli "czym się zajmujemy…co my tu robimy?", odpowiedzieliśmy: PRACUJEMY W PRZECHOWALNI ZDECHŁYCH CZARNUCHÓW, i właśnie zamierzamy tu za chwilę jednego powiesić, zaczęła się cała jazda…strzykawki i młotek w przebitkach robiły swoje…wprawiana w ruch wahadłowy lampa, z widocznymi przez ułamki sekund naszymi rękoma, doprowadziła do takiego stanu rzeczy, że w pewnym momencie jeden z oglądających transmisję napisał: "niezłe jaja…ponad osiemset osób gapi się na lampę…" Przechowalnia Zdechłych Czarnuchów działała kilka dobrych godzin w samym środku nocy… Atmosfera tajemniczości, dała się wyczuć na odległość…nikt nie wiedział co to za kolesie nadają taką właśnie, wydawało by się zupełnie bez sensu transmisję, podczas gdy inni odnajdywali bez problemu klucz do tworzonej przez nas historii, czerpiąc z tego również nie małą jak my satysfakcję…nikt jednak nie mógł przewidzieć co może się za chwilę wydarzyć? Było całkiem młodzieżowo, i dość niepoczytalnie dla będącego w niewiedzy oglądacza… Energia przekazu wideo osiągnęła apogeum, ulatując w eter łączami internetowymi, u niektórych powodując nocne polucje, które niczym grom z jasnego nieba wybudzały kolejnych, potencjalnych widzów naszego mrocznego teatru, ze snu, co miało i miejsce w przypadku naszego najbardziej mrocznego z mrocznych towarzyszy-Mefisto… Dziś w serwisie ShowUp Tv, nie mamy już do czynienia z pozytywnie nakręconymi świrami, transmitującymi wyszukaną sztukę, lub zdarzenia dnia codziennego, jakim niewątpliwie jest obiad z rodziną. Występuje tam teraz natłok pornografii, aktów samozadowolenia seksualnego…był koleś który wkładał sobie całą szczoteczkę do zębów, w cewkę moczową, lub kluczyki od auta…jest mnóstwo par, gejów…głównie chodzi o seks…wprowadzono nowe usprawnienia w serwisie…jak żetony, którymi można obdarzać transmitujących, konkursy itp… Ilości wejść na jedną transmisję, sięgają tysiąca a nawet ponad… My nie pokazaliśmy ani gołej dupy, nie wkładaliśmy sobie w penisy żadnych szczoteczek…nie uprawialiśmy seksu, ani oralnego ani analnego, i ponad osiemset osób gapiło się na obraz z naszej kamery…to się nazwa sztuka stworzenia obrazu! Normalnie qrwa Alfred Hitchcock !!!Aby przyciągnąć taką ilość oglądających, nadający transmisję video, muszą teraz mocniej kombinować…w chwili obecnej w serwisie ShowUp Tv jest ponad dwa tysiące transmisji, w porze nocnej… przed chwilą sprawdziliśmy…nigdzie nie ma lampy…są tylko sztuczne, czarne, długie do kolan fiuty…bywają też małe, wtedy jest nieco groteskowo, młode blondynki, których to rodzice są przekonani, iż ich dzieci wykorzystują internet wyłącznie w celu kupowania ciuchów na Allegro, jak i stare małżeństwa, o niespełnionych wizjach erotycznych, oraz masturbujące się w samotności przed kamerą nastolatki, za garść żetonów, które możesz nabyć, płacąc serwisowi, a przekazując na konto udostępniającego transmisję, masz szansę na wynegocjowanie nawet prywatnego pokazu video…jak powiedział kiedyś Freud, jeden z pozytywniej zakręconych umysłów ludzkości : Cały Świat Kręci Się Wokół Dupy! Mefisto robił też niezłe transmisje…włączał kamerę, z przyklejonym na obiektywie czerwonym stick-erem…tak, że nic nie było widać…i oglądalność również nie była niska…człowiek to dziwna istota, czasem potrzeby niektórych, są wręcz niewytłumaczalne…gapić się na coś takiego… :)…Przechowalni Zdechłych Czarnuchów, działa nadal…niebawem powinien pojawić się w naszych szeregach Pan Czaku…wprawdzie nie są Mu znane nasze telewizyjne wizje, jednak znając jego poczucie humoru, może być całkiem groteskowo…Pan Czaku, jak przystało na prawdziwego Pana Czaka, ma nerwy ze stali, i cios jak nikt na dzikim zachodzie. Pozwala bizona jednym spojrzeniem, nawet bardziew Andrzeja nie był w stanie wytrącić Pana Czaka z równowagi. Wprawdzie nie szasta publicznie keszem, jak jego polski sobowtór, w reklamach jednej z podrzędnych instytucji finansowych tego dzikiego kraju, jednak zawsze uśmiechnięty, gotowy działania, doskonale radząc sobie z każdymi małpami, ptakami…i wiśnią… Pan Czaku ma też swoje wady, jak każdy rzecz jasna, jednak takiej sławie jak Pan Czaku, zawsze wolno więcej… Panie Czaku, Przechowalnia Zdechłych Czarnuchów czeka…

P.S.

Zarówno tytuł Przechowalnia Zdechłych Czarnuchów, jak i użyte w tym wpisie podobne sformułowania, nie sugerują żadnych podtekstów rasistowskich, i są użyte jedynie jako cytat Quentina, z jednej ze scen, najlepszego moim zdaniem filmu Tarantino, a Pan Czaku, światowej sławy rewolwerowiec, posiada jeszcze jedną cechę, która czyni Go wielkim, słynie On bowiem, z tworzenia najwyższych lotów scenariuszy filmowych, co w przypadku chęci stworzenia następnej edycji Przechowalni Zdechłych Czarnuchów, będzie dla nas wielkim, nieocenionym zaszczytem. Z tego co nam wiadomo, z pewnych źródeł, Pan Czaku wyruszył już w drogę, i przemierzając dzikią prerię, zmierza ku nam…ma być na miejscu, w naszej przechowalni na początku tygodnia. A teraz już kończąc powoli, robię last wjazd, wsiadam w furę, i po dotarciu do domu, oddaję się temu, co uwielbiam najbardziej…spaniu.

Wysłane z mojego HTC

bla, bla, bla ;)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s