Ego


Wszyscy wyobrażają sobie, że ego jest czymś niezmiennym, jakimś nieruchomym punktem, wokół którego wszystko się kręci. Kiedyś pewien człowiek powiedział: „Patrz, wszyscy umierają oprócz mnie!”. Dziś już od dawna nie żyje”. „Całe życie jesteś całkowicie szalony, ponieważ myślisz, że istniejesz „ty” i „inni””. Starasz się wyróżnić z tłumu, ale w rzeczywistości nie ma ani „ciebie” ani „innych””. „„Brak jaźni” znaczy, że „ja” nie jest oddzielnym podmiotem. Kiedy „ja” nie jestem oddzielnym podmiotem, wtedy wypełniam cały wszechświat. To, że wypełniam cały wszechświat, jest tym, co mam na myśli mówiąc „wszystkie rzeczy są prawdziwą formą””[3].

(Źródło: Wikipedia)

Konkluzja Pewnej Reminiscencji.


Kiedyś pewien mój znajomy stwierdził, iz aby wpaść na pomysł, jakie ruchy ciała człowieka, w szczególności samca, muszą wspomnianemu samcowi towarzyszyć, w trakcie zbliżenia-kopulacji, z przedstawicielką płci odmiennej, mającego na celu doprowadzenie do rozrodu czy też jedynie zaspokojenia popędu, nasz miłościwy Stwórca musiał być chyba w stanie totalnego upojenia alkoholowego, a więc najebki na wysokim szczeblu wtajemniczenia, bo na trzeźwo raczej zdaniem mojego znajomego, wymyślić coś podobnego, jest niemożliwym nawet dla Boga.
Może i coś w tym rozmyslaniu faktycznie jest…nie przęczę.
Jeśli jednak miałoby być tak jak twierdzi Znyq Andy, ja pozwolę sobie stwierdzić, że powołanie do życia niektórych istnień, snujących się bez sensu i celu po świecie, bez żadnego innego sensu i celu jak wyłącznie zatruwanie dupy wszystkim dokoła, swoją wątpliwie atrakcyjną obecnością, musiało nastąpić w trakcie potężnej zwały, pomieszanej z ciężkim kacem.
Żaden Bóg bowiem, nie byłby na tyle ułomny bedąc przy dobrym samopoczuciu, zdolnym do tak dalece idącego braku wyczucia podczas tworzenia…
Tak wielką pomyłkę skutkującą narcystycznymi zaburzeniami osobowości, nadinterpretacją rzeczywistości i bezgranicznego braku poczucia wstydu, jak i nadmiaru chamstwa można tłumaczyć jedynie ciężkim, wręcz agonalnym stanem Stwórcy.
Nie można „CZEGOŚ” takiego stworzyć, nie leżąc ulanym, usranym, i urzyganym po same uszy… nie da się…!!!
image

Aleksander Hulek-Wybitny Profesor Pedagogiki Specjalnej Twórca Ciekawej Definicji Inwalidztwa.


Inwalida to człowiek, u którego występują wady lub defekty fizyczne o charakterze trwałym.
Hulek dzieli inwalidztwo na:
A)   PRZYCZYNY
a)     nabyte – choroby i urazy
b)    wrodzone – choroby i wady
B)   OBJAWY (fizyczne, umysłowe, emocjonalne, społeczne)
Skutki inwalidztwa u:
a) dorosłych:
–         utrudnienie w podjęciu pracy zawodowej i utrzymanie się w niej
–         problem kształcenia
–         utrudnienia w prowadzeniu gospodarstwa
–         utrata pozycji społecznej (może wystąpić ale nie musi)
b) dzieci
–         utrudnienia podczas zabawy
–         utrudnienia w szkole
–         utrudnienia związane z życiem w grupie
Osoba niepełnosprawna wg Hulka to taka, u której istnieje naruszenie  sprawności i funkcji w stopniu wyraźnie utrudniającym (w porównaniu z osobami zdrowymi w danym kregu kulturowym) pobieranie nauki w normalnej szkole, wykonywanie czynności życia codziennego, pracę zarobkową, udział w życiu społecznym oraz zajęcia w czasie wolnym od pracy.
Osoba niepełnosprawna wg przepisów prawa to osoba częściowo lub całkowicie niezdolna do zatrudnienia z powodu stałego lub długotrwałego naruszenia sprawności organizmu.