Sterylizacja Sracza-Próbą Zreformowania Anki Według Planu Rura Bombera.


Jak już mieliśmy okazję przekonać się, pan Rura Bomber nie darzy szczególną sympatią żadnego z przedstawicieli flory bakteryjnej, którą spotyka się w miejscu, najbardziej ze wszystkich przywołujących na myśl naturę.
Do grupy budzących tę gównianą awersję, zaliczyć należy poza najbardziej znanym gatunkiem E.coli, wszystkie pozostałe, których łączna masa sięga osiemdziesięciu procent masy suchego kału, oraz inne gatunki zamieszkujące ciało ludzkie, szczególnie z okolic penisa oraz odbytu, jak również inne drobnoustroje, odpowiedzialne za wszelkie zapachy, nie tylko spod pachy.
Niczym M. Jackson, swym zamiłowaniem do sterylności, oraz nieprzeciętnymi zdolnościami sensorycznymi pozbawia nas, from time to time bezpośredniego oddziaływania na nasze receptory, naturalnych feromonów, co może wiązać się bezpośrednio, z potencjalnym uprzedzeniem do ekskrementofagii, lub jako wynik nieposkromionej chęci bycia okrzykniętym Guru Wyczucia Dobrego Smaku, bądź niekoniecznie pisma ale zapewne…nosem.
O ile powyższe domniemania snuć możemy w nieskończoność, o tyle usilny pęd ku przywróceniu, jedynemu Męskiemu Przybytkowi Rozkoszy, stanu czystości, porównywalnego z salą operacyjną oddziału neurochirurgii, szpitala Wojskowej Akademii Medycznej, podyktowany nieznanymi mi do końca przyczynami, czego zgłębiać tutaj starał się nie będę, prowadzić może jednak do niezmiernie negatywnych skutków, całego tego, misternie przygotowanego, altruistycznego planu.
Aby nie podnosić zbytnio nastrojów alarmistycznych, które mogłyby tutaj sugerować uprzedzenie również do starej, polskiej, tradycyjnej, walącej łajnem wsi, pozwolę sobie postawić tezę, że zacieranie śladów, czy symptomów funkcjonowania środowiska naturalnego, a więc ingerowanie w naturę, może przynosić opłakane w skutkach efekty.
Do negatywnych reperkusji tak radykalnego wpływu na środowisko, zaliczyć należy z całą pewnością, dezorientację w terenie najukochańszego pupila administratorów obiektu, słynnego Rattus Norvegicus, który zarówno jak Jebany Czarnuch, korzysta z opisywanego przybytku, w celu uzupełniania braków wody i nie tylko…
Dość subtelne różnice rewolucyjne między Rattus Norvegicus a Jebanym Czarnuchem, odsłaniają nam jednak wyższość gatunku wędrownego nad udomowionym…
Rattus pije z miski, jebany Czarnuch prosto z kibla!
Bardziej „ludzkie”, przyjazne środowisko, sprzyja spędzaniu w nim, dłuższego czasu, a dłuższe parcie, prowadzące do wypychania splotów żylnych, może być przyczyną powstania schorzeń hemoroidalnych.
Pozbawienie gównianego królestwa jego naturalnych zapachów, może być powodem do sporego niezadowolenia pozostałych użytkowników, jak dla przykładu Pani Anny
co moim zdaniem, może być najdotkliwszą konsekwencją, pozytywnego zamiaru Rura Bombera.
Przecież wszyscy doskonale znamy dość krytyczny pogląd Pani Anny, dotyczący stosowania kosmetyków czy środków czystości, ktorych aromaty dalece odbiegają swą charkterystyką od „naturalnej”.
Zwiększające się niezadowolenie, wpływać będzie na zmniejszenie wydajności oraz precyzji Pani Anny, która i tak nie sięgając najwyższego poziomu, może być zgubna dla całego kolektywu.
Wybudowanie latryny na pierwszym piętrze, ze specjalnym przeznaczeniem do wyłącznego użytku Pani Anny, byłoby rozwiązaniem zwiększającym przepustowość kibla parterowego, bez konieczności narażania Anki na kontakt jej receptorów węchowych, ze świeżością powietrza, którą w promocji oferuje nam, całkowicie gratisowo, od siebie Rura Bomber.
Jednak z uwagi na koszt, który nawet w przypadku tak nisko budżetowego przedsięwzięcia, musiałby zostać poniesiony, nie pozwala na zastosowanie takiego udogodnienia, i zmusza Panią Annę do oddawania się swym fizjologicznym przyjemnością, w atmosferze świeżego, nie naturalnego zapaszku.
W świetle podejrzenia, iż Anna to baba z jajami, można przypuszczać, że ciężar sterylnych warunków sanitarnych, przejawiających się przyjemnym zapachem, powinien być do udźwignięcia przez Ankę Posrankę, co może być pierwszym, milowym krokiem w kierunku reformy osobowościowej, której priorytety rozwojowe jak domniemam, przeoczono jeszcze dawno, w wieku przedprodukcyjnym.
Jak widać, każdy kij ma dwa końce.
Wszystko zależy od punktu widzenia, i nawet dramatyczny w skutkach bieg wydarzeń, może nieść za sobą mniejsze, a nawet ogromne pozytywy, jakim z całą pewnością, może być skuteczna reforma skrajnie konserwatywnych poglądów.
Jak donosi wręcz przewiarygodne źródło, Cleaning Kit już został skompletowany, jednak tym razem ktoś Rura Bombera ubiegł, oddając się z pasją tej z lekka śmierdzącej sprawie, wręczył częściowo kolegę, odbierając jednocześnie satysfakcję z wykonania planu, od początku do końca całości.
Może w trosce o narząd wechu kolegi, a może w trosce o reputację całego kolektywu.
Bez względu na pobudki gównianej przysługi, widać, że reforma ma szansę zatoczyć szerszy krąg.
Z wczorajszego, mojego pomysłu, rzuconego dla jaj, polegającego na stworzeniu profesjonalnego harmonogramu, sprzątania zakładowego kibla, powstało następnego dnia co?
Nic innego, jak:
Profesjonalny Harmonogram Sprzątania Zakładowego Kibla.
Teraz więc, wystarczy jedynie naciągnąć żółte łapawice, w celu zabezpieczenia się przed przyklejeniem do wspomnianego bogactwa flory bakteryjnej, aby ta nieprzeciętnie ekscytująca przygoda, nie zaparła tchu w piersiach, przy użyciu podręcznego akwalungu, dla ochrony dróg oddechowych, wkroczyć z zestawem czyszczącym, i zupełnie beztrosko uśmiercić miliardy niewinnych istnień.
Nie ma nicczego bardziej budującego, od świadomości bycia prekursorem tego śliskiego przełomu…w sprawie tak wielkiej wagi.

bla, bla, bla ;)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s