Pogrzeb-Historia Prawdziwa


Podczas pogrzebu, na którym przy mogile stoi ojciec z synem…syna znam osobiście…do miejsca pochówku zbliża się postać mężczyzny, w długim płaszczu…z długimi włosami…w uchu kolczyk w kształcie krzyża, o rozmiarach przewyższających gabaryty samego ucha, na którym wisi…Syn pyta ojca: "…czy wiesz kto to jest?" wskazując ojcu wzrokiem długowłosego Przybysza. Ojciec wskazujący cechy niedosłyszenia, donośnym głosem, docierającym do znacznie większej grupy odbiorców, niż miał być skierowany, oznajmia: "…nie znam człowieka, ale na pewno pedofil…" Tak więc…bez podtekstów…pozdrawiam wszystkich długowłosych i…nie tylko!

Wysłane z mojego HTC

Subkultura Szczurów


Osobniki niskiego szczebla rozwoju mentalnego i emocjonalnego, posiadające nikły zasób wiedzy, na temat otaczającego ich środowiska, wywodzące się z gatunku powstałego w skutek pomyłki natury, lub z potrzeby wypełnienia luki gatunkowej, istniejącej jedynie hipotetycznie, jako powszechnie przyjęte przeciwieństwo dla bytów neutralnych, nieszkodliwych czy wręcz pożytecznych. W swojej egzystencji przejawiają głównie cechy pasożytnicze, tłumacząc to głębią myśli, błyskotliwością umysłu, nieokiełznaną zmyślnością, sprytem, umiejętnością dostosowania się do każdych warunków, co wszystko w sumie daje im również przekonanie o nieodpartym uroku osobistym…jedynym w swoim rodzaju… Brak logicznego pojmowania wszechrzeczy, przy wyżej przypisanych cechach, nie stanowi z goła paradoksu mentalnego, ponieważ wszystko zdobywają siłą, startując z pozycji wyższości, co niekiedy przyprawia im więcej strat niż korzyści, ponieważ nie są nie tylko wszechmocne, ale i nawet jednymi z najmocniejszych w swoich możliwościach zarówno fizycznych jak i umysłowych szczególnie. W komunikacji werbalnej, posiadają podstawowe, charakterystyczne dla przedstawicieli klasy analfabetów-braki, będące wynikiem mizernej edukacji od lat dzieciństwa. Cuchnące na odległość darmozjady, bez odrobiny ogłady, potrafiące zachować się odpowiednio, jedynie we własnym gronie…nieposiadające wyczucia chwili…sytuacji…nie posiadając namiastki umiejętności przekazywania prawdy, zmuszone są do ciągłego dezawuowania każdej przekazywanej formy informacji, formy komunikacji, oraz oczywiście w samoocenie…która rzecz jasna przyjmuje w ich rozumieniu, bardzo wysoki współczynnik, czyniąc z tych plugawych pasożytów, w ich własnym pojmowaniu Narcyztycznym Obrazem Pożądania…ja pierdolę…gdzie to się lęgnie?…takie gówno…a nie jest to wcale tak rzadko spotykany obraz…dla mnie często…mimo, iż odżegnuję się od tej całej gównianej subkultury, z uwagi na wszelkie okoliczności dnia codziennego, nie zawsze mam możliwość, odcięcia się w pełni, od tego całego gównianego zjawiska! Jeśli założymy do tego wszystkiego, bardzo typowy dla przeciętnego jak ja, zjadacza chleba tryb życia, okazuje się, że zjawisko takie może przybierać charakter całkiem periodyczny, co wcale nie z uwagi na monotonię występowania-mało smaczny… Myślę, że i w tym przypadku, jednak w znacznie zwiększonej skali, można by zastosować zwykłe pułapki, w których zamiast sera, można by umieścić inne kuszące insygnia, stanowiące dla plugawych istot wartości nadrzędne, będące miarą ich społecznego statusu, w ich prywatnej, trwającej od zawsze rywalizacji. Rywalizacji toczonej między sobą, z delikatną dozą humoru, a między sobą i pozostałymi osobnikami z olbrzymią dawką agresji i drwiny, jako elementu wyższości…jak podobnie było u Hitlera. Można by tuż przy narodzinach odrywać łby i spuszczać z prądem fekaliów, czyli dokładnie tam, gdzie jest ich miejsce, lecz obawiam się, iż mogło by zywalać to, mało humanitarne przesłanki postępowania z jednak bądź co bądź intruzem, a może i wręcz alarmistyczne głosy sprzeciwu, jednak czy w tym przypadku nie warto pokusić się o złamanie maksymy, która głosi, że jeśli ktoś w Ciebie kamieniem, to Ty w niego chlebem? Czyż nie bardziej skuteczne było by zastosowanie się do zasady "Cel uświęca środki", jako całkiem subtelny powrót do korzeni człowieczeństwa?

Wysłane z mojego HTC