Robert F. Price Techniki Świadomego Śnienia


Oneironautyka – żeglowanie po królestwie snu Leczenie mentalne, bioenergoterapia, jasnowidzenie, projekcja astralna i doświadczenia OBE (ang. out of body experience – doświadczenie z pobytu poza ciałem), stany transu, głębokiej medytacji, widzenie przyszłości i inne niezwykłe, rzadko spotykane fenomeny interesowały ludzkość od dawna. Ostatnio największą popularnością cieszy się oneironautyka. Oneiros po grecku znaczy sen, nautike – żeglowanie; oneironautyka jest więc umiejętnością „żeglowania w królestwie snu”. Oneironauci uczą się świadomego śnienia. Na kilka minut przed obudzeniem się, przebywając jeszcze w świecie marzeń sennych, nagle zdają sobie sprawę, że śnią. Przeciętny człowiek śni przekonany, że wszystkie wydarzenia są prawdziwe. Dopiero po przebudzeniu zdaje sobie sprawę – z uczuciem ulgi lub zawodu – że to był tylko sen. Oneironauta wie, że śni, zanim się jeszcze obudzi. Może więc kontrolować marzenia senne i wpływać na ich przebieg. Zmieniać występujące w nich przedmioty i postacie. Jest to niezwykle ekscytujące. Oto znajdujemy się w świecie snów, który jest zależny od naszej woli, możemy w nim realizować swe najbardziej fantastyczne i zwariowane pomysły – latać jak ptaki albo pływać głęboko w oceanie jak ryby. Nie podlegamy tu ocenie innych ludzi, nie ponosimy konsekwencji naszych czynów. Dlatego też bardzo wielu oneironautów korzysta ze swoich umiejętności, by wywołać sny erotyczne z „wyśnionymi” partnerami. Przeżycia erotyczne we śnie bywają równie intensywne jak na jawie. Każdy z nas z pewnością doświadczył tego chociaż raz. Już sam ten fakt mógłby tłumaczyć wzrastającą falę zainteresowania oneironautyką na świecie. Jednak ma ona nam do zaoferowania o wiele więcej. Jest nie tylko znakomitą zabawą i przyjemnością – to także skuteczna metoda kontaktowania się świadomości i podświadomości, pomagająca rozwiązywać różnego rodzaju konflikty i problemy wewnętrzne, które nie pozwalają nam żyć pełnią życia. Sny oneironautów często spełniają także rolę psychoanalityków, wyroczni, wróżek i astrologów. Sen jest również stanem świadomości sprzyjającym ujawnianiu się naszych umiejętności paranormalnych. Świadomego śnienia można się nauczyć, korzystając z książki Adama Bytofa „Oneironautyka – sztuka świadomego snu”. Techniki świadomego śnienia Technika don Juana Oneironautyka korzysta z wielu różnych technik pracy z umysłem, które każdy oneironauta dobiera sobie według własnego uznania, zaobserwowanej skuteczności i intuicji. Nie wszystkie techniki, które poznajemy na kursach, należy ćwiczyć w tym samym okresie praktyki. Wydaje się nawet, że jest to niemożliwe, gdyż w przeciwnym wypadku trzeba by poświęcić na ćwiczenia parę godzin dziennie. Don Juan Matus był szamanem, Indianinem Yaqui i nauczycielem Carlosa Castanedy – autora serii książek o wtajemniczeniu szamańskim. Część tej serii zastała już przetłumaczona na język polski i znajduje się w księgarniach. Jedną z praktyk szamańskich, których nauczał don Juan jest świadomy sen. Technika don Juana polega na umiejętności spojrzenia we śnie na własne dłonie. Gdy zobaczymy własne dłonie we śnie skojarzymy to ze świadomością. Aby tak się stało należy 4-5 razy dziennie powtarzać krótkie ćwiczenie. Polega ono na tym by: 1. Usiąść wygodnie i uspokoić swoje myśli, obserwując swój oddech. Nie zamykamy oczu, lecz pozwalamy rozluźnić się im. Powoduje to efekt nieostrego widzenia, jakby za mgłą. Oczy bardzo delikatnie „zezują” do środka, są totalnie rozluźnione, ale otwarte. 2. Podnosimy swoje dłonie tak, by znalazły się w polu widzenia, przed oczami. Oczy cały czas są rozluźnione, a obraz dłoni nieostry. 3. Teraz powoli wyostrzamy swój wzrok i dokładnie przyglądamy się swoim dłoniom. Cały proces podobny jest do zmiany ostrości kamery telewizyjnej. Wyobrażanie sobie, że nasze oczy są obiektywem kamery bardzo pomaga w tym ćwiczeniu. Wyostrzanie wzroku trwa 2-3 sekundy. Przyglądając się swoim dłoniom, należy zwrócić swoją uwagę na wrażenia wizualne, przenieść uwagę na proces percepcji. W czasie przyglądania się własnym dłoniom należy powtórzyć dwa, trzy razy zdanie: „Widzę swoje dłonie we śnie, wiem, że teraz śnię”. 4. Następnie pozwalamy sobie na rozluźnienie wzroku i uwagi. Obraz dłoni znowu staje się nieostry, a uwaga nie jest skupiona na niczym. 5. Teraz znowu powtarzamy punkt 3, a potem 4. Zmiana ostrości widzenia i uwagi następuje 4-5 razy, a ostatnim razem odbywa się w wyobraźni po zamknięciu oczu. Wtedy możemy sobie wyobrazić, że w jakiejś scenie ze snu podnosimy dłonie do góry, przyglądamy im się i uświadamiamy sobie: „Widzę swoje dłonie we śnie, wiem, że teraz śnię”. 6. Na koniec należy posiedzieć w spokoju przez parę minut, nie myśląc o niczym i wstać, przechodząc do codziennych zajęć. Całe ćwiczenie należy powtórzyć przed położeniem się spać, oczekując, że obraz naszych dłoni pojawi się we śnie, a my rozpoznamy dzięki temu, że śnimy. Kenneth Keltzer, autor książki „Słońce i Cień”, stosując tą technikę uzyskał efekt w postaci pojawienia się świadomego snu po dwóch tygodniach praktyki, niektórzy jednak z pewnością nie będą potrzebować aż tyle czasu. Technika MILD Technika MILD doktora Stephena LaBerge Dr Stephen LaBerge jest jednym z najbardziej znanych amerykańskich badaczy zjawiska świadomego snu. Jest znanym fizjologiem i dyrektorem Lucidity Institute w Palo Alto, w którym prowadzi się wszechstronne badania i eksperymenty. Prowadząc badania do swojej pracy doktorskiej na temat świadomych snów odkrył technikę MILD. Litery tego skrótu pochodzą od słów „Mnemonic Induction of Lucid Dreams”, co można przetłumaczyć jako „Pamięciowe Wywoływanie Świadomych Snów”. Technika ta podkreśla rolę pamięci w całym procesie, która powoduje występowanie związku właściwej reakcji na określony bodziec (Kiedy zobaczysz X, zrób Y…). Indukując swoje świadome sny dr LaBerge stosował wizualizację i autosugestię przed snem, w postaci wypowiadanego zdania: „Dziś w nocy będę miał świadomy sen.” Osiągnął częstotliwość pojawiania się świadomych snów w postaci 5,4 na miesiąc (przy bardzo silnej motywacji). Po zmianie nastawienia na zapamiętanie, które wyrażało się zmianą powtarzanego zdania na: „Następnym razem, gdy będę śnił chcę pamiętać, że śnię”, ilość świadomych snów wzrosła do 21,5 miesięcznie. Oto technika MILD. 1. Wcześnie rano obudź się spontanicznie ze snu. 2. Po zanotowaniu snu, zaangażuj się przez 10 – 15 minut w czytanie albo jakąś inną aktywność wymagającą pełnej przytomności. 3. Po ponownym położeniu się do łóżka skup uwagę na myśli: „Następnym razem gdy będę śnił(a), będę pamiętać, aby rozpoznać że śnię.” 4. W czasie gdy powtarzasz swoje postanowienie rozpoznania stanu snu, wizualizuj jak stajesz się świadomy(a) we śnie, z którego się przebudziłeś(aś). Umieść tam jakiś „znak snu”* i wyobraź sobie, że powoduje to u ciebie rozpoznanie, że śnisz. Poczuj podniecenie, które w tobie się pojawia, gdy uświadamiasz sobie sen i wyobraź sobie to, co będziesz robić w świadomym śnie. 5. Powtarzaj punkt 3 i 4 dopóki nie poczujesz, że twoje postanowienie jest wyraźnie utrwalone lub nie zaśniesz. Jeżeli potrwa to dłużej niż 20 minut i zaczniesz się nudzić, rozluźnij się i przestań wizualizować. Uważaj jednak by ostatnią twoją myślą przed zaśnięciem była intencja pamiętania by uświadomić sobie sen. Do wizualizacji w pkt. 4 dobrze jest używać snu, z którego obudziłeś(aś) się kilkadziesiąt minut temu. Po zaśnięciu najprawdopodobniej znajdziesz się ponownie we śnie, który wizualizowałeś(aś) (albo w jakimś innym śnie) i rozpoznasz, że śnisz. *znak snu – wydarzenie, sytuacja, przedmiot, osoba, która wyraźnie wskazuje, że śnimy, np. umiejętność latania albo oddychania pod wodą. Technika Adama Bytofa Przedstawiamy Wam technikę kompleksową Adama Bytofa, która została wprowadzona do programu Podstawowego Kursu Oneironautyki w 1999 roku, choć jej elementy znane były już wiele lat wcześniej. Jej pełen obraz uzyskać możecie jedynie poprzez uczestnictwo w kursie, ale publikujemy ją w tej formie na prośbę wielu zainteresowanych. Adam zawsze podkreśla konieczność odnalezienia własnego, indywidualnego „stylu” osiągania świadomego śnienia, traktujcie więc ten opis jako schemat lub podstawę do własnych „modyfikacji”. A. W czasie dnia: 1. Przyjrzyj się dokładnie temu, co widzisz i odpowiedz sobie na pytanie „czy to sen, czy nie”. Na chwilę zatrzymaj oddech, zwróć uwagę na swoją percepcję i charakter rzeczywistości, której doświadczasz. Przyjrzyj się, czy wszystko jest OK, czy nie ma w pobliżu jakiegoś znaku snu (najlepiej z twojej głównej kategorii znaków snu), albo czy możesz zmienić jakiś szczegół samą siłą woli. 2. Gdy stwierdzisz jasno, że nie śnisz, wyobraź sobie, że to jednak sen i powiedz do siebie: „Wszystko jest snem, ja jestem snem”. Pomyśl, że świat dookoła, twoje ciało i ty sam(a), twoja świadomość, również jest snem. Twoja myśl, że „wszystko jest snem” jest snem! Zrób z tego zabawę, wprowadź swój umysł w zabawne pomieszanie. Wyobraź sobie, że przekształcasz rzeczywistość, na przykład zmieniasz kolor jakiegoś przedmiotu lub sprawiasz, że zaczyna on lewitować. Wyobraź sobie, że dokonujesz tego samą siłą woli. Oddychaj głęboko i pobudź swoje emocje. Poczuj niezwykłą, niesamowitą atmosferę stanu podwyższonej świadomości. 3. Gdy to robisz, powiedz do siebie: „następnym razem, gdy będę śnił(a), będę pamiętać, by rozpoznać sen.” W czasie gdy to mówisz, na chwilę wstrzymaj oddech. Powtórz to kilkakrotnie, póki nie poczujesz, że to zapamiętałeś(aś). 4. Zaplanuj chwilę powtórzenia ćwiczenia przy jakiejś okazji, która zdarzy się za kilkadziesiąt minut. Użyj do tego wyobraźni. B. Przed snem: 1. Przeczytaj kilka snów z dziennika snów. 2. Przypomnij sobie wydarzenia dnia od chwili przebudzenia do teraz ale udawaj, że wszystko było snem, tzn. wyobraź sobie, że przypominasz sobie sen. 3. Zasypiaj z postanowieniem zapamiętania snów, powiedz do siebie: „Mogę zapamiętać swoje sny, mogę również ich nie zapamiętać, ale jutro, gdy się obudzę BĘDĘ je pamiętać”. C. Obudź się ze snu po 4,5 lub 6 godzinach i: 1. Nie poruszaj się, przypomnij sobie sen. 2. Otwórz oczy i zapisz sen. 3. Wstań. Zrób test rzeczywistości. 4. Rób cokolwiek przez 10 – 20 minut, np. czytaj opisy świadomych snów innych oneironautów lub swoje. Pomoże ci to rozbudzić w sobie emocje pragnienia (tęsknoty) osiągnięcia świadomego snu. Możesz zaplanować najbliższy świadomy sen. Uwzględnij przy tym emocje pozytywne: radość, fascynację, dumę, satysfakcję, przyjemność, rozkosz, poczucie wolności i mocy itp. Zrób test rzeczywistości kilka razy (pkt. A 1,2,3). (5). W ciągu 3 – 4 minut wykonaj własnoręcznie „mandalę snu”. Uwzględnij w niej temat snu, zwróć uwagę na rodzaj emocji. D. Połóż się do snu i: 1. Głęboko oddychaj i przypomnij sobie sen. 2. Wyobraź sobie, że w pewnym momencie snu, na skutek zauważenia znaku snu lub pojawienia się określonej emocji we śnie, zatrzymujesz oddech, zwracasz swoją uwagę na percepcję i świat dookoła i rozpoznajesz, że śnisz. Czujesz w tym momencie ogromną satysfakcję i podekscytowanie. (Ci, którzy zauważą, że często w tym momencie towarzyszy im „senny lot” powinni wyobrazić sobie, że i tym razem zaczynają lecieć we śnie.) Następnie przystępujesz do działania, które jest celem twojego snu. 3. Powtarzaj: „w moich snach mogę pamiętać, by rozpoznać, że śnię i mogę tego nie pamiętać, ale w najbliższym moim śnie BĘDĘ PAMIĘTAĆ, by rozpoznać, że śnię.” (Przypomnij sobie od czasu do czasu o spoczywającej pod poduszką „mandali”.) 4. Powtarzaj pkt. 2 i 3 przez co najmniej 15 minut, aż do zaśnięcia. E. Jeżeli jeszcze nie śpisz lub przebudziłeś(aś) się ze snu: 1. Nie poruszaj się i nie otwieraj oczu. 2. Patrz przed siebie i obserwuj ciemność oraz wszystko co widzisz za zamkniętymi powiekami, wyobraź sobie, że patrzysz w głąb, ok. dwa metry przed siebie. 3. Poczuj swoje ciało, jego rozluźnienie (może paraliż) i wrażenia kinestetyczne. 4. Oczekuj pojawienia się dziwnych zjawisk, czyli hipnagogii wzrokowych i kinestetycznych, ale pozostań bierny(a). Powtarzaj: WSZYSTKO JEST SNEM w sposób mechaniczny, bez specjalnej koncentracji na znaczeniu słów, słuchaj ich jak gdyby brzmiały w tle twojego umysłu, gdzieś z oddali, bardzo delikatnie. Część A służy doskonaleniu pamięci o przeprowadzaniu testów rzeczywistości. „Jasność” świadomości, krytyczne przyglądanie się rzeczywistości jest takie samo na jawie i we śnie. Jego następstwem jest „rozpoznanie” stanu jawy, bądź snu. Pojawienie się „jasności świadomości” na jawie, na skutek zaistnienia „przyczyny”, którą wcześniej ustaliliśmy i zgodnie z naszym postanowieniem, jest jedyną możliwością „treningu” tej zdolności. Jeżeli działa to na jawie, zadziała również we śnie. Punkt C5. Jest to punkt dodatkowy, który nie musi być uwzględniany w codziennej praktyce. „Mandala snu” to schematyczny rysunek ujmujący w prosty sposób wolę osiągnięcia świadomości we śnie. Może zawierać również temat snu (główne emocje), lub nawet krótkie pytanie, na które chcielibyśmy otrzymać odpowiedź. Podświadomość lubi odwoływać się do materialnych, zmysłowych konkretów, szczególnie odpowiada jej „rytuał” sporządzania „mandali” i umieszczania jej pod poduszką lub w pobliżu śniącego. Punkt D3. Sformułowanie swojego postanowienia rozpoznania snu w ten sposób, pozwala ominąć problem zbyt silnego pragnienia, które bywa przeszkodą. Ponadto wprowadza ono element wiary – pewności, że świadomy sen zdarzy się, choć nie musi. Polski Klub Oneironautyczny Twoje sny … Myślę, że sny są czymś, co jak najbardziej zasługuje na naszą uwagę-choćby z tego względu, że przesypiamy prawie 1/3 życia! A sen to przecież nie tylko naturalna i jakże potrzebna regeneracja organizmu – to także źródło naszych emocji, inspiracji, nasz kontakt z podświadomością. Sen pomaga nam w poradzeniu sobie z wieloma problemami- przez sen nabiera się dystansu do gnębiących nas spraw, we śnie podświadomość może nam podsunąć rozwiązanie. Przy przebudzeniu albo w momencie zasypiania wchodzimy w stan między jawą, a snem- to jest właśnie moment w którym na wiele nurtujących nas spraw mimowolnie spoglądamy „duchowym okiem” , bez ingerencji rozumu. Obserwując własne sny można się wiele dowiedzieć o swojej podświadomości. W ten sposób można też ocenić faktyczny wpływ różnych czynników, ludzi, rzeczy na nasze życie- czasami jesteśmy zaskoczeni w jakim stopniu np. nielubiana praca wpływa destrukcyjnie na nasze życie. Emocje pojawiające się w snach pomagają nam sobie takie rzeczy uświadomić. Tak naprawdę w snach najważniejsze jest nie sama treść snu, ale odczucia mu towarzyszące. Wiele ludzi nie pamięta swoich snów. Często dlatego, że poprostu sami programują się na „niepamiętanie”. W ten sposób chcą jakby wyłączyć swoją podświadomość. Ci ludzie zdają sobie sprawę, że w ich życiu dzieje się coś niepokojącego, że nie są jeszcze gotowi zmierzyć się z problemami które powstały. Jeśli jednak ktoś nie pamięta np: że śni mu się coś co warto byłoby zapamiętać a po chwili to zapomina to warto wiedzieć, iż można w pewnym sensie zaprogramować się na zapamiętywanie snów.W tym celu trzeba nauczyć się budzić bez budzika i zaraz po przebudzeniu nie wycierać oczu, nie wstawać gwałtownie, zatrzymać się jeszcze na chwilę w tym sennym stanie- wrażenia fizyczne wycierają sen Pamiętajmy- nie ma ludzi którzy nie śnią. Sny mają rozmaity charakter i przybierają różne formy. Pozwolę sobie krótko scharakteryzować każdy z nich: -SNY FIZYCZNE – sny te są reakcją na odebrane bodźce np: dźwięki, ostre światło. Nie mają one dla nas znaczenia. -SNY FIZJOLOGICZNE -te sny związane są z potrzebami ciała: np. głodem, pragnieniem, pojawiają się w czasie snu na niewygodnym podłożu. Niektóre z tych snów są ważne- mogą sygnalizować choroby. -SNY PSYCHICZNE – sny te są odreagowaniem silnych emocji z dnia, są jego przedłużeniem. W nich właśnie odreagowujemy ciężkie dni w pracy, egzaminy, żale po zmarnowanych okazjach, nieszczęśliwe zbiegi okoliczności, których byliśmy ofiarami, wzruszające książki, krwawe filmy. W ten sposób uwalniamy się od napięć -SNY O ZMARŁYCH – są to bardzo ważne sny, którym warto się uważnie przyjrzeć, ponieważ dają nam one możliwość kontaktu z ludźmi , którzy odeszli. Ich dusze pojawiają się w naszych snach żeby prosić o ciepłe myśli, modlitwę, przebaczenie. Czasem też przygotowują nas do złych wydarzeń, ostrzegają. Takich snów nie należy lekceważyć. Czasem takie sny przygotowują nas do śmierci (również klinicznej). Osoby które tego doświadczyły relacjonują, iż zmarły brał je za rękę i wyprowadzał. Niektóre dusze mogą być opiekunami żywych- w snach dają im odczuć swoją stałą obecność, to, że się nimi opiekują. -SNY PROROCZE – śnią je ludzie o specjalnym darze, którzy dzięki nim są w stanie przewidzieć ważne wydarzenia( nawet na skalę światową) -SNY INFORMACYJNE – sny te pełnią również rolę inspirującą. Może ich doświadczać każdy i mogą one zapoczątkować istotne, pozytywne zmiany w naszym życiu. Wielcy wynalazcy podobno często najpierw wyśnili swoje przyszłe dzieła i dopiero to dało początek pracy nad nimi. Ludziom którzy muszą na codzień podejmować ważne decyzje dają one nierzadko wskazówki jak mają tym razem postąpić. W snach widzimy obrazy ( podświadomość „myśli” obrazami i uczuciami- słowa nie są konieczne).Często brak w nich jest logiki. Sny mają swoją symbolikę. Są to zarówno symbole zbiorowe, mające to samo znaczenie dla wszystkich jak i indywidualne, które mają znacznie większe znaczenie dla odczytania snu. Ważne, są emocje jakie dany symbol w nas wywołuje i to właśnie im należy się przyjrzeć Dlatego senniki nie mogą w pełni pomóc w interpretacji snu. Niektórzy porównują sny do śmierci- to kontrowersyjne porównanie, ale we śnie podobnie jak po śmierci funkcjonujemy jako duch ( jako osoba nie zdeklarowana religijnie staram się nie nawiązywać w tym momencie do żadnej z wiar, ale korzystam z powszechnie panujących przekonań ). O tym, że w śnie jesteśmy duchami świadczy między innymi to , iż nie czujemy że mamy ciało, nie istnieje dla nas czas, wymieniamy informacje na poziomie telepatycznym, myśli przenoszą nas z miejsca na miejsce, zawsze wiemy jakie ma intencje osoba która nam się śni ( w realnym życiu można udawać, na poziomie duchowym- Oneironautyka Zapewne większość ludzi zastanawia się teraz, co to jest ta oneironautyka i z czym się to je. Ci bardziej roztropni sięgnęli po słownik wyrazów obcych. Próżno jednak szukać tych pojęć w jakiejkolwiek encyklopedii. Oneironautyka to najprościej rzecz biorąc świadomy sen. Sen, w którym możesz świadomie uczestniczyć. Ważnymi cechami takiego snu jest interakcja i nagłe zwielokrotnienie jakości wizualnej. Na pierwszy rzut oka w śnie oneioronautycznym nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy śnimy czy też nie. Jeżeli znajdujemy się już w stanie snu świadomego to jedynym ograniczeniem tego, co chcemy zobaczyć jest nasza wyobraźnia. W śnie takim możesz naprzykład spacerować po księżycu, latać nad wodospadem Niagara, pływać w oceanie spokojnym, zagrać w Duke’a z grafiką full 3D i żywymi postaciami, wcielić się w postać ze swojej ulubionej książki porozmawiać z bogiem podglądać sąsiadkę, na ogół jednak osoby, którym udaje się doświadczyć tego typu snu mają dobrze rozwiniętą komunikację świadomość – podświadomość i tego typu dewiacje są im obce. Wszystko to pięknie i ładnie, ale jak do takiego snu doprowadzić. Przede wszystkim potrzebna jest cierpliwość. Oto kilka praktycznych sposobów: 1. Punkt ten jest poświęcony osobom, które nie mają problemów z kontaktowaniem się z podświadomością np. poprzez medytację. Wystarczy zakodować sobie polecenie budzenia świadomości bez przerywania snu w jego najgłębszej fazie. 2. Jestem kompletnym laikiem i nie wiem jak gadać z podświadomością. To z pewnością punkt dla większości z nas. Na razie proponuje przeczytać artykuł pod tytułem „Świadomość – Podświadomość – Nadświadomość”. Teraz zapewne jak już przeczytaliście to wiecie, że w śnie główną rolę odgrywa podświadomość. Należy więc albo przekonać podświadomość do współpracy ( ciekawskich odsyłam do książki pana Leszka Żądło „Huna tajemna wiedza Kahunów”) lub do mojego artykułu, który ukarze się w przyszłości. Podstawowym i najważniejszym sposobem zakodowania w podświadomości jest codzienne sprawdzanie czy śnimy czy też nie np. poprzez próbę uniesienia się w powietrze. Teraz, jeśli przyśni nam się podobna sytuacja to bardzo prawdopodobne, że do głosu dojdzie również nasza świadomość. Należy prowokować w życiu sytuacje, które najczęściej nam się śnią gdyż powtarzające się sytuacje szybciej przejmuje podświadomość do wykonywania automatycznie. Innym sposobem jest Afirmowanie, czyli np. pisanie bądź powtarzanie na głos słów w stylu „podczas mojego podświadomego snu w jego najgłębszej fazie uzyskam świadomość.” Podczas afirmowania ważne jest, aby wierzyć w to, co się afirmuje. Najlepiej nie liczyć na szybki efekt. Ja nauczyłem się dopiero po pół roku. 3. Jeżeli udało się wam już obudzić podczas snu to gratuluję. Pamiętajcie jednak szczególnie ci początkujący, że aby na nowo szybko nie zasnąć powinniście afirmować sobie podtrzymywanie świadomości. Ito by było na tyle. Przyjemnego snu życzy wam Psorek. Wprowadzenie do świadomego śnienia Ocena empiryczna Robert F. Price, David B. Cohen Autorzy są pracownikami Wydziału Psychologii Uniwersytetu Texas w Austin. WPROWADZENIE Praktyka śnienia proponowana przez Don Juana związana była z doświadczeniem polegającym na odnajdywaniu rąk we śnie… na śnieniu, że się podnosi ręce na wysokość oczu. (Castaneda, 1974, s.18) Tymi słowy antropolog Castaneda opisuje technikę pozwalającą doskonalić sztukę śnienia. Poprzez koncentrowanie uwagi na obiektach występujących we śnie można nauczyć się, zgodnie ze wskazaniami szamana Don Juana, „bycia przebudzonym” i dzięki temu przekraczać ograniczenia płynące ze świata zmysłów. Podobnymi relacjami o osiąganiu stanu „przebudzonej” świadomości we śnie i kontrolowaniu siłą własnej woli wydarzeń sennych, usiane są starożytne, filozoficzne i religijne rozprawy naukowe. (Chang, 1977; de Becker, 1968; Evans–Wentz, 1967). W pismach tych opisywany jest stan rozwijającej się we śnie świadomości, który przypomina to, co obecnie nazywamy „świadomym śnieniem”. Wielu ludzi rzadko doświadcza „świadomego śnienia”. Nielicznym udaje się świadomie śnić „na zawołanie”, z własnej woli; jednak dla większości ludzi świadome śnienie pozostaje czymś wyjątkowym, ekskluzywnym. Proces poznawania zjawiska świadomego śnienia dokonywał się zanim pojawiła się, całkiem niedawno, konieczność naukowych dociekań dotyczących tego fenomenu. Badania naukowe zapoczątkowały poszukiwania strategii pozwalających doświadczać tego stanu. By móc wykorzystywać świadome śnienie w psychoterapii, rozwoju indywidualnym lub działalności naukowej, trzeba najpierw nauczyć się stałego, niesporadycznego wywoływania jasnego śnienia; co zresztą stanowi podstawę badań nad technikami inicjującymi doświadczenia tego stanu. Główne pytanie tego rozdziału brzmi: „Które techniki, jeśli w ogóle jakieś, pozwalają mieć nadzieję na skuteczne inicjowanie świadomego śnienia?” Postawienie tego pytania pociąga za sobą konieczność postawienia pytań dotyczących ograniczeń w posługiwaniu się tą umiejętnością tj.:Jak często osoba biegła w świadomym śnieniu może osiągać ten stan we śnie? W jakim stopniu można kontrolować zdarzenia senne i jak długo może trwać ów stan kontroli? Mimo doniesień o zdolności zachowywania ciągłości w świadomym śnieniu (Garfield, 1976; LaBerge, 1980a,b) pojawia się również pytanie: Czy zdolność rozwijania tej umiejętności jest czymś wyjątkowym czy powszechnym? Powyższe pytania muszą towarzyszyć badaniom poświęconym technikom świadomego śnienia. ZARYS TEORETYCZNY Odpowiedzi na powyższe pytania powinny wpłynąć na próby włączenia pojęcia świadomego/jasnego śnienia do teorii śnienia i świadomości. Dobra teoria świadomego śnienia powinna wzmagać nasze wysiłki na rzecz doświadczania tego stanu. Wysiłek umieszczenia świadomego śnienia w kontekście śnienia i świadomości będzie związany z podjęciem następujących kwestii: (1)dualizm myślenia; (2)procesy myślowe i dualizm myślenia; (3)dualizm w obrębie świadomego śnienia. Dualizm myślenia Większość snów charakteryzuje się brakiem refleksji, co Rechtschaffen (1978) nazywa „sygnałowym brakiem gotowości myślowej”. Jest on szczególnie wyraźny „gdy zawartość snów jest taka, że normalnie, tzn. na jawie, prowokowałaby pojawienie się krytycznej refleksji” (1978, s. 100). Czemu konfrontując się z odmiennością rzeczywistości snu nie pytamy o nią? Dla Rechtschaffena (1978) ważniejsze od pytania: Dlaczego doświadczamy świadomego śnienia sporadycznie? jest pytanie: „Dlaczego wszystkie sny nie są świadome tak, jak świadoma jest większość doświadczeń?” (s.100) Odpowiedź na to pytanie można znaleźć w długiej tradycji ujmującej ludzki mózg jako narząd wykazujący dwa jakościowo różne typy myślenia. Idea dualizmu myślenia pojawia się niczym echo w historii filozofii, literatury i psychologii. W 1763 r. Jerome Gaub napisał: Jeśli nigdy nie obserwowałeś swego myślenia w pewnym wewnętrznym sensie, to nie zgodzisz się z moim wcześniejszym stwierdzeniem, że umysł zawiera w sobie dwie różne zasady działania… Mam nadzieję, że uwierzysz Pitagorasowi i Platonowi, najmędrszym filozofom starożytności, którzy zgodnie z tym, co pisze Cyceron, podzielili umysł na dwie części; jedna z nich bierze udział w myśleniu i druga, zaś jest od myślenia wolna. (Rather, 1965, s. 123) Najlepiej znaną XXwieczną wersją dualistycznej koncepcji myślenia jest koncepcja Freuda, w ramach której dokonane jest rozróżnienie między procesami „pierwotnymi” i „wtórnymi”. Dychotomia myślenia zaproponowana przez Freuda powraca często w koncepcjach innych badaczy: u Varendonck’a (1921) ma postać rozróżnienia między „przedświadomym” a „świadomym” myśleniem; u McKellar (1957) pojawia się w formie rozróżnienia między „amyśleniem” i „rmyśleniem”; Hilgard (1962) z kolei myśleniu „popędliwemu” przeciwstawia myślenie „realistyczne”; Berlyne (1965) myśleniu „autystycznemu” myślenie „bezpośrednie”. Klinger (1978) używa terminologii Skinnera, by dokonać rozróżnienia między myśleniem „operantnym” i „respondentnym”: W bardzo ogólnym ujęciu, różnica między myśleniem operantnym a myśleniem respondentnym wyraża się obecnością zmysłu wolitywnego oraz kontroli, która dotyczy oceny skutków myślenia. Innymi słowy, ocena dotyczy skuteczności osiągania poszczególnych celów. Myślenie operantne jest myśleniem, które poprzez świadomą kontrolę zabezpiecza osobę myślącą przed chaotycznością w myśleniu i utratą jego ciągłości. (s. 235) Myślenie operantne (OT=operant thought) obejmuje świadomie skoncentrowaną uwagę kierowaną regułami rzeczywistości i logiki. W odróżnieniu od myślenia operantnego myślenie respondentne (RT=respondant thought) doświadczane jest jako strumień percepcji tak wizualnych, jak i słuchowych. Percepcje te przepływają spontanicznie i nie wymagają wysiłku. Obecne są w śnieniu na jawie i śnieniu wieczornym. Myśleniem repondentnym, wolnym od kontroli, kierują różne nieświadome motywacje oraz „chwilowe niepokoje, lęki” (Klinger, 1971). Pojęcia: operantne i respondentne ujmują zasadniczą różnicę między dwoma typami myślenia. Między myśleniem racjonalnym, świadomie ukierunkowanym na osiąganie celu i wykorzystującym myślenie o myśleniu, czyli ocenę myślenia (feedback) a myśleniem bezwiednym, czyli myśleniem oderwanym od świadomych zamierzeń, celów wyznaczanych przez osobę myślącą. Zamiast wprowadzania innych pojęć opisujących zjawisko dualizmu myślenia, posłużymy się pojęciami Klingera (1978) jako wygodnym punktem rozpoczynającym nasze wysiłki na rzecz rozwinięcia modelu świadomego śnienia. Procesy myślowe i dualizm myślenia Respondentny aspekt myślenia pojawia się nawet wtedy, gdy jesteśmy zaangażowani w aktywność o charakterze operantnym tj. czytanie. Często próbując czytać w stanie senności „przyłapujemy” siebie samych raczej na śnieniu na jawie, na rozbieganiu myślowym, niż na rzeczywistym wysiłku związanym z rozumieniem tekstu. Skojarzenia, które się pojawiają w czasie doświadczania takiego stanu powstają automatycznie, niezależnie od tego, co czytamy. Gdy czujność i motywacja zamierają, to pojawia się coraz częściej charakterystyczne dla respondentnego myślenia „zbaczanie z drogi” . W celu wyjaśnienia tej „przerwy” w procesie (Klinger, 1971) myślenia operantnego można postawić dwie alternatywne hipotezy. W hipotezie wymiany mówi się, że myślenie operantne i respondentne występują na zmianę; a zatem tylko jeden typ myślenia może być aktywny w danym momencie. Z drugiej strony w hipotezie represyjnej lub maskującej zakłada się, że podczas myślenia respondentnego, myślenie operantne uaktywnia się od czasu do czasu maskując myślenie respondentne; uaktywnienie myślenia operantnego przejawia się obecnością stanu skupiania, koncentracji uwagi. Hipoteza maskująca najlepiej wyjaśnia relację zachodzącą między myśleniem operantnym i respondentnym (Klinger, 1971; Singer, 1975; West, 1975). Myślenie respondentne można w ramach tej hipotezy postrzegać jako płynący „strumień” świadomości, który obecny jest zarówno w czasie snu jak i w czasie czujności towarzyszącej działaniu na jawie. Zakończenia czuciowe/sensoryczne oraz/lub podwyższone pobudzenie aktywności systemu aktywacji retikularnej stymulują stan przytomności oraz myślenie operantne. Myślenie operantne bowiem podtrzymuje stan czujnej/uważnej/skupionej świadomości, dominuje w stanach wysoce podwyższonej czujności. Jednak myślenie respondentne blisko związane z myśleniem operantnym, lecz nieskrępowane jego regułami logiki, kontynuuje swoje równoległe z myśleniem operantnym działanie chociaż nie jest postrzegane przez świadomość. Przepływ respondentnego myślenia uaktywnia powiązane ze sobą wspomnienia i reakcje emocjonalne, dodając do myślenia operantnego odpowiedni sens. Myślenie operantne przestaje utrzymywać się na poziomie świadomości, co w konsekwencji prowadzi do ujawnienia się myślenia respondentnego, jeśli ilość bodźców zewnętrznych i wewnętrznych zmniejsza się, tak jak ma to na przykład miejsce w stanie senności lub podczas pojawiania się tego stanu. W czasie okresowo podwyższonej aktywności korowej towarzyszącej fazie REM, obecność myślenia respondentnego staje się widoczna w formie żywych snów: Sny podobnie jak gwiazdy istnieją przez cały czas. Często ich jednak nie widzimy, ponieważ w czasie dnia świeci słońce, a w nocy śpimy. Przypuśćmy, jednak…że budzimy się od czasu do czasu by popatrzeć na niebo w bezchmurną noc; wtedy gwiazdy, jak nasze sny … można by widzieć zawsze… Sen jest doświadczeniem, w czasie którego przez kilka minut mamy świadomość przetwarzania strumienia danych . (West, 1975, s. 302) Dualizm świadomego śnienia Chociaż sny są przede wszystkim tworami myślenia respondentnego, to zawierają częściowo myślenie operantne na przykład wtedy, gdy śniący wątpi w realność osobliwego zdarzenia. Rossi (1972) zakładał, że poziom świadomości śniącego i autorefleksji ulega zmianom. Wzrost samoświadomości może prowadzić do zakwestionowania realności doświadczenia. Sny zawierające element krytycznego nastawienia, którego ostatnie stadium wyraża się w pytaniu „Czy ja śnię?” nazywane są „przedświadomymi”. (Green, 1968; Tholey, 1983) Nigdzie dualizm ludzkiego myślenia nie staje się tak oczywisty, jak w stanie świadomego śnienia. Rzadko śniący wychodzi poza zwykłe podejrzenia i uprzytamnia sobie: „to jest sen!”. Początek świadomego śnienia zostaje odnotowany jako przejście w jakościowo odmienny stan świadomości. Wraz z nieoczekiwanym uaktywnieniem myślenia operantnego pokrewnego myśleniu operantnemu towarzyszącemu stanowi świadomości na jawie, śniący może obserwować i zdumiewać się postrzeganymi we śnie wytworami myślenia respondentnego. Jednakże stopień myślenia operantnego wydaje się zmienny nawet w czasie świadomego snu, niekiedy ma charakter „quasilogiczny”, np. wtedy, gdy śniący postanawia poczekać ze zjedzeniem śnionej kanapki do momentu przebudzenia. Osoba doświadczająca świadomego śnienia, może próbować modyfikować przebieg lub zawartość snu, jednakże skutki podjętej próby wydają się ograniczone i nie można ich przewidzieć. Na przykład śniący może spełnić swe pragnienie lotu samolotem, by wywołać wściekłość u obserwującej go we śnie osoby. Praktyka zwiększania ilości sukcesów podczas świadomego śnienia, mimo to myślenie respondentne będące „generatorem/sprawcą” snu utrzymuje ostateczną kontrolę nad tym, co pojawia się we śnie (Dane, 1984). Najwyraźniej natura myślenia operantnego czyni je niezdolnym do spontanicznej kreacji niezbędnej w tworzeniu snu w całej jego iluzorycznej złożoności; jest ono ograniczone i służy obserwowaniu i modyfikowaniu strumienia myślenia respondentnego. Być może jest to trop, który pozwoli rozstrzygnąć kwestię sygnałowego braku gotowości myślowej, od której rozpoczęliśmy nasze rozważania. Osoba doświadczająca świadomego snu jest niczym linoskoczek balansujący pomiędzy brakiem świadomości (jasności) a jej posiadaniem. Myślenie operantne występujące w mały stopniu sprawia, że śniący traci jasność/świadomość we śnie. Natomiast zbyt silna obecność myślenia operantnego przerywa sen, powoduje jego wygasanie i przebudzenie; podobnie rzecz się ma ze śnieniem na jawie, które rozpływa się, gdy tylko je sobie uświadomimy. Nasilone myślenie operantne mogłoby pociągać za sobą częste spontaniczne przebudzenia występujące tuż po zainicjowaniu świadomego śnienia. Świadome śnienie może być raczej wyjątkiem niż regułą ze względu na trudności związane z uruchamianiem i regulowaniem myślenia operantnego podczas snu. WARUNKI ZWIĄZANE Z ROZPOCZYNANIEM ŚWIADOMEGO SNU Być może zbadanie okoliczności towarzyszących osiąganiu świadomości (jasności) we śnie pozwoli ustalić warunki, które przyczyniają się z największym prawdopodobieństwem do wywoływania tego stanu. Badane warunki będą obejmowały: (1)warunki z okresu przed snem i fazy przedREM; (2)zmienność elektrofizjologiczną; (3)zawartość snu. Warunki okresu przed snem i fazy przedREM Wysoki poziom aktywności fizycznej w ciągu dnia zdaje się poprzedzać stan świadomości doświadczany w nocy (Gackenbach, Curren & Cutler, 1983; Garfield, 1976). Ponadto z osiąganiem tego stanu wydaje się mieć związek podwyższone pobudzenie emocjonalne, choć brak konsekwencji w danych dotyczących rodzaju emocji (Gackenbach, et al., 1983; Sparrow, 1976). Kilku autorów odnotowało, że po wybudzeniu się ze snu w nocy i wykonaniu różnych czynności, w fazie REM, która miała miejsce po zaśnięciu tuż po tych aktywnościach pojawiły się świadome sny (Grafield, 1976; LaBerge, 1980a,b; Sparrow, 1976). Sugerowane aktywności obejmują medytację (Sparrow, 1976), stosunek seksualny (Garfield, 1976) oraz czytanie (LaBerge, 1980b). Różnorodność tych aktywności doprowadziła LaBerge (1980b) do spostrzeżenia, że ważny jest tu nie typ aktywności, lecz pora w której miało miejsce przebudzenie. Odkrył, że przebudzenie i towarzyszący mu stan świadomości we wczesnych godzinach rannych są szczególnie skuteczne w inicjowaniu świadomych snów. Ponieważ częstość fazy REM wzrasta gdy sen trwa, faza REM mająca miejsce tuż po okresie czuwania związanego z wcześniejszym przebudzeniem w drugiej połowie nocy, może obniżać próg konieczny do stymulowania myślenia operantnego mającego postać świadomego snu. Zmiany elektrofizjologiczne Elektrofizjologiczne odpowiedniki świadomego śnienia umożliwiają dokonanie trojakiej klasyfikacji (LaBerge, Nagel, Taylor, Dement & Zacrone, 1981). Polisomnograficzna analiza dokonana u siedmiu osób w oparciu o oczne sygnały weryfikujące świadome śnienie sugerują, że świadome sny pojawiają się raczej (1)w ciągu 2 minut od rozpoczęcia fazy REM (21%); (2)w fazie REM mającej miejsce po chwilowym przebudzeniu (30%); (3)w związku z podwyższoną fazową aktywnością REM (49%). LaBerge et.al (1981) przyjmuje, że wszystkie trzy wymienione warunki mają wspólną własność – podwyższoną aktywację korową – w rezultacie której pojawia się chwilowe pobudzenie niezbędne do zainicjowania świadomego snu. Wynik ten jest zgodny z interpretacją opartą o operantne i respondentne myślenie. Pobudzenie korowe występujące podczas aktywacji fazowej może osiągnąć poziom, który w fazie REM snu uaktywnia myślenie operantne prowadzące do świadomego snu. Świadome sny występujące po chwilowym wybudzeniu z fazy REM, tak jak świadomy sen będący następstwem aktywności mającej miejsce wcześnie rano, mogą być wywołane przez natychmiastowe pojawienie się czujnego myślenia operantnego (myślenia właściwego byciu na jawie). Początek świadomego śnienia odznacza się reakcjami tj. przerwy w oddychaniu, dwufazowe reakcje w częstości akcji serca, zmianami potencjału skóry (Skin Potencial Responses = SPR) (LaBerge, Levitan, Gordon, & Dement, 1983). Autorzy odkryli, że początek świadomego snu związany jest z występowaniem powolnej, o wysokim napięciu (.25.35 Hz; 100150 mV), dwufazowej fali potencjału reakcji skóry (SPR), co widać na wykresie elektroencefalograficznym (EEG) (Wykres 1). Wynik oparto o polisomnograficzne badania fazy REM (szybkiego ruchu gałek ocznych w czasie snu = rapid eye movements) u osoby biorącej udział w laboratoryjnym doświadczeniu trwającym kolejnych 13 nocy. Potencjał reakcji skóry występował podczas każdej z 16 świadomych faz REM i w mniej niż w połowie nieświadomych faz REM. W pierwszym przypadku, ogólnie rzecz ujmując, fala (SPR = potencjału reakcji skóry) występowała w momencie pojawiania się świadomości/jasności i często (16 razy) w ciągu 1 minuty pociągała za sobą obecność sygnału ocznego. Potencjał reakcji skóry (SPR) często towarzyszył odbieraniu żywych wrażeń cielesnych. Wrażenia te osoba poddawana doświadczeniu opisywała jako odrętwienie, paraliż, drgawki ciała, bezbolesny wstrząs elektryczny lub odczucie unoszenia się na wodzie. Wykres 1. Polisomnograficzny zapis początkowego potencjału reakcji skóry w momencie pojawienia się „fali przebłysku świadomości”, dokonany w fazie REM snu (widoczny wyraźnie na wykresach elektroencefalograficznych). Fala zbiega się z początkiem świadomego snu i doświadczeniem przez śpiącego żywych fizykalnych wrażeń/odczuć. Po pierwszym zaskakującym doświadczeniu pojawienia się „fali przebłysku świadomości” w fazie REM, osoba uczestnicząca w laboratoryjnym doświadczeniu po przebudzeniu dokonała zapisu: Śniło mi się, że się obudziłem i byłem w laboratorium do badania snu… zacząłem pisać i… i poczułem silne elektrowstrząsy w całym ciele. ZZZZZZZZZZ…. Straszne… próbując pisać czułem całym ciałem jakbym ulegał zniszczeniu, paraliżowi, wstrząsom. Zaczynam wypadać z łóżka, próbuje wstać i iść, krzyczę „Bob, chodź tutaj!”. Bob nadbiega, potrząsa mną próbując mnie obudzić. W końcu siadam i pytam Boba: Czy zanotowałeś to? I wtedy usłyszałem jak Bob mówi, że takiego wykresu fal mózgowych, jeszcze nie widział. Podwyższona aktywność fazowa REM snu, fale potencjału reakcji skóry i związane z nimi odczucia mogą być odpowiednikami stanu pobudzenia związanego z początkiem świadomego śnienia. Istnieje uderzające podobieństwo między odczuciami towarzyszącymi fali potencjału reakcji skóry i odczuciom odnotowywanym w czasie „doświadczeń poza ciałem”. Podobieństwa te sugerują, że obydwa typy doświadczenia mogą wyłaniać się ze wspólnego procesu neurofizjologicznego. Ze względu na potencjał falowy pozwalający rozjaśnić mechanizmy inicjowania świadomego śnienia dalsze badania nad charakterystyką, powszechnością i pochodzeniem tego zjawiska zdają się być zagwarantowane. Zjawisko snu Co sprzyja natychmiastowemu inicjowaniu świadomego śnienia i czy mogłoby to pełnić funkcję „uruchamiacza” świadomości/jasności we śnie? Wykryto trzy warunki poprzedzające większość świadomych snów: (1)narastający niepokój i stres; (2)wykrycie sprzeczności; oraz (3)rozpoznanie jakości właściwej dla zjawiska snu (Gackenbach, 1982; Green, 1968; Hearne, 1982a). W pierwszym przypadku, pojawienie się lęku lub niepokoju sprawia, że śniący uświadamia sobie, że tak przerażający scenariusz może wydarzyć się tylko we śnie. W drugim przypadku śniący wykrywa pewne elementy snu, które stoją w sprzeczności z prawami rządzącymi rzeczywistością na jawie, np. latanie bez pomocy żadnego urządzenia. W trzecim przypadku pojawienie się świadomości jest następstwem rozpoznania subtelnej, charakterystycznej dla zjawiska snu jakości; rozpoznanie dokonuje się dzięki przetestowaniu szczegółu z doświadczanego snu. Opisywanym przypadkom często nadaje się status przyczyny inicjującej proces świadomego śnienia. (Garefield, 1976; Hearne, 1982,a). Jednakże tendencja do poszukiwania przyczyn w obrębie snu może sprzyjać popełnianiu pomyłek. Green (1968) przestrzega: Śniącemu może wydawać się, że sprawdzał materię snu zanim zdecydował, że doświadcza snu. Mimo to powinniśmy być ostrożni w formułowaniu opinii, że uświadomienie sobie tego, że się śni jest wynikiem testowania materiału snu… Oczywiście dla podmiotu doświadczającego bardziej kuszące jest stwierdzenie: „Sprawdzałem materię mojego doświadczenia i na tej podstawie wywnioskowałem, że śnię” niż „Sprawdzałem materię mojego doświadczenia i zdałem sobie sprawę, że śnię”. (s.36) Dyskusja: Pojawianie się świadomego snu Trzy kategorie związane z inicjowaniem świadomego śnienia – czas przed snem, zmienność elektrofizjologiczna oraz zawartość snu – zdaje się łączyć obecność aktywacji. Dni poprzedzające doświadczenia stanu świadomości we śnie charakteryzowano jako aktywne fizycznie i emocjonalnie. (Gackenbach et al., 1983; Garfield, 976; Sparrow, 1982a). Ponadto stan świadomości pojawia się w snach cechujących się dużą intensywnością kognitywną i/lub afektywną (Gackenbach, 1982; Green, 1968; Hearne, 1982a), z którą wiąże się podwyższona aktywacja neurofizjologiczna (LaBerge, Nagel, Taylor, Dement, & Zarcone, 1981). Intensywność emocjonalna i myślenie krytyczne, obecne często we śnie będącym jasnym snem, mogą być odpowiednikami pobudzenia mózgu, które przejawia się wzrostem aktywności fazowej. Nad mechanizmami prowadzącymi do pojawienia się świadomego śnienia możemy się zastanawiać mimo istnienia współzależności między tymi danymi. O fazie przedsennej przypadającej na neurofizjologicznie aktywną fazę REM snu oraz o percepcyjnej, kognitwnej i emocjonalnej intensywności snu decydują zarówno czynniki właściwe dla danego stanu, jak i czynnik, rys indywidualny. Aktywacja korowa oraz odpowiadająca jej intensyfikacja snu prowadzą do stanu świadomości. Wzrastające zdolności krytyczne towarzyszące pobudzonemu mózgowi skonfrontowane z absurdalnym, dziwacznym, niespokojnym obrazem pozwalają czasem przezwyciężyć występujący podczas snu sygnałowy brak gotowości myślowej. Osiąganie stanu świadomości dokonuje się na skutek opadania aktywacji neurofizjologicznej podczas tonicznej fazy REM snu, a następnie wzrostu koncentracji/skupienia. Oczywiście ten spekulatywny model jest nadmiernie uproszczony; nie pozwala bowiem wyjaśnić przedświadomych snów, które pojawiają się bez udziału krytycznego myślenia oraz bogatej poznawczo, percepcyjnie czy emocjonalnie zawartości snu. W jaki sposób można wyróżnione trzy kategorii wykorzystać, by zmaksymalizować szansę na osiągnięcie świadomości we śnie? Techniki obmyślone jako strategie inicjujące świadome śnienie w czasie trwającego snu można podzielić na trzy klasy: (1)techniki rozwijające wrażliwość umożliwiającą świadomie śnienie; (2)techniki oparte na sugestii i intencji; (3)techniki oparte na gotowości do powtórzenia fazy REM. TECHNIKI ROZWIAJĄCE WRAŻLIWOŚĆ POZWALAJĄCĄ ŚWIADOMIE ŚNIĆ Czy rozwijanie w ciągu dnia konkretnego zachowania może doprowadzić do doświadczeń mających charakter jasnego śnienia? Tholey (1983) odpowiada na to pytanie pozytywnie: Rozwijana w ciągu dnia zdolność krytycznorefleksyjna rozwój tej zdolności polega na natychmiastowy uświadamianie sobie, że to czego się doświadcza nie jest snem; dzieje się to za sprawą formułowania odpowiedzi na pytanie: Czy ja śnię? może być wykorzystywana podczas snu. Niezwykły charakter doświadczeń sennych sprawia, że śniący może bez trudu uświadomić sobie, że śni. (s. 80) Pielęgnowanie w ciągu dnia krytycznego nastawienia wobec rzeczywistości w celu rozwijania umiejętności inicjowania świadomych snów wiąże się z zapytywaniem: „Czy śnię czy nie śnię?” (Tholey, 1983, s.80). Gdy takie zapytanie staje się nawykiem w ciągu dnia, nawyk ten można wykorzystać we śnie, a odpowiedź twierdząca na pytanie postawione we śnie może sprzyjać inicjowaniu świadomego śnienia. Tholey (1983) podkreśla trzy czynniki decydujące o skuteczności tej metody: częstotliwość, podobieństwo oraz bliskość czasowa. Po pierwsze, pytanie powinno być stawiane tak często, jak to tylko możliwe, na początku 5 do 10 razy dziennie. Ponadto powinno być stawiane w sytuacjach lub warunkach przypominających doświadczenia mające miejsce we śnie. W końcu pytanie powinno być stawiane w porze poprzedzającej udanie się na spoczynek. Jest to szczególnie ważne w przypadku osób doświadczonych w świadomym śnieniu, które chcą doświadczyć stanu jasnego snu konkretnej nocy. Technika odkryta przez Tholey’a jest szczególnie skuteczna w przypadku osób, którzy nie doświadczały jeszcze świadomego śnienia. Indywidualne sprawozdania Sprawozdania dotyczące podobnych technik mogą pomóc w wyodrębnianiu elementów niezbędnych przy zajmowaniu postawy krytycznej/pytającej wobec rzeczywistości. Chodzi o to, by postawę tę wykorzystać w inicjowaniu świadomego śnienia. W sprawozdaniach podkreśla się rozwój dwóch typów myślenia operantnego: (1)oparte na aktywnym, krytycznym nastawienie wobec rzeczywistości; lub (2)oparte na pasywnym, czujnym obserwowaniu aktualnego doświadczenia. Wśród rzeczników aktywnego nastawienia towarzyszącego myśleniu operantnemu można wyróżnić Dane ‚a (1982), który łączy podkreślaną przez Tholey’a konieczność powtarzania pytania będącego wyrazem krytycznego nastawienia z opisywaną przez Castanedę (1974) metodą skupienia uwagi na dłoni. Poprzez nastawianie w zegarku na rękę alarmu włączającego się w ciągu dnia co 90 minut, Dane przypominał sobie o koncentrowaniu uwagi na dłoni i jednoczesnym zapytaniu: „Czy doświadczam właśnie świadomego snu?” Sukces techniki Dane’a był minimalny – jednak udało mu się doświadczyć krótkiego świadomego snu po 20 dniach koncentrowania uwagi na dłoni. Garfield (1974) również podkreśla znaczenie krytycznego nastawienia w celu uruchomienia świadomego śnienia. Z kolei rzecznicy pasywnego czy też czujnego nastawienia w myśleniu operantnym podkreślają raczej rozwój zdolności świadomego/czujnego patrzenia w ciągu dnia. Na przykład Peth (1983) praktykował wyciszanie umysłu i rozwijał zdolność świadomego, czujnego patrzenia poprzez zachowywanie równowagi przy chodzeniu po balustradzie. Doszedł do wniosku, że zadanie to było wystarczająco trudne fizycznie by osiągnąć stan koncentracji percepcyjnej/kinestetycznej oraz wystarczająco nieskomplikowane intelektualnie, by doprowadzić do wyciszenia mentalnego. Peth odkrył, że praktykowanie równowagi w celu rozwijania świadomości percepcyjnej sprzyjało osiąganiu stanu świadomego śnienia. Clerc (1983), by stawać się „świadomym podczas dnia”, zalecał „trening świadomości/wrażliwości” percepcyjnej, polegający na ciągłym przypominaniu sobie, by być skoncentrowanym na doświadczeniach sensoryczno–motorycznych, kognitywnych i emocjonalnych tak, jakby były one stworzone przez samego doświadczającego. Wykorzystując prostą technikę podobną do tej zastosowanej przez Dane’a (1982), Clerc początkowo pisał na dłoni duże C (dla pamięci), które przypominało mu o koncentrowaniu uwagi na jego aktualnym doświadczeniu. Clerc odnotował doświadczenie pierwszego świadomego snu po tygodniu stosowania tej procedury. Powyższe doniesienia zachęcają do oddzielania myślenia operantnego cechującego się aktywnością, od tego cechującego się pasywnością/percepcyjnością/czujną obserwacją, gdy tymczasem rozwój zdolności świadomego śnienia może wymagać jednoczesnego występowania obydwu typów. Praktykowany w ciągu dnia jednoczesny rozwój obydwu nastawień: krytycznego wobec rzeczywistości i czujnego/uważnie obserwującego wobec własnych doświadczeń, można przenieść do fazy REM snu i w ten sposób przyczynić się do rozpoznawania stanu bycia w śnie. W każdej fazie świadomego snu konieczne może być występowanie obydwu aspektów myślenia operantnego. Pojawienie się świadomości we śnie wymaga uważnego percepcyjnego skupienia oraz krytycznego nastawienia wobec niezwykłych, właściwych dla zjawiska snu, przedmiotów spostrzeżeniowych, odnośnie których formułowane są krytyczne pytania. Po osiągnięciu świadomości myślenie operantne cechujące się uważnym skupieniem umożliwia obserwację poszczególnych wytworów myślenia respondentnego obecnego we śnie, co zapobiega nadmiernemu pobudzeniu i przebudzeniu. Jednak w celu uniknięcia zanurzenia się w nieświadomości pojawiająca się od czasu do czasu krytyczna ocena może okazać się niezbędna. Oczywiście, aktywne myślenie operantne jest pierwotnie włączone w próby kierowania zawartością snu, lecz receptywny/obserwujący element może być również skuteczny w tego typu dążeniach, pozwalając śniącemu przyjąć ze spokojem niespodzianki wynikające z prób kierowania zawartością snu. Ogólnie rzecz ujmując zarówno aktywny jak i receptywny element myślenia operantnego działając w równowadze prowadzą do stymulowania, zachowywania i wydłużania świadomości we śnie. Co pozwala stwierdzić, że receptywne i aktywne nastawienie stanowią narzędzie wywołujące świadomość we śnie? Trening sprzężenia zwrotnego stanu alfa Odnotowując kognitywne i fenomenologiczne podobieństwa łączące świadome sny, „doświadczenia poza ciałem” oraz tradycje medytacyjne Ogilvie, Hunt, Tynson, Lucescu i Jeakins (1982) doszli do wniosku, że: we wszystkich trzech typach doświadczeń obecna jest subtelna równowaga pomiędzy nastawieniem aktywnym a nastawieniem różnicującym, obserwacyjnym, receptywnym, którą trudno osiągnąć i utrzymać. We wszystkich trzech doświadczeniach osoba pochłonięta jest doznaniem jasności umysłu, wolności i wyzwolenia. W różnych tradycjach medytacyjnych … pielęgnowano świadome śnienie jako formę medytacji naturalnie osiąganą podczas snu. Mimo odnotowania fenomenologicznych i elektrofizjologicznych podobieństw między świadomym śnieniem a stanami medytacyjnymi – brak jest pewności, co do tego czy praktykowanie medytacji sprzyja świadomemu śnienu. Niektóre osoby praktykujące świadome śnienie odnotowały wzrost świadomych snów w następnie praktyki medytacyjnej (Sparrow, 1976). Reed (1977) opierając się na 300 osobach medytujących i 9,810 snach odkrył, że świadome sny pojawiały się z większym prawdopodobieństwem w nocy następującej po dniu, w którym miała miejsce praktyka medytacyjna; jednak statystyczny wynik wykazał tylko niewielką rozbieżność między grupą praktykującą medytację a grupą nie praktykującą. McLeod i Hunt (1983) odnotowali, że wśród osób praktykujących medytację, lata praktyki medytacyjnej korespondują z częstotliwością doświadczania świadomego śnienia. Jednakże ilość świadomych snów u osób medytujących nie była znacząco wyższa od ilości snów doświadczanych przez osoby, które sprawnie inicjują świadome śnienie nie praktykując medytacji. Gackenbach (1978) odnotowała, że osoby świadomie śniące rzadziej zajmują się praktykmi medytacyjnymi niż osoby, którym brak doświadczeń ze świadomym śnieniem. Wczesne doniesienia (Ogilvie, Hunt, Sawicki i Mc Gown, 1978; Ogilvie et al.,1982) sugerują, że świadomym snom w fazie REM, podobnie jak określonym stanom medytacyjnym, towarzyszy wzrost aktywności na poziomie alfa . Mimo prób zakwestionowania tej obserwacji przez LaBerge (1980a), Ogilvie et al. (1982) próbował wywoływać stan świadomości we śnie poprzez wzrost aktywności fal alfa w fazie REM. Odbywało się dzięki treningowi biologicznego sprzężenia zwrotnego (biofeedback) stanu alfa, przed snem. Każda z 10 osób, które spędziły 2 kolejne noce w laboratorium nie miała kłopotu z przypominaniem sobie snu. Ponadto każdą z nich cechowało wysoki poziom alfa osiągany na jawie. W ciągu 45 minut poprzedzających sen, 5 z 10 osób otrzymywała sprzężenie zwrotne z poziomem alfa. Wszystkie osoby były następnie wybudzane z fazy REM bez względu na wysokość poziomu alfa. Chociaż wybudzenia z fazy REM cechującej się wysokim poziomem alfa dawały znacząco wyższy wskaźnik doświadczania stanu świadomego śnienia, trening powrotu do stanu alfa nie miał wpływu na poziom alfa w fazie REM oraz na częstotliwość świdomego śnienienia. Chociaż opisane doświadczanie nie dostarcza wyników pozwalających traktować trening powrotu do stanu alfa jako metody sprzyjającej inicjowaniu świadomego śnienia, to podobieństwo między świadomym śnieniem a medytacją, jeśli chodzi o uzyskiwanie równowagi między aktywnie i receptywnie nastawionym myśleniem operantnym, wydaje się intrygujące i zasługuje na dalsze dociekania. Trening w śnieniu na jawie Poprzez skupienie uwagi na wzajemnym oddziaływaniu między myśleniem operantnym a respondentnym w stanie przebudzenia, Malamud (1979) rozszerzyła pojęcie świadomości/jasności obejmując nim rozszerzoną świadomość w ciągu dnia jak i w nocy. Dialog między Malamud a osobami doświadczającymi świadomego śnienia stopniowo wpłynął na rozwój procedury sprzyjającej świadomemu śnieniu. Sześciu uczestników badań utrzymywało przez 12 do 17 tygodni kontakt korespondencyjny z Malamud co do postępu w treningu świadomego śnienia. Podstawową zasadą treningu było przypominanie sobie snów i „śnienie ich na jawie”. Następnie zadaniem uczestników badania była próba przetwarzania problemów i możliwości występujących w uprzednio nieświadomych snach w „świadome sny na jawie” , których wynik jest zadowalający dla śniącego. Malamud (1982) postawiła hipotezę, że praktyka „świadomego/jasnego” nastawienia – „świadomość subiektywnych aspektów pozornie obiektywnej rzeczywistości” (s.8) – mogłaby rozwinąć zdolność jednostki do osiągania satysfakcjonujących wyników zarówno w snach jak i w życiu na jawie. Szybko osiąganym skutkiem opisanej praktyki jest zwiększenie się „świadomości/jasności” w śnieniu na jawie. Jednostki „stawały się bardziej świadome potęgi własnej wyobraźni i kreatywności dzięki czemu zachowywały się swobodnie, bezlękowo i niestereotypowo podczas śnienia na jawie; dokonywały również samopoznania poprzez rozpoznawanie własnych wizerunków stanowiących rezultat autorefleksji” (Malamud, 1982, s.9). Chociaż Malamud nie wykazała zmian w częstotliwości występowania świadomych snów, dwie spośród uczestniczących w badaniu osób odnotowało rozwój tej umiejętności. Być może gdyby dokonane przez nią badanie nie miało tak ograniczonego charakteru, to udało by się wykazać użyteczność odkrytej techniki w inicjowaniu świadomego śnienia. Tego rodzaju badanie prowadził Sparrow (1983). Korzystał ze strategii ponownego przeżywania snu, która jest uderzająco podobna do strategii stosowanej przez Malamud (1979, 1982). Poprzez ponowne przeżywanie w ciągu dnia snów, które były nieprzyjemne i którym pierwotnie nie towarzyszył stan świadomości, uczestnicy badania Sparrowa doświadczali ról i postaw wykreowanych podczas snu. Ponadto, przeżywając sen na nowo tuż przed zaśnięciem, uczestnicy badania doświadczali stanu czujności, który starali się potem osiągnąć we śnie nocnym. W badaniach z 1978 (cytowanych przez Sparrow’a w 1 publikacji z 1983), w których uczestniczyło 91 osób, Sparrow porównywał skuteczność strategii ponownego przeżywania snu ze zwyczajną próbą wywoływania świadomego snu. W lepiej kontrolowanym eksperymencie Sparrow (1983) dokonał porównania swojej strategii inicjowania świadomego śnienia ze strategią opartą na kontroli motywacji. Niektóre metodologiczne własności doświadczenia są godne uwagi ze względu na możliwość uwzględnienia ich podczas planowania kolejnych badań poświęconych technikom inicjującym. Po pierwsze w doświadczeniu próbowano rozstrzygnąć czy osiąganie stanu świadomego śnienia jest realistycznym zadaniem dla dużej grupy osób w badaniach Sparrow’a uczestniczyło 161 wolontariuszy różniących się między sobą znacznie, jeśli chodzi o ich doświadczenie w świadomym śnieniu. Po drugie posłużono się, ze względów poznawczych i motywacyjnych, kontrolą o charakterze „placebo”; osoby będące w tej grupie uczestników doświadczenia pisały esej, w którym opisywały to, co motywuje je do tego, by śnić świadomie. Po trzecie do doświadczenia wprowadzono grupę osób kontrolowanych pod względem spontanicznego doświadczania świadomego śnienia; wszystkie osoby z tej grupy nie były zmotywowane, by śnić świadomie. Ponadto grupa ta była wprowadzona do doświadczenia z opóźnieniem. Ostatecznie oprócz porównania grup biorących udział w doświadczeniu, Sparrow wykorzystał sprawozdania ze snów pisane przed rozpoczęciem badania, co pozwoliło mu przeprowadzić analizę wewnątrz grupy. Rozważając zmiany dotyczące ilości świadomych snów w obrębie grupy okazało się, że osoby praktykujące strategię ponownego przeżywania snów doświadczyły znacznego wzrostu w ilości jasnych snów, podczas gdy osoby korzystające ze strategii „placebo”– pisane eseju dotyczącego motywacji związanej ze świadomym śnieniem – odnotowały niewielki wzrost w ilości jasnych snów. Z jednej strony badania wykazały niedoskonałość metod indukcyjnych, z drugiej strony 25% badanych odnotowała obecność jednego w pełni świadomego snu w ciągu trwającego tydzień okresu wprowadzającego; 42% badanych doświadczyło świadomego albo przedświadomego stanu. Osoby z małym lub żadnym doświadczeniem w świadomym śnieniu wykazały zdolność inicjowania świadomych snów, 10 osób niedoświadczonych w świadomym śnieniu osiągnęło jeden w pełni świadomy sen, a 13 osób z niewielkim doświadczeniem osiągnęło w jakimś stopniu stan przedświadomości. Sparrow (1983) doszedł do wniosku, że wstępnie badania wykazały przewagę metody ponownego przeżywania snów nad metodą pisania esejów dotyczących motywacji, jako narzędzia pozwalającego wywoływać świadomość we śnie. Odnotowawszy słabą skuteczność metody pisania eseju o motywacjach, Sparrow sugerował, że samo pragnienie świadomego śnienia nie wystarcza. Wywołanie świadomego snu jest skuteczniejsze, jeśli motywacja jest powiązana z właściwą kognitywną strategią. Badanie Sparrow’a wspiera tymczasowo metodę śnienia na jawie (przypominania sobie snów w ciągu dnia) jako skuteczną w wywoływaniu świadomych snów, a szczególnie użyteczną, gdy stosuje się ją tuż przed zaśnięciem. Dyskusja: Jasna świadomość Zazwyczaj „przyłapując się” na śnieniu na jawie, nie jesteśmy świadomi dotychczasowego przebiegu naszych myśli. Ponieważ myślenie respondentne wymyka się naszej uwadze, działa niczym nieskrępowane, gdy następuje całkowite wygaszenie myślenia operantnego. Fakt, że możemy świadomie posługiwać się myśleniem operantnym, by obserwować przepływ myślenia respondentnego podczas snu sugeruje, że podobna sztuka możliwa jest również w ciągu dnia. Niewątpliwie utrzymywanie tej równoległej świadomości w ciągu dnia jest trudnym zadaniem: Próba obserwacji strumienia psychomentalnego bez ingerencji lub przywiązywania się do zawartości strumienia (i utraty świadomości), jest jedną z najtrudniejszych rzeczy być może jest tak z powodu paradoksu aktywności urzeczywistniającego się w działającym niedziałaniu. Musimy wyrzec się tego, co wydaje się stanowić istotę kontroli, lecz… w ten sposób uzyskujemy kontrolę nad tym, co aktualnie dzieje się w strumieniu psychomentalnym dzięki krystalizacji świadomości. (Watkins, 1976, s.21). Jeśli proces „świadomego uczestnictwa w mentalnych obrazach” (Watkins, 1976, s.18) można rozwijać w ciągu dnia, to ów proces świadomego uczestnictwa można również wywoływać podczas snu. Techniki „śnienia na jawie” (powracania do śnionego już snu) (Malamud, 1979; Sparrow, 1983) zmierzają do zapoznawania świadomego umysłu osoby śniącej z potencjalnym zasięgu i siłą myślenia respondentnego jako aktywnego twórcy doświadczenia spostrzeżeniowego. Dzięki temu śniący uczy się utrzymywania recepcyjnego myślenia operantnego podczas procesu śnienia/wyobrażania sobie/fantazjowania i ufnej obserwacji wyłaniającego się myślenia respondentnego postrzeganego wcześniej jako groźne i obce. Zaznajomienie się z tym dualizmem pozwala ów dualizm doskonalić i doświadczać go w fazie REM snu z upodobaniem a nie lękiem. Rozwijane krytycznorefleksyjne nastawienie w ciągu dnia może wspomagać uzyskiwanie takiego nastawienia we śnie. Jednak stawianie pytania będącego wyrazem krytycznego nastawienia może nie wystarczyć, gdy pytaniu nie towarzyszy jednoczesne uaktywnienie się recepcyjnego/obserwacyjnego aspektu myślenia operantnego lub wyłanianie się myślenia respondentnego. Być może skuteczność pytania stanowiącego wyraz krytycznego nastawienia wiąże się z tym w jaki sposób się je formułuje. Właśnie dlatego Tholey (1983) podkreśla to, że osoba przebudzona stara się „sobie wyobrazić z całej siły, że znajduje się w stanie snu …że wszystko co spostrzega, włącznie z własnym ciałem, jest jedynie snem” (s.81). Właśnie dzięki temu fragmentowi możemy uzmysłowić sobie podobieństwo i różnicę między techniką Tholey’a opierającą się na refleksji a technikami treningu „śnienia na jawie” (powrotu do śnionego wcześniej snu) (Malamud, 1979; Sparrow, 1983). Osoba utrzymuje obydwa nastawienia (aktywne i receptywne) w myśleniu operantnym jednocześnie. W przypadku pierwszej techniki (Tholey’a) myślenie operantne używane jest do obserwowania świata tak jakby był on wytworem myślenia respondentnego, w przypadku technik treningu „śnienia na jawie” (powrotu do śnionego wcześniej snu) myślenie respondentne odbywa się pod egidą myślenia operantnego. TECHNIKI OPARTE NA INTENCJI I SUGESTII Czy można zainicjować świadomy sen siłą woli lub sugestii? Tholey (1983) dokonuje rozróżnienia między technikami opartymi na „intencji”, przy pomocy której śniący dąży do jasnej świadomości we śnie, a technikami opartymi na „autosugestii”, w których świadomy sen inicjowany jest za sprawą niezamierzonej/nieświadomej sugestii. Różnica między tymi technikami polega na odmiennym rozłożeniu akcentów co do woli. W praktyce różnica ta wiąże się z subtelnym rozróżnieniem między zamierzoną/świadomą intencją a niezamierzoną/nieświadomą sugestią. Świadomą intencję proponowano jako skuteczną strategię inicjowania świadomośći/jasności (SaintDenys, 1982; Garfield, 1974; LaBerge, 1980a,b). Garefield (1974) w swojej popularnej liście technik twórczo odziaływujących na sny, opisuje świadomość we śnie jako rodzaj kontroli we śnie najtrudniejszy do osiągnięcia i utrzymania, ponadto jako umiejętność realizowaną w połączeniu z intencją i praktyką. W wymyślonej przez siebie technice inicjowania świadomych snów Garefield (1976) odnotowała uzyskanie klasycznej krzywej uczenia się, wyrażającą wzrastającą częstotliwość pojawiania się świadomych snów od zera do trzech na tydzień. Intencja specyficznego działania Doświadczenie stanu świadomości we śnie w oparciu o samą intencję (zamierzenie/plan) jest raczej trudne, dlatego osoba śniąca może osiągnąć lepszy rezultat wykonując podczas snu swoiste działania (Garefield, 1974; Tholey, 1983). Ponieważ związek pomiędzy działaniem a rozpoznaniem stanu bycia we śnie dokonywany jest przed zaśnięciem (tzn. ustalamy to, co zrobimy by rozpoznać czy śnimy czy nie), więc jeśli obmyślone przed snem zachowanie pojawia się we śnie, to jasna świadomość towarzyszy temu działaniu. Techniki intencyjnego (zamierzonego) swoistego działania opierają się na dwóch założeniach: pierwsze, dzięki intencji śniący musi pamiętać by wykonać działanie; działanie musi prowadzić do pojawienia się świadomości. Rada Don Juan’a by podczas snu skoncentrować się na dłoniach jest przykładem jednej z takich technik (Castaneda, 1974). Ponieważ pewne zdarzenia, szczególnie takie jak: latanie i fałszywe przebudzenia, wydają się związane ze świadomym śnieniem, więc mogą być szczególnie dobre jako działania wykorzystywane w technikach intencyjnego swoistego działania. Latanie wydaje się umiejętnością, której można się nauczyć we śnie, każdy sen w którym doświadczamy latania, sprawia, że kolejna próba uzyskania tego doświadczenia we śnie jest łatwiejsza (Garefield, 1974; Green, 1968). Bardzo często świadome sny są inicjowane przez doświadczenie latania we śnie lub pojawiają się we śnie, w którym śniący doświadcza latania. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ osoby dla których świadome śnienie jest nawykiem często doświadczają latania we śnie. Gdyż latanie w sposób zdecydowany narusza prawa rzeczywistości pozasennej, świadoma intencja by latać we śnie może stanowić użyteczną technikę inicjującą świadome sny. Dlaczego latanie wydaje się działaniem rozpowszechnionych podczas świadomych snów? Różne poziomy rozważań na ten temat można przedłożyć. Na poziomie psychologicznym, akt latania pierwszorzędnie uchwytuje istotę i atmosferę doświadczenia świadomego snu. Osoba świadomie śniąca przekracza zwykłą świadomość obecną w stanie snu z uczuciem wolności, przygody i otwartości na osobliwe doświadczenia, które niesie ze sobą sen. Na poziomie fizjologicznym, wrażenia przepływania, unoszenia się i latania mogą być powiązane z fazową aktywacją przedsionków korowych (vestibular nuclei) podczas fazy REM snu (Pompeiano, 1974); co może się łączyć z ogólnie wysoką fazową aktywacją towarzyszącą pojawieniu się świadomości/jasności (LaBerge, Nagel, Taylor, Dement & Zarcone, 1981) oraz z pozytywnym związkiem zachodzącym między doświadczeniem świadomości a wrażliwością przedsionkową (Gackenbach, Synder, Roles & Sachua, 1986). Kolejnym zdarzeniem związanym ze snem, które wydaje się szczególnie dobre jeśli chodzi o strategię intencyjnego swoistegodziałania, jest „fałszywe przebudzenie” (Garfield, 1974; Green, 1968; Hearne, 1982a,b). Podczas fałszywego przebudzenia śniący śni, że się budzi. Doświadczenie to ma miejsce częściej niż przywoływane poprzednio świadome lub nieświadome doświadczenie związane z lataniem. Kilkakrotnie w czasie fazy REM śniący może doświadczyć mylnego odczucia, że się przebudził, rozpoznając poprzedni fragment snu jako sen i nie spostrzegając nierzeczywistości trwającego nadal doświadczenia. Dlaczego fałszywe przebudzenie wydaje się mieć związek ze świadomymi snami? Zarówno na fałszywe przebudzenie jak i na świadomy sen można patrzeć jako na sposoby utrzymywania, zachowywania snu. Osoba śniąca świadomie osiąga stan zbliżony do świadomości obecnej po przebudzeniu i dzięki niemu dokonuje wglądu w iluzoryczną naturę trwającego doświadczenia; chociaż śniący pozostaje w fazie REM. W czasie fałszywego przebudzenia z jednej strony dotychczasowe doświadczenie rozpoznawane jest jako sen, z drugiej strony śniący pozostaje w błędzie co do trwającego doświadczenia. Trwając w fałszywym przekonaniu, że obudziliśmy się, nie mamy powodu krytycznie odnosić się do postrzeganej rzeczywistości. Fałszywe przebudzenie może być rozumiane jako samookłamująca się alternatywa wobec percepcyjne właściwego stanu świadomości. Fałszywe przebudzenie często prowadząc do utraty świadomej/jasnej świadomości, wyposaża śniącego w wygodny nieświadomy środek kończący trudny do wyważenia akt świadomości/jasności bez rzeczywistego przebudzenia. Lecz jeśli śniący staje się zdolny rozpoznać przyczynę z którą wiąże się pojawienie fałszywego przebudzenia, to zdarzenie fałszywego przebudzenia we śnie może być potraktowane jako początek świadomości w śnie lub jako coś, co tę świadomość pozwala zachować. Hearne (1982b) zaproponował eksperymentalną metodę inicjowania świadomości we śnie opierającą się na wywoływani fałszywych przebudzeń w czasie snu w laboratorium. Po wielokrotnym chwilowym wybudzaniu przez eksperymentatora, śpiący rozwija w sobie psychologiczną gotowość na ustaloną wcześniej przerwę we śnie, która teoretycznie wywołuje fałszywe przebudzenia. Technika, którą Hearne nazwał „fałszywe przebudzenie podawane sprawdzeniu” (false awakening with state tasting = FAST), zawiera również zestaw procedur dzięki którym śniący może testować rzeczywistość natychmiast po przebudzeniu w każdym momencie dnia lub nocy: 1. nic nie mów ani nie wykonuj gwałtownych ruchów, lecz postaraj się poruszyć lekko stopą lub dłonią, 2. pozostań w łóżku, ale postaraj się wystawić rękę poza krawędź łóżka, 3. nadsłuchuj dziwnych, niestosownych, zniekształconych dźwięków, 4. oszacuj realizm jakości światła i innych detali scenerii, 5. spróbuj wypłynąć powoli z łóżka, 6. „siłą woli” przenieś się do innego pokoju a nawet domu (Hearne, 1982b). Każdy dziwny skutek prowadzonego testu powinien prowadzić do zainicjowania świadomości. Ponieważ brakuje danych potwierdzających skuteczność tej techniki, pozostaje ona jedynie techniką wartą przypomnienia. Chociaż technika ta obejmuje test realności podczas snu, to wymaga ona od śniącego stanowczej intencji przebudzenia, by móc poddać się testowi po jakimkolwiek przebudzeniu. Mnemoniczne wywoływanie świadomych snów (MILD = mnemonic induction of lucid dreams) Główny problemem dotyczący prezentowanych dotychczas technik intencyjnego swoistego działania jest taki: Jak ktoś, kto w ciągu dnia planuje wykonanie jakiegoś działania lub osiągnięcie świadomości we śnie, ma potem, tzn. w czasie snu, „pamiętać” o tych intencjach/zamierzeniach? LaBerge (1980a,b) zastosował następujący mnemoniczny (pamięciowa) pomysł dotyczący przekładania zamierzeń podejmowanych w ciągu dnia do snu: „Kiedy X, robi Y”. Metoda ta opiera się na zdolności do pamiętania o wykonaniu przyszłych działań dzięki powstaniu mentalnego połączenia pomiędzy zamierzonym (życzonym sobie) zachowaniem (Y)a przyszłymi okolicznościami, w których ktoś zamierza zrealizować planowane działanie(X). W tym przypadku zamierzonym działaniem jest osiągnięcie świadomości podczas snu, a sytuacyjnymi sygnałami przypominającymi o tym działaniu są psychofizjologiczne komponenty snu (na przykład REM lub ożywiona działalność wyobraźni). Połączenie to powstaje w długoterminowej pamięci dzięki wizualizowaniu sobie wykonania zamierzenia i werbalne powtarzanie zalecanej formuły. LaBerge stwierdził, że technika mnemoniczna jest najskuteczniejsza, gdy praktykuje się ją tuż po przebudzeniu ze snu we wczesnych godzinach rannych. LaBerge zarysował swoją technikę „mnemonicznego uruchamiania świadomych snów” (MILD) następująco: 1. Wcześnie rano osoba budzi się spontanicznie ze snu, 2. Po przypomnieniu sobie snu osoba przez 5 do 10 minut zajmuje się aktywnością wymagającą pełnej świadomości (czujności, skupienia) np. czytaniem, 3. Następnie leżąc w łóżku i próbując znowu zasnąć osoba powtarza: „Następnym razem gdy będę śnił chcę pamiętać, że śnię”, 4. Osoba wizualizuje siebie samą leżącą w łóżku, szybki ruch oczu wskazuje, że jest się w stanie snu. W tym samym czasie osoba widzi samą siebie jak we śnie właśnie przypomina sobie i rozpoznaje, że śni; 5. Osoba powtarza 3 i 4 punkt opisywanej procedury dopóki nie poczuje, że jej zamierzenie/intencja jest wyraźnie zafiksowane/utrwalone w pamięci . (s.1041) LaBerge (1980a,b) rozwijał technikę MILD ponad dwa lata będąc jednocześnie tym, który poddawany jest badaniu. W ciągu pierwszych 16 miesięcy (wykres 2, faza I) używał tylko autosugestii (to jest, „Dziś w nocy będę doświadczał jasnego snu”) odnotowując przeciętnie 5.4 świadomych snów w ciągu miesiąca, rezultat porównywalny do wyników Garefield (1976). W miarę nabywania doświadczenia, LaBerge zdał sobie sprawę z wagi dokonywanego tuż przed snem zamierzenia o pamiętaniu by śnić świadomie. Po tym jak zdał sobie z tego sprawę i ustalił zamierzenie/intecję (Wykres 2, faza II), doświadczył natychmiastowego wzrostu w częstotliwości świadomych snów w ciągu miesiąca. Dalsze udoskonalenie prowadziło do wypracowania określonej techniki MILD. Korzystając z techniki MILD LaBerge osiągnął średnio 21.5 świadomych snów w ciągu miesiąca, około 4 w ciągu jednej nocy (Wykres 2, faza IV I ostatnie cztery miesiące fazy II). Czteromiesięczny okres wycofania się z praktyki MILD (wykres 2, faza III) zaowocował zmniejszeniem się częstotliwości występowania świadomego śnienia. LaBerge (1980a) rozwinął obiecującą technikę uruchamiającą świadome śnienie i udowodnił swoją przesłankę: że świadome śnienie osiągnie dzięki woli przynajmniej w przypadku jednej osoby jest umiejętnością do nauczenia. Jednak na podstawie tego badania nie da się ustalić skuteczności metody MILD, ponieważ opisane rezultaty mogą być częściowo uzależnione od zmienności w motywacji. Jak dotąd nie miały miejsca badania kontrolne demonstrujące skuteczność techniki MILD. W dwóch niepublikowanych badaniach, w których uczestniczyli studenci college’u, Gackenbach i LaBerge Wykres 2. Miesięczna ilość świadomych snów odnotowana przez osobę w ciągu trwającego 3 lata eksperymentu (LaBerge, 1980a,b). Podczas 16 pierwszych miesięcy (I), świadome sny pojawiały się w wyniku autosugestii. W następnym okresie (II) osoba rozwinęłam opisaną w tekście mnemoniczną metodę inicjowania świadomych snów. W ciągu następnych 4 miesięcy (III), zarzucona została regularna kontynuacja MILD. Przez następne dwa miesiące osoba stosowała technikę MILD, by doświadczać świadomego śnienia w celu dokonania zapisu polisomngraficznego. (cytowanych przez Gackenbach, 19851986) stwierdzili brak różnicy między MILD, nieskomplikowaną wizualizacją przed snem (1 badanie) czy kombinacją wizualizacji przed snem, dużej motywacji i wykonywanych przed snem działań arytmetycznych w umyśle (2 badanie ). S. Blackmore (osobisty kontakt, 24 luty, 1984) próbowała skonfrontować technikę MILD LaBerge’a z Heane’a techniką FAST, obie zostały zmodyfikowane tak, by zamiast inicjowania świadomego śnienia w rezultacie porannego przebudzenia, można je inicjować przed snem. Po miesiącu praktyki, 6 osób bardzo zmotywowanych nie doświadczyło żadnego rozwoju w świadomym śnieniu – ani jedna, ani druga metoda nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. W tym wypadku opisana modyfikacja może być przyczyną braku pozytywnych rezultatów. Posthipnotyczna sugestia (PHS) W przeciwieństwie do technik opartych na intencji (zamierzeniu), techniki oparte na sugestii nie wymagają świadomego wysiłku (Tholey, 1983). Sugestia, by stać się świadomym, może być dokonana przez osobę prowadzącą eksperyment lub poddawaną eksperymentowi (to jest „autosugestia”). Skuteczność formuł opartych na sugestii może być rozwijania poprzez zastosowanie specjalnych technik relaksacyjnych tj. trening autogeniczny (Tholey, 1983). Jak dokonywana przed snem sugestia jest aktywowana w czasie fazy REM? Pohipnotyczna sugestia (PHS) oferuje jedno z możliwych rozwiązań. PHS wprowadzona podczas hipnozy jest nieskuteczna od chwili wyjścia z hipnozy aż do momentu wcześniej ustalonego. Specyficzna wskazówka wprowadzona pierwotnie podczas PHS może być potem wykorzystana jako „uruchamiacz” zamierzonego zachowania. Osoby w czasie hipnozy mogą zatem otrzymywać albo bezpośrednią sugestię by być świadomym lub by śnić coś, czego pojawienie się uruchomi świadomość/jasność podczas snu. Mówiąc o kontroli snu Tart (1979) stwierdził, że PHS może być ” najmocniejszą techniką, jeśli chodzi o kontrolę zawartości snów poprzez sugestię dokonywaną przed snem” (s. 263). Wczesne pilotarzowe dane z jego laboratorium wskazują, że PHS może zawierać pewne możliwości służące wywoływaniu świadomych snów. Po poddaniu się PHS trzykrotnie w celu doświadczenia świadomych snów, LaBerge (1980a, 1981) dwukrotnie odnotował pozytywny skutek. Zachęcony tymi rezultatami Dane (1984) sformułował dwuczęściową strategię korzystania z PHS. Jego technika PHS swoistego działania przebiega tak: (1) podczas hipnozy daje się osobie poddawanej hipnozie bezpośrednie wskazanie by stała się świadoma podczas snu; (2) dołącza się do tego wskazania sugestię, by osoba śniła na konkretny temat lub o konkretnym zdarzeniu. Osoba rozpoznaje te konkretne zdarzenia we śnie; zdarzenia stanowiące „uruchamiacze” świadomości w następującym potem śnie. W pilotarzowym badaniu (cytowanym przez Dane, 1984) służącym porównaniu PHS z MILD praktykowanym przez 20 osób często doświadczających świadomych snów, osiągana normalnie częstotliwość świadomego śnienia pozwoliła przewidzieć liczbę świadomych snów lepiej niż jakikolwiek inny uwzględniony w eksperymencie warunek. Dane (1984) przeprowadził lepiej kontrolowane badanie porównując skuteczność techniki opierającej się na równoczesnym wykorzystaniu instrukcji uzyskiwanej świdomie/na jawie i PHS z techniką opierającą się jedynie na świadomej formułowanej na jawie instrukcji (tzn. że się chce śnić świadomie). Odbyło się ono w ciągu jednej nocy w laboratorium. Ponieważ trudno jest sprawdzić wcześniejsze doświadczenia ze świadomym śnieniem Dane wybrał do badania 30 kobiet, które nie miały żadnego doświadczenia ze świadomym śnieniem. Dwie grupy po 15 kobiet charakteryzowały się odpowiednią wrażliwością na hipnozę i przypominanie sobie snów. Ocena wrażliwości częściowo polegała na tym, że wszystkie osoby uczestniczące w doświadczeniu zostały poinstruowane, by podczas hipnozy śniły o ich osobistym rozumieniu i znaczeniu hipnozy. W ciągu nocy spędzonej w laboratorium osoby z grupy PHS rozwijały osobisty symbol zaczerpnięty ze snu, który śniły w czasie hipnozy. Po wybudzeniu z hipnozy osoby z tej grupy wizualizowały symbole, które miały pomóc w uzyskaniu stanu świadomości we śnie. Różnica między grupami polegała na wykorzystaniu lub nie wykorzystania osobistego symbolizmu w PHS. Wszystkie osoby otrzymały, będąc przebudzonymi, instrukcje określające warunki związane z próbą sygnalizacji ocznej. Instrukcje te dotyczyły takiego posługiwania się sygnalizacją oczną podczas snu, by można było sygnalizować każdą minutę świadomego snu lub to, że miało miejsce świadome śnienie. W czasie badania instrukcje te zostały podzielne na trzy etapy, by rozszerzyć wrażliwość osób uczestniczących w doświadczeniu na pojawienie się snu podczas spania. Najpierw uczestnicy doświadczenia sygnalizowali kiedy wydaje im się, że zaczynają zasypiać, następnie miały sygnalizować pojawianie się wizualnego obrazu, a potem tylko prawdziwego snu. Modyfikacja instrukcji formułowanych w pełnej świadomości/na jawie wymagała podzielenia dwóch pierwszych grup na cztery grupy, dwie z nich objęte były PHS. Same instrukcje wypowiadane wykreowały mniej osób śniących świadomie. Chociaż po modyfikacji okazało się, że same instrukcje są tak skuteczne jak PHS, to jednak sny związane z PHS były dłuższe, bardziej zajmujące i miały większą ilość osobistych odniesień. Ponadto uzupełniające badania wykazały, że grupy objęte PHS uzyskiwały lepszą jakość świadomości, co znalazło wyraz w ilości osób kontynuujących świadome śnienie, jak i w ilości świadomych snów przypadających na osobę. Wyniki Dane (1984) sugerują, że PHS i zmodyfikowane instrukcje są skutecznymi narzędziami wywołującym świadome śnienie u osób znanych skądinąd jako osoby nie śniące świadomie. Jednak różnica jakościowa może sprzyjać większej przychylności dla PHS, jeśli życzymy sobie osobistych odniesnień we śnie i zaangażowania. Przewaga PHS jeśli chodzi o czas trwania świadomego śnienia sugeruje, że metoda ta może dostarczać pewnej stabilności w doświadczeniu zazwyczaj niestałemu i szybko znikającemu zwłaszcza u osób niedoświadczonych w świadomym śnieniu. Większa częstotliwość świadomego śnienia u osób kontynuujących PHS wskazuje również, że hipnoza może mieć większe i mocniejsze oddziaływanie na śnienie niż dokonywana w stanie przebudzenia/na jawie sugestia. W dalszych badaniach należało by wykryć, który z elementów procedury Dane’a wpłynął najbardziej na opisane rezultaty: początkowa hipnoza, sugestia, osobisty symbolizm czy całość procedury. Dyskusja: Intencja i sugestia Mimo wcześniejszego popierania technik związanych z intencją i sugestią, świadectwa ich skuteczności pozostają ograniczone. Procedury związane z wykorzystywaniem intencji zostały opisane w kilku studiach (Garfield, 1974; LaBerge, 1980a,b), opisane badania nie obejmowały jednak badań kontrolnych. Procedury oparte na sugestii wsparte są jednym badaniem kontrolnym wykorzystującym PHS (Dane, 1984). Jak dotąd nie można jasno stwierdzić, która technika jest lepsza i czy istnieją między tymi technikami istotne różnice. W ramach naszego teoretycznego zarysu, techniki oparte na intencji mogą być rozumiane jako powtórzenie dokonanego świadomie/na jawie przyrzeczenia: „Będę świadomie śnił”, by umożliwić włączenie się podczas snu myślenia operantnego. Techniki oparte na sugestii, z jednej strony mogą być ujmowane jako próby umożliwiające ujawnienie się myślenia operantnego, dzięki wspieraniu pojawiania się swoistych wskazówek/sygnałów w strumieniu myślenia respondentnego. Wspólnym problemem obydwu grup technik jest problem przeniesienia intencji lub sugestii do mającej potem miejsce fazy REM snu. Wykorzystanie zapamiętanych/mnemonicznych bodźców, jak ma to miejsce w procesie wizualizacji w MILD, prowadzi do włączenia komponentu respondentnego do procedur opartych na intencji; jednak skuteczność intencjonalnych pamięciowych połączeń w kształtowaniu się snu pozostaje niejasna (Tholey, 1983). Dane (1984) wykorzystuje osobiste obrazy senne powstałe pierwotnie w respondentnym hipnotycznym śnie, by doprowadzić do przywołania elementu operantnego. Hipnoza wydaje się podobna do stanu świadomego snu w tym, że obydwa stany zdają się zdominowane przez myślenie repondentne. Zarówno w hipnozie, jak i w stanie świadomego snu opernatna świadomość obserwuje, medytuje i jednocześnie jest jakby zawieszona. Poprzez wywołanie stanu dzielącego niektóre jakości świadomego śnienia i wykorzystując PHS, hipnoza może dostarczać praktycznego rozwiązania problemu przeniesienia intencji lub sugestii do mającej potem miejsce fazy REM snu u osób wrażliwych na hipnozę. TECHNIKI OPARTE NA BODŹCACH PRZYPOMINAJĄCYCH O OSIĄGNIĘCIU PRZEZ UMYSŁ FAZY REM Zarówno trening jasnej świadomości, jak i trening oparty na intencji/sugestii cierpią na brak niezawodnego „uruchamiacza” świadomego śnienia podczas fazy REM. Można nieustannie powątpiewać w rzeczywistość postrzeganej rzeczywistości na jawie lub zafiksowywać w umyśle zamierzenie osiągnięcia stanu świadomości we śnie i nie wykonać zamierzenia, bo „sygnałowy brak gotowości myślowej” w stanie snu wpływa na to, że nie pamięta się o zamierzeniu. Czy można by jednak umysł śniącego znajdującego się w fazie REM dzięki jakiemuś zewnętrznemu bodźcowi pobudzić do bycia świadomym? Jest to zasadnicze pytanie formułowane w związku z badaniami dotyczącymi zewnętrznych bodźców. O bodźcach olfaktorycznych (węchowych) anegdotyczne donosi MoersMessmer (cytowane za Gackenbach, 198586), tutaj skupimy się jednak na bodźcach dotykowych i słuchowych.. Bodźce dotykowe Próbując poprzez pobudzenie dotykowe zainicjować świadome śnienie Hearne 1978 skierował czystą wodę z rozpylacza na twarz i ręce 10 osób znajdujących się w fazie REM snu. Przed udaniem się na spoczynek osoby uczestniczące w doświadczeniu zostały poinformowane, że tego rodzaju bodziec zostanie zastosowany w trakcie ich snu. Poproszono je o uświadomienie sobie związanych z wodą odczuć pojawiających się w śnie. Chociaż w 60% odnotowanych snów bodziec dotykowy wywołany przy pomocy wody został zarejestrowany i znalazł odzwierciedlenie we śnie, to jednak nie wywołał uruchomienia się świadomego śnienia. Spostrzeżenie bodźca było częste, jednak związek pomiędzy pobudzeniem dotykowym wywołanym za pomocą cieczy i uświadomieniem sobie faktu jakim jest fakt, że się śni nie był wystarczający do tego, by zainicjować świadome/jasne śnienie. Hearne (1978,1983) odnotował, że najskuteczniejszą metodą opartą o zewnętrzny bodziec, którą wypróbował była metoda wykorzystująca łagodne elektrowstrząsy podawane przez skórę w okolicy środkowego nerwu w nadgarstku. Osoby biorące udział w doświadczeniu zostały poinstruowane przed snem, żeby starały się w czasie snu rozpoznać impulsy w celu uświadomienia sobie tego, że śnią. Dwukrotne podanie elektrowstrząsów jednemu zawansowanemu w świadomym śnieniu uczestnikowi doświadczania nie zakończyło się sukcesem jeśli chodzi o wywołanie w pełni świadomych snów, ale zaowocowało fałszywymi przebudzeniami (Hearne 1978). W czasie dodatkowego badania laboratoryjnego u 6 z 12 uczestników doświadczenia Hearne (1983) stwierdził skuteczność techniki jeśli chodzi o wywoływanie przewlekłego ocznego sygnału weryfikującego obecność jasnego/świadomego snu. Opierając się na zadowalających wynikach badania Hearne (1983) obmyślił przenośną „maszynę snu” do użytku domowego. Maszyna wykrywała wejście osoby śpiącej w fazę REM poprzez rejestrowanie zmian w częstotliwości oddychania i automatycznie doprowadzała do elektrycznego pobudzania. Hearne stwierdził w niektórych przypadkach uaktywnienie się stanu alfa na skutek tego pobudzenia. Wykrył też, że ponownemu wejściu w fazę REM nie towarzyszyło przebudzenie. Jednakże brak jest wiążących danych z wyjątkiem tych dotyczących przebudzeń ze snów, którym nie towarzyszył stan świadomości oraz uaktywnienie się stanu alfa. Dane dotyczące aktywacji stanu alfa mogłyby być wartościowe jeśli chodzi o stwierdzenie czy stan świadomości we śnie jest rezultatem elektrowstrząsów samych w sobie czy pobudzenia wywołanego na skutek tych bodźców. Venus (1982) odnotował, że po stosowaniu u trzech osób w ciągu 3 tygodni „maszyny snu” Hearne’a w celu inicjowania stanu świadomości we śnie, przykłady świadomego śnienia nie zostały odnotowane i tylko dwukrotnie zarejestrowano w czasie snu obecność bodźca. Bodźce słuchowe Najbardziej powszechną metodą służącą wywoływaniu stanu świadomości we śnie opierającą się na pobudzeniu zewnętrznym jest metoda wykorzystująca bodźce słuchowe (Kueny, 1985; LaBerge, 1980a; LaBerge, Owens, Nagel & Dement, 1981; Ogilvie, Hunt, Kushniruk & Newman, 1983; Price & Cohen, 1983; Tholey, 1983) Zachęceni pozytywnymi skutkami pilotarzowych badań z bodźcami słuchowymi (za LaBerge, 1980a, 1981), LaBerge, Owens et al. (1981) sprawdzali metodę pracując z czterema osobami, każda była 1 lub 2 krotnie w ciągu nocy podawana bodźcom słuchowym. Badanie polegało na tym, że puszczano coraz głośniej kasetę z powtarzającym się zdaniem „To jest sen” wypowiadanym głosem osoby podawanej doświadczeniu. Kaseta była włączana na początku każdej fazy REM przez 5 do 10 minut. Osoby uczestniczące w doświadczeniu zostały poproszone o sygnalizowanie ruchem oczu momentu, w którym słyszały nagranie lub rozpoznawały, że śnią. Pobudzenie przy pomocy kasety było dokonywane 25 razy i zaowocowało stanem świadomości w jednej trzeciej przypadków. Cztery silne słuchowe bodźce zostały przetestowane przez Kueny (1985) ze względu na ich zdolność do wywoływania stanu świadomości we śnie. Czterdzieści osób przez 3 tygodnie w ich domach poddawano treningowi, w czasie treningu uczono wykorzystywania różnych metod, którymi następnie osoby uczestniczące w doświadczeniu posługiwały się w ciągu 14 nocy. Trening domowy obejmował różne techniki łącznie z MILD (LaBerge, 1980a, b), metodę refleksji Tholey’a (1983) oraz technikę hipnagogiczną. 16 osób, które w ciągu tych 14 nocy zanotowało 2 świadome sny, uczestniczyło w dalszych badaniach laboratoryjnych. Każda osoba spędziła 4 noce w laboratorium. W ciągu 2 pierwszych nocy zostały odnotowane 2 spontaniczne świadome sny tzn. bez pobudzania bodźcem zewnętrznym. Trzeciej i czwartej nocy bodziec dźwiękowy był podawany przez słuchawki w trakcie każdej fazy REM. Każda osoba otrzymała 2 lub 4 rodzaje bodźców: (1) męski głos powtarzający zdanie „Pamiętaj to jest świadomy sen” (cyt. za LaBerege, Owens etal., 1981); (2) 3 sekundowa fraza muzyczna co 20 sekund; (3) i (4) bodźce odpowiadające dwu pierwszym, lecz dźwięk wzrasta o 5 decybeli po każdej przerwie. Przed zaśnięciem, osoby uczestniczące w doświadczeniu miały 15 minut by powiązać bodziec z uzyskiwaniem stanu świadomości. Osoby te były również proszone o swoisty sygnał oczny w razie uzyskania stanu świadomości. Chociaż nie można stwierdzić na ile odnotowane stany świadomości we śnie były wartościowe, to jednak 2/5 osób doświadczyło stanu świadomego śnienia w ciągu trwającego w domu treningu. Stosowanie różnorodnych technik w trakcie tego treningu nie pozwala stwierdzić, która z nich była najskuteczniejsza. Z 41 odnotowanych w trakcie fazy laboratoryjnej świadomych snów 11 zostało zweryfikowanych sygnałowo w trakcie snu. Sny te miały miejsce podczas interwencyjnych i nieinterwencyjnych nocy; najwyraźniej posłużenie się bodźcami dźwiękowymi wywołało ilość świadomych snów nie większą od tej, która mogłaby się pojawić spontanicznie. Poza tym nie można wskazać, które z stosowanych bodźców dźwiękowych miały większe znaczenie. Czy wykazanoby skuteczność bodźców dźwiękowych, gdyby badania trwały dłużej? Pytanie to stało się przedmiotem kolejnego badania prowadzonego przez Price’a i Cohen’a (1983) Cohen i Webberman (Price, 1982; Webberman, 1981) zainspirowani zdolnością osób uczestniczących w doświadczeniu do wywoływania pomocniczych reakcji w czasie fazy REM snu (Oswald, Taylor & Treisman, 1960; Salamy, 1971) wnioskowali, że śpiące osoby mogły nieświadomie doprowadzać do zmian w częstotliwości ruchu oczu i kontrolować intensywność dźwięków prezentowanych w czasie fazy REM. W badaniu pilotarzowym uczestnicy doświadczenia przed zaśnięciem byli szkoleni w posługiwaniu się procedurą biosprzężenia zwrotnego na bodziec słuchowy (auditory biofeedbek procedure).Te same procedury były potem wywoływane przez osoby w trakcie fazy REM; rozpoczynano od dźwięków o niskim poziomie decybeli 1,000Hz , potem poziom dźwięków wzrastał aż do momentu, w którym pojawiał się szybki ruchu oczu prowadzący automatycznie do wyłączenia źródła dźwięku. Inna ewentualność została wykorzystana w ciągu kolejnych nocy, ruch oczu powodował narastanie dźwięku, co z kolei powodowało zaprzestanie ruchu oczu. Rezultaty wskazują na to, że osoba, by nie wybudzić się z fazy REM snu może uchylać się od bodźca dźwiękowego poprzez zwiększanie lub zmniejszenie ruchu oczu. Price i Cohen (1983) użyli techniki biosprzężenia zwrotnego (biofeedbeck) by sprawdzić jaki wpływ ma pobudzana dźwiękiem zmienność częstotliwości ruchu oczu na zawartość snu. W badaniu tym skoncentrowano się na jednym uczestniku doświadczenia w ciągu 28 nocy, by zmaksymalizować niezawodność pomiaru. Osoba uczestnicząca w doświadczeniu odnotowała piątej i trzynastej nocy obecność świadomości/jasności w fazie REM. Szesnastej nocy u osoby uczestniczącej w doświadczeniu odnotowano niecharakterystyczne szybkie i duże skoki w częstotliwości ruchu oczu (patrz wykres 3). Po przebudzeniu z fazy REM uczestnik doświadczenia odnotował zarówno obecność stanu świadomości, jak i świadomy wysiłek by porozumieć się z eksperymentatorem używając jako sygnału szybkiego ruchu oczu: Stałem się świadomy dźwięku gdy płynąłem wokół pokoju… poruszałem oczami chcąc dać znać eksperymentatorowi, by przyszedł, bo chciałem mu opowiedzieć jak do tej aktywności doszło. Te wyraźne znaki oczami wykonałem świadomie. Ale spałem. Czy to sprzeczność? To spontaniczne posłużenie się ruchem oczu w celu nawiązania komunikacji z eksperymentatorem, miało miejsce chociaż w badaniu nie chodziło ani o odnotowanie świadomego snu, ani o komunikację przy pomocy ruch oczu. Odnotowanie obecności stanu świadomości w każdej fazie REM snu oparte było na osobistej „scenerii snu” związanej z umiejscowieniem i wydarzeniami sennymi; każda zmiana w umiejscowieniu snu wywoływała zmianę scenerii. Wykres 3. Polisomnograficny zapis użycia przez uczestnika eksperymentu ruchu oczu w celu nawiązania komunikacji z eksperymentatorem (wykresy EOG elektrookulograficzne). Zapisowi towarzyszka decyzja śniącego o dokonaniu sygnalizacji (opis w tekście). Taki sposób definiowania scenerii snu pozostaje w związku z przekonaniem autora, że faza REM często składa się z kilku scen, których pokrewieństwo jest empirycznie wątpliwe (Cohen, 1981; Price, 1982). Ponieważ zachowanie świadomości w czasie fazy REM snu nie jest zbyt częste, toteż sceneria snu wydaje się stosunkowo tradycyjnym sposobem oszacowania obecności stanu świadomości we śnie jako procentu od wszystkich snów. Przedstawiany wykres (wykres 4) wskazuje wzrost świadomości w ciągu trwania badania. Między 16 a 28 nocą uczestnik doświadczenia odnotował przynajmniej jeden świadomy sen w ciągu nocy. W dwóch fazach REM doniesieniu o uzyskaniu świadomości, którym towarzyszyły wyraźne sygnały oczne. Po 22 nocach trwania doświadczenia podawana eksperymentowi osoba była na tyle biegła w świadomym śnieniu, że dźwięki stały się niekonieczną częścią doświadczenia. Chociaż pomiaru dokonano w oparciu o inne jednostki, podobieństwo między prezentowaną krzywą uczenia się świadomego śnienia a krzywą odnotowaną przez LaBerge, Owens’a et al. (1981) jest godne uwagi. Wykres 4. Procentowy wykaz „scen” snu, w których osoba odnotowała obecność stanu świadomości w ciągu 28 nocy kontrolowanych snów. Dwu doniesieniom o stanie świadomości towarzyszyły sygnały oczne. Kilka różnych hipotez można postawić w celu wyjaśnienia wzrostu częstotliwości świadomego śnienia u badanej w opisywanym doświadczeniu osoby. Pierwsza, dźwięk sam w sobie mógł stanowić zewnętrzny bodziec dla tej osoby, „przypominający” (REMminding) tej osobie, że śpi (podobnie jak to miało miejsce w maszynie snu Hearn’a). Ponadto dźwięk mógł wywoływać jasną świadomość przez częściowe pobudzenie osoby, wykazane przypadkowymi wzrostami aktywności stanu alfa wywołanego przez dźwięk. Inna możliwość to taka, że reakcja biosprzężenia zwrotnego łącząca uczestnika doświadczenia z jego otoczeniem może być przyczyną szybkiego doskonalenia zdolności świadomego śnienia. Rezultaty badania dostarczają tylko tymczasowego wsparcia dla metody słuchowej reakcji biosprzężenia zwrotnego jako narzędzia inicjującego świadome śnienie. Osoba uczestnicząca w pilotarzowym badaniu, choć nie była przyzwyczajona do częstego świadomego śnienia, to jednak zdarzały się jej wcześniej zarówno doświadczenia świadomego śnienia, jak i doświadczenia poza ciałem. Ponadto doświadczywszy wcześniej stanu świadomości we śnie osoba ta była zmotywowana do tego, by stanu tego doświadczyć ponownie. Wcześniejsze doświadczenie i motywacja odgrywają ważną, jeśli w ogóle nie są istotnym warunkiem rozwoju umiejętności świadomego śnienia (Garefield, 1974; LaBerge, 1980a,b); oczywiście zarówno to doświadczenie jak i motywacja muszą być kontrolowane w każdym doświadczeniu badającym skuteczność określonej techniki. Jeszcze jeden czynnik wymaga kontroli w badaniach związanych z inicjowaniem świadomości śnienia za pomocą bodźców: czy powtarzające się wybudzenia są spowodowane chęcią zapisana snu, czy też są nieumyślnie i stanowią rezultat fałszywych przebudzeń czy świadomych/jasnych snów (Hearne, 1982b). Dyskusja: Bodźce przypominające o osiągnięciu fazy REM Kilka przeprowadzonych badań wskazuje, że zewnętrzne bodźce mogą być skuteczne w utyskiwaniu przez osobę będące w stanie umysłu REM stanu świadomości (Hearne, 1983; LaBerge, Owens, Nagel & Dement, 1981; Price & Cohen, 1983). Metody oparte na bodzcach oferują jedno z możliwych rozwiązań głównego problemu tkwiącego w technikach jasnej świadomości oraz intencji/sugestii – problemu przeniesienia jasnej świadomości, intencji bądź sugestii do stanu snu. Potencjalne znaczne pobudzenie obserwowane w fazie REM snu uruchamia proces myślenia operantnego bezpośrednio wywołującego świadomy sen. Trudnością często spotykaną w badaniach dotyczących bodźców jest określenie stopnia pobudzenia, które będzie wystarczająco wysokie by uruchomić operantny aspekt świadomości, ale nie doprowadzi do przebudzenia (Hearne, 1983; 1980a). Subtelna równowaga świadomości odzwierciedla się w wąskim pasmie natężenia bodźców, które wywołują stan świadomości operantnej. Trudność ta komplikuje się jeszcze bardziej w związku ze zmieniającymi się poziomami wrażliwości progowej na zewnętrzne bodźce w ramach fazy REM snu (to jest różnica między tonicznymi I fazowymi interwałami w fazie REM snu), w ramach kolejnych faz REM w ciągu nocy. Ważne jest również to, że u różnych osób poziom wrażliwość progowej na zewnętrzne bodźce jest różny. Pojawia się również kwestia najlepszego czasu jeśli chodzi o oddziaływane zewnętrznymi bodzcami; aktywacja REM zazwyczaj prowadzi do pojawienia się świadomości, w związku tym najlepszym czasem na zastosowanie bodźca wydaje się być moment wysokiego REM fazowego (Gackenbach, 19851986; LaBerge, 1980a,b). Jeśli oddziaływanie przy pomocy bodźca zewnętrznego okaże się najskuteczniejszym narzędziem uruchamiającym stan świadomości we śnie, to skuteczny poziom natężenia bodźca i czas jego zastosowania muszą być dokładnie określone. Odpowiednie warunki są rzadko stosowane podczas korzystania z bodźców zewnętrznych jako metody inicjującej stan świadomego śnienia. Obok wprowadzania „obcego” elementu do snów poszczególnych osób (Tholey, 1983), techniki oparte na zewnętrznych bodzcach wymagają specjalnego wyposażenia i laboratoryjnej kontroli co ma wpływ na ograniczone zastosowanie tej metody. Obydwa czynniki sugerują, że techniki oparte na bodźcu zewnętrznym są najlepsze do wywoływania pierwszych świadomych snów u osób niedoświadczonych , bo potem ich stosowanie nie jest już konieczne (Tholey, 1983). TECHNIKI DODATKOWE Poniżej prezentowane są dwie kategorie procedur, które nie mieściły się w ramach trzech głównych kategorii. Pierwsza kategoria obejmuje techniki mieszane druga techniki hipnagogiczne. Techniki mieszane Kombinacja różnych technik może być skuteczniejsza niż stosowanie pojedynczych metod w izolacji; każda może wywoływać świadomość w sobie właściwy sposób i wzmacniać efekty wzajemnie dopełniających się procedur. Tholey (1983) zaproponował „technikę mieszaną” która rozwija krytyczno–reflskyjny aspekt umysłu, zawiera również elementy technik opartych na intencji i sugestii. Jest ona przykładem prezentowanej tutaj techniki mieszanej: 1. Zadaj pytane wyrażające zwątpienie, krytyczne nastawienie, „Czy śnię czy nie śnię?”, przynajmniej 5 do 10 razy dziennie, szczególnie wtedy, gdy: (a) wydaje ci się, że wszystko co widzisz jest tworem snu; (b) rozważasz ostatnie niezwykłe wydarzenia lub niedostatki pamięci; (c) wydaje ci się, że coś jest niemożliwe lub zaskakujące; (d) doświadczasz powtarzających się lub bardzo rzadkich zdarzeń. 2. Zastosuj metody rozwijające umiejętność przypominania snu. 3. Idź spać myśląc, że doświadczysz świadomego snu, ale unikaj świadomego posługiwania się wolą. 4. Zdecyduj się wykonać jakąś aktywność w czasie snu; proste ruchy wystarczą. (adaptacja materiału Tholey’a, 1983, s.8182) Tholey jest (1983) przekonany, że każdy kto stale korzysta z powyższych wskazań może się nauczyć świadomie śnić. Sugeruje, że osoby praktykujące technikę mieszaną doświadczą pierwszego świadomego snu po przeciętnie 4 lub 5 tygodniach i większość osób przypuszczalnie doświadczy jednego świadomego snu w ciągu nocy. Techniki hipnagogiczne W naszym przeglądzie literatury skupiliśmy uwagę na próbach wywołania świadomego śnienia w trakcie trwającego snu. Okazuje się jednak, że możliwe jest wywoływanie świadomych snów bezpośrednio ze stanu przebudzonej świadomości, tuż przed zaśnięciem (EvansWentz, 1976; Green, 1968; LaBere, 1980a; Ouspensky, 1960; Tholey, 1983). W ten sposób pojawia się drugi ważny typ technik: zachowywanie refleksyjnej świadomości przy zasypianiu, co prowadzi do uruchomienia hipnagogicznych świadomych snów. LaBerge (1980a) odnotował, że 8% jego własnych świadomych snów pojawiała się na skutek różnorodności obrazów towarzyszących zasypianiu, typowych przy zasypianiu następującym po przebudzeniu mającym miejsce wcześnie rano. LaBerge prowadził doświadczenie z osobą zgłaszającą żywe hipnagogiczne obrazy/wizje. Obejmowało ono trzy sesje w laboratorium przystosowanym do prowadzenia badań dotyczących snu. Po próbie zachowania myślenia operantnego w czasie wchodzenia w stany hipnagogiczne, osoba mogła się budzić z własnej woli i zapisać swoje doświadczenia. Uczestnik doświadczenia twierdził, że z 42 zanotowanych snów 25 było snami świadomymi. Wszystkie krótkie hipnagogiczne świadome sny pojawiły się w 1 Fazie snu. LaBerge (19801, s.101) opisał swoistą procedurę: „osoba wielokrotnie spokojnie odpoczywała, ale była czujna i liczyła (1,2,3..) aż do momentu pojawienia się snu.” Tholey (1983) przedstawił różne metody zachowywania świadomości podczas zasypiania, są to metody, które dały zadowalające efekty przynajmniej u 5 uczestników badania. W związku z poprzednimi odkryciami (Garefield, 1976; LaBerge, 1980a,b; Sparrow, 1976) Tholey odkrył techniki szczególnie skuteczne gdy stosuje się je po przebudzeniu we wczesnych godzinach rannych. Tholey *1983) dokonał rozróżnienia między tymi technikami w zależności od tego na czym koncentruje swą uwagę zasypiający: na hipnagogicznych obrazach, własnym ciele, czy „myślącym ego”. Posłużył się metaforycznym językiem w celu ujęcia charakteru tych doświadczeń. W technice „obrazu” osoba koncentruje się w czasie zasypiania tylko na obrazach wizualnych, które stopniowo z niewyraźnych plam stają się uformowanymi scenami snu. Następnie osoba stara się pasywnie przenieść do oglądanej sceny. W technice „ciała” osoba koncentruje się na znajdującym się w bezruchu ciele, a następnie próbuje się psychologicznie odłączyć od ciała lub wyobrazić sobie, że jest w innym miejscu niż jej ciało fizyczne. W technikach „obraz–ciało”, osoba koncentruje się nie tylko na obrazach, ale i na fizycznym ciele. Po początkowym postrzeganiu nieuformowanego obrazu i jego przeobrażeniu w scenerii snu, osoba doświadcza wrażenia przepływania/przenoszenia się do snu. Ostatnia techniką jest techniką „punktuego”, w której osoba postrzega samą siebie jako punktego w przestrzeni, który swobodnie przenosi się do snu. Zachowywanie myślenia operantnego w czasie zasypiania oprócz wywoływania snu ma kilka praktycznych zalet .Po pierwsze zachowywanie świadomości w trakcie zasypiania usuwa zasadniczą trudność obecną w technice jasnej świadomości i technice intencyjnej.: konieczność uruchomienia świadomego śnienia obojętnie czy to za pomocą sposobów mnemonicznych, PHS czy zewnętrznego bodźca. Nie pełne porzucenie myślenia operantnego sprawia, że nie ma potrzeby jego ponownego uruchomienia. Po drugie, praktyka zachowywania świadomości ma tę zaletę, podobnie jak MILD, że wywołuje świadome sny w specyficznej fazie snu, co jest korzystne nie tylko ze względu na indywidualny rozwój umiejętności świadomego śnienia ale i badań laboratoryjnych. Hipnagogiczne świadome sny inicjowane przy pomocy opisanych technik można porównać z ich odpowiednikami w fazie REM snu. Porównując obydwa stany pod względem fenomenologicznym i elektrofizjologicznym można by uzyskać wgląd w warunki niezbędne do inicjowania i zachowywania stanu świadomości/jasności. Podobieństwa i różnice dotyczące tych stanów mogłyby wzbogacić naszą wiedzę o pełnym spektrum stanów umysłu towarzyszących różnym fazom snu (LaBerege, 1980a). W końcu dzięki takiemu badaniu można by zbadać, które fenomenologiczne jakości snu zależne są od czynników neurofizjologicznych. Uzdrawianie Psi Wersja 3 Artykuł ten będzie co pewien czas uaktualniany, niektóre tematy będą rozszerzane i omawiane dokładniej. Każda kolejna wersja będzie więc nosiła nowy numer. Oneironautyka, jako metoda eksplorowania odmiennych stanów świadomości i odkrywania możliwości ludzkiego umysłu, które ujawniają się w tych stanach, zajmuje się również uzdrawianiem metodami paranormalnymi (psi). Z wielu źródeł, m.in. z wywiadów ze słynnymi uzdrowicielami, z doniesień o tzw. „cudownych” uzdrowieniach z życia świętych i kontemplatyków, z tekstów jogi, huny i podręczników okultystycznych wyłania się obraz najbardziej skutecznej metody tego typu oddziaływania. Podstawą jest umiejętność wprowadzania umysłu w odmienny stan świadomości, w stan medytacyjny. Na początkowym etapie charakteryzuje się on spowolnionym myśleniem, wrażeniem spokoju i przyjemności, brakiem kontroli ze strony ego, błądzeniem leniwych myśli, wyobrażeń i skojarzeń. Charakterystyczną cechą tego stanu jest również przekroczenie ego, czyli osobowości na jawie. Osoby doświadczające stanu medytacyjnego mówią o pjawiających się odczuciach jedności z kosmosem, „zapomnienia” siebie samego, pozostawienia za sobą pragnień i obaw codziennego życia, po prostu wkroczenia w Odmienną Rzeczywistość, gdzie czas i przestrzeń, czyli Rzeczywistość Codzienna, nie mają wielkiego znaczenia. Opisany odmienny stan świadomości medytacyjnej osiąga się przy pomocy różnych metod: medytacji, modlitwy, relaksacji, kontemplacji, transu itp. W oneironautyce stosujemy medytację. Po wejściu w stan medytacji i paru minutach jej trwania niektórym oneironautom potrzebny jest etap „oczyszczenia” poprzez przebaczenie. Związane jest to z głęboko zakorzenionym poczuciem winy i własnej niedoskonałości („grzech pierworodny” w chrześcijaństwie), które mogą przeszkadzać w uzdrawianiu. Etap ten polega na wewnętrznym przebaczeniu sobie wszystkich błędów, grzechów, niedoskonałości i uświadomieniu sobie, że Najwyższa Świadomość, Jaźń lub Bóg już nam przebaczył wszelkie przeszłe, obecne i przyszłe błędy. Dla Najwyższej Świadomości nasze błędy nie są ważne, ważna jest nasza istota, która już jest czysta i doskonała. Uświadamiamy sobie, że miłość Jaźni (Boga, Najwyższej Świadomości) nie jest w żaden sposób uwarunkowana, i że otrzymujemy tę miłość bez potrzeby „zasługiwania na nią”. Otrzymujemy nią po prostu dlatego, że istniejemy! Podobnie otrzymuje ją osoba uzdrawiana. To uświadomienie i przebaczenie sobie błędów z przeszłości i przyszłości jest oczyszczeniem umysłu i przygotowaniem do następnego etapu. Kolejnym krokiem jest wprowadzenie do medytującego umysłu wyobrażenia osoby uzdrawianej i nawiązania z nią kontaktu psi poprzez odnalezienie poczucia jedności z tą osobą. Słynni uzdrowiciele opiują to na różne sposoby, jednak odnalezienie wrażenia jedności jest według nich niezwykle istotne. Eilee Garrett ujeła stan medytacyjny w ten sposób: Świadomość ogniskuje się na bodźcach o charakterze pozasensorycznym. Mam wewnętrzne poczucie uczestnictwa w zjednoczeniu z tym, co obserwuję – rozumiem przez to brak poczucia dualizmu z tym, co subiektywne, a co obiektywne, brak podziału na ja i inny, a wrażenie ścisłego związku, wtopienia się w zjawisko. „Zjawiska” przeto nie są czymś zjawiskowym, bo są procesem; dopiero po wydarzeniu się danego zdarzenia świadomy umysł usiłuje zrozumieć swe doświadczenie w analityczny sposób, dzieli tę jedność, która, poza wszystkim, stanowi naturę zdarzenia ponadzmysłowego. Natomiast L. LeShan, znany psycholog amerykański i badacz zjawisk paranormalnych opisał w ten sposób metody uzdrawiania: … uzdrowiciel przechodzi w odmienny stan świadomości, w którym widzi siebie i pacjenta jako jedną całość. Nie ma tu próby „zrobienia czegokolwiek” uzdrawianemu, ale po prostu spotyka go, aby stanowić z nim jedno, by się z nim zjednoczyć. Ambrose Worrall ujął tę rzecz jasno i prosto: „Posługuję się techniką <> aby – w sensie metafizycznym – stać się jednością z pacjentem”. Edgar Jackson zdefiniował modlitwę wstawienniczą (modlitwę o powrót pacjenta do zdrowia) jako „most podmiot-przedmiot”. Edwards natomiast pisał, że w leczeniu mentalnym uzdrowiciel „… zbliża się do pacjenta tak bardzo, że jego istnienie zlewa się jak gdyby z istnieniem pacjenta; tak, że obydwaj stają się <>. Uzdrowiciel widzi uzdrawianego na poziomie zbliżonym do tego, na którym Wszystko jest Jednym. Jest on także skoncentrowany na pacjencie poprzez miłość, troskę, caritas: Oto czynnik zasadniczy. Mówiąc słowami Agnes Stanford: „Tylko miłość wywołać może uzdrawiający ogień”. (…) Niezbędne jest, aby istniało intensywne uczucie troski o pacjenta, postrzeganie go „jako jedności z uzdrowicielem”, jako zjednoczonego w Wszechświecie, w Rzeczywistości Jasnowidzących, w której jedność ta jest możliwa. (…) Uzdrowiciele stosują szeroki wachlarz „technik”, aby osiągnąć taki stan świadomości. Niektórzy modlą się, inni usiłują postrzegać pacjenta z punktu widzenia Boga lub zobaczyć go tak, jak wygląda dla Ducha Świętego, jeszcze inni są w stanie opisać to, co robią, bez odwoływania się do jakiegoś systemu wyjaśniającego. Wszyscy jednakże zgodni są co do tego, że konieczna jest intensywna troska i traktowanie pacjenta w sposób, który umożliwia uzdrawianemu i uzdrawiającemu stanowienie jednej całości z szerszym kontekstem, bez jednoczesnej utraty indywidualności przez któregokolwiek z nich. Doprawdy, indywidualność obydwu uległaby tu uwydatnieniu poprzez zjednoczenie, tak jak ma to miejsce pomiędzy dwojgiem zakochanych. (L. LeShan – Świat jasnowidzących, Rebis Poznań 1994) Następnym etapem uzdrawiania jest więc bierna obserwacja dokonującego się lub już dokonanego uzdrowienia. Obserwacja taka jest „bierna” nie w sensie braku uczuć (przypomnijmy, że w momencie uzdrawiania bardzo często uzdrawiający odczuwa uczucie jedności i miłości z uzdrawianym), lecz w sensie braku pragnienia. Pragnienia zawsze rodzą się w ego i ich pojawienie się jest jednoczesne z zejściem na poziom codziennej świadomości ego. Obserwacja „już dokonanego” albo „właśnie dokonującego się” uzdrowienia, jakby poza moją wolą, jest sposobem na uniknięcie tego zejścia. Wiele osób widzi wtedy oczami wyobraźni jak uzdrowienia dokonuje ktoś inny, tzn. Duch Święty, Bóg, Jezus, Wewnętrzny Uzdrowiciel, Energia Kosmiczna, Najwyższa Świadomość itp. Oni pozostają jedynie obserwatorami prosesu uzdrawiania. Cechą charakterystyczną uzdrawiania psi jest również przenikanie się lub wielokrotne następowanie po sobie chwil ciszy albo pustki umysłu z chwilami obserwacji uzdrawiania. W czasie obserwacji umysł uzdrawiającego od czasu do czasu ucisza się i zanurza w rzeczywistość „poza jakimikolwiek obrazami, wyobrażeniami i treściami świadomości”, czyli popada w chwile kontemplacji (samadhi w jodze). Wydaje się, że własnie w tych chwilach następuje najważniejszy „przekaz” zdrowia do uzdrawianego. Rosi Philip Kapleau opisał to w ten sposób: (…) Jeśli celem jest pomoc ludziom niezmiernie cierpiącym, na przykład na skutek trzęsienia ziemi, powodzi czy innej klęski żywiołowej, to mistrz może skupić swą świadomość na takim miejscu. – A dokładniej jak by on to zrobił? – Podczas pierwszych kilku minut swego zazen może na przykład pozwolić swemu umysłowi zatrzymać się na umysłowych wyobrażeniach ofiar tych klęsk, po czym może wysłać ku nim uczucia współczucia i serdeczności. Ustanowiwszy w ten sposób kontakt z nimi, opróżnia następnie swój umysł z tych wyobrażeń i uczuć, i w ogóle ze wszystkich innych myśli, by osiągnąć stan niemyślności. To właśnie w takiej chwili absolutnej jedności, gdy znika świadomość góry, siebie, jak i każde wyobrażenie czy myśl, ma miejsce ten przekaz. („Zen: Świt Na Zachodzie” Wydawnictwo „Pusty Obłok” Warszawa 1985) Na końcu sesji uzdrawiania zawsze powinniśmy podziękować Bogu, Najwyższej Świadomości za uzdrowienie i medytację. Bardziej zaawansowani oneironauci stosują również nieco prostszą metodę, w której wizualizacja nie odgrywa wielkiej roli. Wchodząc w medytację, pamiętają oni o osobie uzdrawianej i wysyłają do niej uczucie miłości i troski, traktując tę pamięć jako „zjawisko w polu świadomości” i „obiekt” medytacji. „Obiekt” medytacji z założenia jest „zjawiskiem świadomości”, który zanika jako ostatnie i najsubtelniejsze „doświadczenie” przed zagłębienie się w „czystą świadomość”, w której „doświadczenia” nie występują. Po drodze przechodzi się przez różne etapy „wysubtelniania” obiektu medytacji, w których pojawiają się jego ujęcia w umyśle, które nie występują w zwykłym stanie świadomości na jawie. Są to m.in. doznania zjednoczenia z obiektem, ujęcia go poza czasem i przestrzenią, bezpośrednie ujęcie go poza możliwością opisu, poza myślami itd., aż do całkowitego zaniku jakiegokilwiek „doświadczenia świadomościowego” i pozostania w „czystej świadomości” (a później w stanie „czystego podmiotu, czyli wiecznego Ja) Przed zanurzeniem się w subtelniejszą sferę umysłu, która początkowo doświadczana jest jako „pustka”, ostatnim doświadczeniem jest kontakt z obiektem medytacji – uzdrawiania pełen miłości i troski. Po wyjściu z tej sfery również pierwszym doświadczeniem jest kontakt z obiektem. Wejście i wyjście w subtelniejsze sfery umysłu zawsze dokonuje się spontanicznie i poza kontrolą ego. Jedyne co możemy zrobić to otworzyć się na zaistnienie tego procesu i „nie przeszkadzanie” mu poprzez próby kontroli. „Niech się dzieje Twoja wola” jest najlepszą postawą. W całym procesie mogą pojawiać się różne doznania, myśli, obrazy, dźwięki, uczucia i emocje. Nie należy przywiązywać do nich większego znaczenia i pozwolić im przychodzić i odchodzić tak, jak chcą. My pozostajemy jedynie w kontakcie z obiektem i pozwalamy na uspokojenie umysłu i pogrążenie się w subtelniejsze jego sfery. Po kilku minutach kończymy sesję. W tej części artykułu będziemy zamieszczać opisy sesji uzdrawiania, które przesyłają nam oneironauci. Spośród nich wybieramy fragmenty, które mogą pomóc innym w przeprowadzaniu praktyki. OPIS 1 Na początku siadam do medytacji, składam ręce w geście „namaskar” (razem złożone dłonie na wysokości twarzy) i mówię do Jaźni: „Będę teraz medytawać. Proszę „niech się dzieje Twoja wola”, Ty kontroluj moją medytację, przyjmę wszystko, co mi dasz.” Następnie zaczynam uświadamiać sobie swoje ciało i oddech. Wyobrażam sobie, że z każdym wdechem w moje ciało wpływa kosmiczna energia przyjemności, miłości i zdrowia w postaci delikatnego światła i skupia się w okolicy serca i splotu słonecznego. Natomiast podczas wydechu rozpływa się po całym moim ciele, a nawet wykracza poza granice mojej skóry. Czasami podczas wydechu delikatnie sobie „mruczę” na niskim dźwięku i obserwuję, jak wibracje rozluźniają moje ciało i docierają do każdej części mojego ciała, aż do palców stóp. Obserwuję jak energia przyjemności, promieniując z serca, rozluźnia moje ciało. Zauważam też, jak moje poczucie ciała się zmienia. To trwa ok. trzech minut. Potem przestaję mruczeć i zaczynam uświadamiać sobie, że ciało to nie „ja” i myśli to nie „ja”, i żadne doświadczenia to nie „ja”. Obserwuję to, co pojawia się w umyśle: wrażenia, wspomnienia, myśli, obrazy i staram się jednocześnie pamiętać, że to wszystko, czego doświadczam, to nie „ja”. Nawet myśl, że „to wszystko to nie <>” również nie jest „mną”, ja ją mam i jestem czymś innym. Trudno jest opisać medytację. W każdym razie obserwuję, jak mój umysł się ucisza, a siła mojego skupienia wzrasta. To trwa ok. pięciu minut. Teraz wprowadzam z pamięci do umysłu dane osoby uzdrawianej i w wyobraźni przenoszę się w jej pobliże. Widzę, że już stoi przy niej Jezus i patrzy na nią z miłością i współczuciem. Jest piękny i świetlisty. Delikatne światło bije od niego na kilkanaście centymetrów dookoła. Widzę, jak kładzie na osobie chorej swoje ręce, zamyka oczy i przekazuje jej potężną dawkę energii zdrowia. Widzę, jak osoba ta przyjmuje energię i jej ciało zdrowieje na moich oczach. W pewnej chwili Jezus pozwala mi „wejść” do swojego umysłu i widzę Jego oczami osobę uzdrawianą. Uświadamiam sobie, że Ja i Ona to Jedno, tak jak „Ja i Ojciec to Jedno”. To wszystko odbywa się w umyśle Jezusa, a ja mam w tym udział. Telepatycznie uczestniczę w procesie uzdrawiania. Całe to przeżycie za każdym razem jest niezwykle piękne i trwa ok. pięciu minut, czasami dłużej. Niekiedy zanurzam się w umyśle Jezusa tak głęboko, że ogarnia mnie niezwykła Cisza, Spokój Najwyższy, poczucie bezruchu i „Wiecznego i Niezmiennego Teraz”, Źródła Istnienia, nie wiem jak to nazwać. Nie ma tam żadnych obrazów ani myśli. Po chwili wizja wewnętrzna znika, a ja wiem, że Najwyższa Świadomość przekazała energię zdrowia uzdrawianej osobie. Składam wtedy dłonie w geście „namaskar” i dziękuję za medytację i piękne przeżycie uzdrawiania. Otwieram oczy i wstaję. OPIS 2 Zaczynam medytację. Ofiarowuję ją Najwyższej Jaźni, poddaję się jej i zaczynam obserwować ciało. Jednocześnie uświadamiam sobie, że jestem czymś innym niż ono. Potem to samo dzieje się z umysłem. Obserwuję myśli, ale jednocześnie jestem świadomy samej świadomości, podstawy, na której myśli powstają. Ona się nie zmienia i jest wciąż ta sama. Ten proces wyostrza moją uwagę i jednocześnie uspokaja. Dzieje się to spontanicznie, nic nie muszę robić. Gdy myśli zabiorą moją uwagę, po prostu uświadamiam sobie „kto ma te myśli” i od razu wracam do medytacji. Czasem zanurzę się w Ciszę o niezwykłej mocy, w Ciszę przed myślami i doświadczeniami. Czuję wtedy się jakbym powrócił do domu, do swojej najgłębszej istoty. To daje mi ogromną siłę i „kosmiczną” świadomość. W którymś momencie „wynurzenia się” z głębokiej medytacji pojawia się w umyśle myśl o osobie uzdrawianej. Natychmiast pojawia się wrażenie bliskości z nią, tak jakbym wiedział, że jest tuż obok mnie. Niczego sobie nie wyobrażam, ale czuję z tą osobą bliskość. Nie wiem jak wygląda, ale czuję jakby moje ego, moje ja codzienne i ta osoba, jej ja i jej ciało, jakbyśmy wyrastali z tego samego podłoża „kosmicznej świadomości”, z Jedości. W ciszy medytacji zauważam w swojej świadomości wrażenie płynącej energii od centrum tej świadomości do różnych zjawisk psychicznych i do materii. Delikatnie w jednej chwili skierowuję ten „bioprąd” (pranę) do tej osoby. Dzieje się to z pozycji „świadomości kosmicznej”, a nie mojej osobowości codziennej. Wiem jednak, że to osobę uzdrawianą wzmacnia i jej ciało zdrowieje. Wszystko odbywa się gdzieś na granicy myśli, bardzo subtelnie, bez wyobrażania sobie czegokolwiek, choć czasem obrazy, jak przypomnienia widzianych kiedyś scen, pojawiają się przed „okiem umysłu”. Są one jednak spontaniczne i nie próbuję nimi manipulować. Na koniec medytacji pojawia się myśl, że ja (ego) jestem tylko tymczasowym kanałem dla mocy Najwyższej Jaźni. Wtedy dziękuję Jej za medytację. Praktykuję medytację już od prawie 20 lat, jednak praktykę uzdrawiania prowadzę od kilku lat. Do tej pory robiłem to samotnie, osiągając czasami „cudowne” rezultaty.Teraz cieszę się, że powstała grupa, bo wiem, że oddziaływanie uzdrawiające będzie silniejsze. Jak mówią słowa Najwyższej Jaźni: „Gdzie dwóch lub trzech jest razem w imię moje tam Ja jestem pośród nich”. HOROSKOP INDYWIDUALNY Na tej stronie przedstawiony jest horoskop modelowy ziemi. W tym horoskopie poszczególne znaki pokrywają się z odpowiadającymi im planetami Inaczej rzecz ma się w horoskopie indywidualnym. Tu już anaki nie pokrywają się ani z planetami, ani z domami. Pamiętajmy, że nie ma dwóch identycznych horoskopów, a ludzie ze Słońcem w tym samym znaku wcale nie muszą mieć tych samych cech. Horoskop można rozpatrywać na różnych poziomach- celu życia, zdrowia, rodziny, potencjalnych możliwości. Horoskop (lub inaczej kosmogram) to diagram w schematyczny sposób przedstawiający ułożenie planet Układu Słonecznego widziany w ściśle określonym momencie czasu i w określonym miejscu na Ziemi. Jest to rysunek niegdyś mozolnie tworzony przy pomocy skomplikowanych wyliczeń matematycznych, teraz w ciągu kilku sekund robiony techniką komputerową. Na podstawie tego kosmogramu astrolog sporządza jego interpretację opierając się na wiedzy o symbolicznym znaczeniu położenia poszczególnych elementów horoskopu, oraz wzajemnych powiązań pomiędzy nimi. Przy interpretacji horoskopów bierze się pod uwagę cztery podstawowe kategorie: Znaki Zodiaku, Domy astrologiczne ( kanały energii),Planety, Aspekty. Kosmogram jest planem życia obejmującym dwanaście podstawowych potrzeb każdego człowieka. Potrzeby te wyrażone są jako sfery: 1.tożsamości 2.materialna, fizyczna 3.społeczno towarzyska, intelektualna 4 uczuć i emocji ( czyli podświadomości) W tych sferach znajdują się domy ( w każdej po trzy), a każdy z nich przybliża nam postać danego człowieka i podpowiada gdzie, przy pomocy jakich ludzi oraz w jaki sposób ma się realizować on w życiu Podstawą do sporządzenia horoskopu niezbędnego do interpretacji astrologicznej jest data, dokładna godzina i miejsce urodzenia. Horoskop indywidualny pokazuje układ planet na tę właśnie chwile. Jego interpretacja pozwala nam określić wrodzone cechy danego człowieka. Taki horoskop symbolizuje też jego indywidualną drogę życiową. Można z niego odczytać informacje o negatywnych i pozytywnych cechach charakteru,skłonnościach, predyspozycjach , słabych punktach, stosunku do innych i do samego siebie. Najważniejsze elementy horoskopu to Słońce (lub inaczej: nasz Znak Zodiaku ), Księżyc (dla kobiet mający większe znaczenie niż Słońce) oraz Ascendent. W chwili obecnej astrologia nie ogranicza się jedynie do horoskopów indywidualnych (urodzeniowych).Bardzo popularny stał się też rodzaj horoskopu, ukazujący wzajemne relacje pomiędzy dwoma osobami w jakiś sposób ze sobą związanymi (para małżeńska, narzeczeni, przyjaciele, jeden z rodziców rodziców- -dziecko, pracownik a firma itp.). Sporządzany jest on na podstawie zestawienia dwóch kosmogramów osób, które porównujemy. Interpretacja mówi nam o różnicy w charakterach, mocnych i słabych punktach danego związku, zagrożeniach, jakie czyhają na ten związek, a także o tym ile i jakiej pracy należy włożyć w jego trwałość i powodzenie. Sporządza się również horoskopy, których celem jest wyznaczenie najodpowiedniejszego momentu do rozpoczęcia jakiegoś działania. W tym wypadku astrolog bada przybliżony okres, w którym mniej więcej planujemy wykonać nasze zamierzenie i już precyzyjnie ustala najlepszy moment dla danego przedsięwzięcia, uprzedza też o ewentualnych zagrożeniach i doradza, co należy zrobić, żeby ich uniknąć. Ta astrologia jest szczególnie wykorzystywana jako doradca w przypadku ślubu, rozpoczynania inwestycji, czy też podpisywania jakiejkolwiek ważnej umowy. Horoskop może służyć do ukazywania lepszych i gorszych momentów w drodze życiowej człowieka poprzez porównanie horoskopu urodzeniowego z układami planet w wybranym momencie.Ale może mieć też szersze zastosowanie przy prognozowaniu pozwalającym nieraz nie tylko bardzo precyzyjnie określić rozwój danego człowieka, czy firmy ale też nawet całego państwa. W horoskopach sporządzanych dla państwa astrologowie stosują właśnie elementy prognozowania astrologicznego Znaki zodiaku i ich symbolika Znak w którym znajduje się Słońce w dniu naszego urodzenia to nasz znak zodiaku.Właśnie energii tego znaku podlegamy najbardziej. Ale usytułowanie innych planet w innych znakach zodiaku również nadaje nam pewne cechy. Dlatego zachęcam do poznania ich wszystkich! Baran – podlega Marsowi .Znak czynu charakteryzujący się niesamowitym dynamizmem,siłą przebicia i zdecydowaniem. Ten entuzjastyczny i niezwykle aktywny znak ma też jednak i skłonności do impulsywności, egoizmu i zuchwalstwa czego to już nie można nazwać zaletą Cechy pozytywne pomagają mu zdobyć odpowiednią pozycję w życiu Byk – podlega Wenus Wyjątkowo konsekwentny w działaniu, cierpliwy i stanowczy, przykładający dużą wagę do spraw materialnych. Negatywną stroną tego znaku jest duża zaborczość i nadmierny upór. Trudno mu odnaleźć równowagę i harmonię w życiu oraz nabrać dystansu do spraw materialnych Bliźnięta – podlega Merkuremu Wszechstronny, ciekawy świata i ludzi, wyjątkowo komunikatywny znak.Przy czy niestety również zbyt gadatliwy, lubiący plotki, zmienny, powierzchowny.Brak mu koncentracji Może zajść wysoko przy wyrobieniu w sobie konsekwencji w działaniu . Rak – podlega Księżycowi Znak obdarzony znakomitą intuicją i dużą wrażliwością, łatwo przywiązujący się do ludzi, miejsc i przedmiotów. Charakteryzuje go nadmierna zmienność nastrojów, niestabilność, łatwość obrażania się oraz słonność do egocentryzmu. Doskonale realizuje się w pracy twórczej, musi sobie radzić z własnymi emocjami Lew – podlega Słońcu Wyjątkowo szlachetny zna, wysoko ceniący godność osobistą, twórczy. Zbyt zależny od opini innych, zarozumiały, skłonny do egocentryzmu Musi nauczyć się odsuwać od siebie emocje, wyzwolić od oceny innych Panna – podlega Merkuremu Bardzo konkretny, analityczny i pracowity znak. Przy tym krytyczny wobec siebie i innych. Charakteryzuje go też umiłowanie porządku, graniczące z pedanterią. Nauka doceniania siebie i innych to cel Panny. Waga – podlega Wenus Znak społeczny, partnerski, skłonny do kompromisów. Jego wadą jest wygodnictwo, lenistwo, brak zdecydowania Musi nauczyć się podejmowaź decyzje i wyrażać własne zdanie Skorpion- podlega Plutonowi Wyjątkowo wytrwały i odważny znak. Zdolny do maksymalnego wysiłku dla dobra wyznaczonego celu. Cechuje go też skłonność do nadmiernego seksualizmu, zazdrości, i agresji. Musi nauczyćsię samokontroli Strzelec- podlega Jowiszowi Optymizm,szczerość, otwartość poczucie sprawiedliwości,idealizm to cechy tego znaku. Ten obraz psuje skłonność do przesady, gadulstwo, nadgorliwość, brak umiaru i taktu Niech nadal zachowuje swoją wiarę i optymizm-to wspaniała broń przeciwko przeciwnościom życia Wodnik – podległy Uranowi Niekonwencjonalny, oryginalny, odkrywczy, o silnym poczuciu niezależności. Czasem nazbyt ekscentryczny, pozbawiony realizmu- to cechy Wodnika Koziorożec – podlega Saturnowi Ten znak to obowiązkowość, odpowiedzialność,świetna organizacja, wytrzymałość. Do jego wad można zaliczyć nadmierną ambicję, oschłość, nieprzejednanie. Musi nauczyć się odpowiedzialności za kierowanie swoim własnym życiem i znaleźć jakiś cel w życiu. Ryby – podlega Neptunowi Wrażliwe intuicyjne, czułe- takie są Ryby.Wykazują skłonności do nałogów, fatalizmu, braku poczucia rzeczywistości, niezdecydowania. Cel Ryb to nauka dokonywania wyborów Żywioły znaków zodiaku Podstawą harmonijnego życia człowieka jest równowaga 4 żywiołów: -ziemi- symbolizującej ciało -wody- symbolizującej uczucia i emocje -ognia- symbolizującego działanie -powietrza- symbolizującego kontakty z innymi i myśli Każdy ze znaków zodiaku podlega jakiemuś żywiołowi. Ale każdy podlega nie tylko żywiołowi swojego znaku zodiaku, ale i innym żywiołom. Prawie każdy człowiek ma, jak wynika z jego kosmogramu, niedobór jakiegoś żywiołu i nadmiar innego, mało jest ludzi z harmonijnym podziałem energii . To powoduje nasilenie się pewnych cech, które częściowo są neutralizowane przez silne planety. Ale to już temat na osobną stronę. A teraz zajmijmy się już żywiołami i energią, jakiej są one podporządkowane: Wyróżniamy dwa rodzaje energii: -energię aktywną, tworzącą ( zwaną umownie męską), działająca na zewnętrz jak siła odśrodkowa. Energia ta nastawiona na wytwarzanie bodźców -energię pasywną, przyjmującą ( zwaną umownie żeńską), działającą do wewnątrz jak siła dośrodkowa. Energia ta nastawiona jest na odbieranie bodźców Podział taki (na energię aktywną i pasywną) wywodzi się ze starożytności np. w filozofii chińskiej yang i yin. Określenie męska, żeńska są, oczywiście umowne. Aktywne: Baran, Bliźnięta, Lew, Waga, Strzelec, Wodnik Cechą, charakterystyczną wszystkich znaków aktywnych jest ruch. Pasywne: Byk, Rak, Panna Skorpion, Koziorożec, Ryby Cechą charakterystyczną wszystkich znaków pasywnych jest nastawienie na odbiór wrażeń. Energia aktywna, nastawiona na vvytwarzanie bodźców dzieli się na następujące żywioły: ogień i powietrze Ogień -to czysta aktywność, której podłożem są inspiracje i aspiracje. Znaki ogniste (Baran, Lew, Strzelec) charakteryzują, się entuzjazmem, wiarą, zapałem, żywiołowością, spontanicznością, szybkością działania, zdolnością przewodzenia szczerością, radością, ekspsnsywnością i niecierpliwością,. Uzupełniają, swoją energię poprzez fizyczną aktywność najczęściej pełna zapału i wigoru oraz przez realizowanie nowych wizji. Dobrze czują się w towarzystwie innych znaków ognistych, najlepsze samopoczucie maja w południe, pobyt na słońcu dodaje im energii. Potrafią, lepiej niż inne znaki kierować się wolą, choć nie zawsze konsekwentnie. Unieruchomieni czują się fatalnie. Utrzymywanie stanu aktywności ma zasadnicze znaczenie dla ich zdrowia i szczęścia. W krytycznych sytuacjach starają się odstraszyć pokazując siłę. Problemy rozwiązują, w bezpośrednim działaniu. Celem znaków ognistych powinno być zwalczanie gniewu i uczenie się miłości, łagodności i akceptacji. Nadmiar energii należy kontrolować łagodnością i akceptacją. Powietrze – (znaki: Bliźnięta, Waga, Wodnik) podłożem aktywności są dla tych znaków intelektualne koncepcje i ideały społeczne. Znaki te charakteryzuje pragnienie rozumienia, potrzeba związków, bujnego życia towarzyskiego, a także komunikatywność, ciekawość i potrzeba swobody. Uzupełniają swoją energię poprzez zaangażowanie społeczne i towarzyskie i stymulację intelektualną. Najlepiej się czują, gdy mogą, się kontaktować z Iudźmi o podobnym typie umysłu. Kontakt z innymi, czy to bezpośrednio (mowa), czy poprzez słowo pisane jest dla nich niezwykle ważny I polega na wymianie informacji. Lubią, się uczyć, dokształcać i cenią, prace, która zapewnia im swobodę intelektualną i jest źródłem satysfakcji. Najlepiej wypoczywają w powietrzu czystym naelektryzowanym, a więc w górach. (Wodnik przeważnie dobrze czuje się podczas burzy). Znaki te bardziej niż inne rozumieją przyrodą. Mają tendencję do wznoszenia się ponad konflikt i omijania go i choć mogą mieć żal, postępują zazwyczaj dyplomatycznie. Problemy rozwiązują, poprzez wyjaśnianie sprawy, działania poprzedzają zastanowieniem. Znaki powietrzne powinny zwalczać zachłanność (szeroko rozumianą – zarówno materialną, jak i zaborczość w stosunku do partnera i przyjaciół i żądzę pochwał, uznania i podziwu) a uczyć się braterstwa I stałości. Nadmiar energii należy kontrolować stałością Energia pasywna dzieli się na żywioły: wody i ziemi. Woda Znaki żywiołu wody ( Rak, Skorpion, Ryby) charakteryzuje wrażliwość, współczucie, emocjonalność i odzew uczuciowy. Żyją one zawsze w kontakcie ze swymi uczuciami i bardziej niż inni potrafią odbierać wrażenia, dostrajać się do niuansów i subtelności dla innych niedostrzegalnych. Emocje I reakcje uczuciowe są r6znorodne: od przemożnych namiętności przygniatających lęków do akceptacji i miłości wszystkich stworzeń. Ponieważ są niezwykle wrażliwe instynktownie chronią, się przed zewnętrznymi wpływami. Odznaczają się większą niż inne znaki intuicją. Muszą się emocjonalnie angażować, wtedy czują się najlepiej. Zazwyczaj wiele serca wkładają w wykonywane zajęcia. Praca powinna pozwolić im na pełną emocjonalną ekspresję.Dobrze czują się w okolicach wody – rzek, jezior, morza,strumyków. Także podczas deszczu.Nie znoszą konfliktów (z wyjątkiem niektórych Skorpionów – które lubią poszukiwać wyzwań i problemów) mają tendencję do unikania konfliktów przepływania wkoło Celem znaków wodnych jest zwalczać namiętności i nauczyć się spokoju i stanowczości. Nadmiar energii należy kontrolować stanowczością Ziemia – (znaki Byk, Panna, Koziorożec) charakteryzują się praktycznością, cierpliwością, wytrwałością, solidnością, samodyscypliną, rozwagą, konwencjonalnością Polegają na swoich zmysłach I praktycznym rozumie. Ważnym celem ich życia jest zapewnienie sobie bezpieczeństwa, zazwyczaj poprzez pracę. Lubią przyjmować na siebie obowiązki wypełniać zadania świata materialnego. Mają potrzebę wyrażania siebie poprzez dokonania praktyczne. Dobrze czują się w obecności innych znaków ziemi i w ogóle w kontakcie z ziemią i roślinnością, drzewami. (Koziorożce mogą lubić okolice skaliste). Z reguły potępiają otwarte konflikty, ale przyparte do muru: mogą wymierzyć cios z całej siły. Bardziej niż inne znaki potrafią spożytkować I opanować procesy przyrody. Celem znaków ziemskich jest zwalczanie przywiązywania się. Nadmiar energii kontroluje się hojnością LEKSYKON POJĘĆ P S I W ostatnich latach gwałtownie wzrosła ilość informacji o zjawiskach paranormalnych, pozazmysłowych czy tez natury magicznej. Pojawia się też szereg publikacji prasowych jak i wydawnictw książkowych autorów polskich oraz duży wybór tłumaczeń pozycji autorów zachodnich. Dość często są to informacje sensacyjne, które szczególnie nęcą dziennikarzy nie zawsze wykazujących się choćby minimalną znajomością opisywanego tematu. Wiele jest też niedomówień i niejasności związanych z tzw. parapsychologią czy współcześnie znacznie szerzej rozumianą biotroniką oraz zjawiskami z nimi pokrewnymi. Wybrane zagadnienia są skromną częścią ogromnej wiedzy i nie wyczerpują całości tematów z szeroko rozumianego zakresu „para” jak i innych oficjalnie już uznanych dziedzin wiedzy. Chciałbym też zachęcić potencjalnych użytkowników tej strony do składania propozycji poszerzenia leksykonu o nowe hasła. Opracowanie C 1997 Wojciech Drewniak POJĘCIA PODSTAWOWE (Indeks alfabetyczny) [Amulet] [Aport] [Asport] [Astrologia] [Aura] [Autosugestia] [Bilokacja] [Biofeedback] [Biometr] [Bioplazma] [Biopole] [Biorytmy] [Biotronika] [Czakram] [Eksterioryzacja] [Ektoplazma] [Empatia] [Fotografia Kirlianowska] [Huna] [I-Cing] [Ideoplastia] [Intuicja] [Jasnowidzenie] [Karma] [Katalepsja] [Kronika Akaszy] [Lewitacja] [Magia] [Mandala] [Mantra] [Media] [Medytacja] [Medytacja Transcendentalna] [Mesmeryzm] [Myślokształt] [Nadświadomość] [Numerologia] [Parapsychologia] [Pentagram] [Podświadomość] [Pole morfogenetyczne] [Pole życia] [Psychokineza] [Psychometria] [Psychotronika] [Reinkarnacja] [Spirytyzm] [Stygmaty] [Sugestia] [Świadomość] [Talizman] [Telekineza] [Telepatia] [Teleplastia] [Teleportacja] [Trans] AMULET – słowo pochodzące z języka arabskiego potocznie oznaczające przedmiot typu wisiorka lub breloczka mający chronić noszącą go osobę przed różnymi złymi energiami i mocami (urokami). Często może być w formie medalionu noszonego na szyi lub małego skórzanego woreczka z odpowiednią kompozycją np. ziół i innych przedmiotów naturalnego pochodzenia. Patrz talizman. APORT – również teleportacja – zjawisko polegające na przenikaniu różnych przedmiotów przez materię. Najczęściej występuje w miejscach odbywania się seansów spirytystycznych lub mediumicznych. Przedmioty znikają z jednego pomieszczenia aby pojawić się w sąsiednim. Dzieje się to bardzo szybko. Czasami można zaobserwować ruch takiego obiektu, który porusza się jakby rzucony z bardzo dużą siłą. Stąd czasami przedmioty aportowane ulegają fizycznemu uszkodzeniu w momencie zderzenia z podłogą, ścianą lub innym meblem. Tuż po przemieszczeniu obiekty aportowane mają wysoką temperaturę. Jedną z hipotez próbującą wyjaśnić zjawisko aportu jest teoria mówiąca o przyspieszeniu drgań struktury atomowej danego przedmiotu do takiej wartości, w której ulega ona rozpadowi i w takim stanie przemieszczenie jej przez dowolną strukturę materii stałej (np.: ściana budynku), a następnie spowolnienie drgań do wartości pozwalającej odtworzenie aportowanego przedmiotu. Przyjęcie tej hipotezy pozwala w zadowalający sposób wyjaśnić problem szybkiego ruchu oraz wysokiej temperatury obiektu bezpośrednio po aporcie. Nie wiadomo jedynie kto lub co jest zdolne w świadomy sposób tak oddziaływać na materię. Odwrotnością aportu jest asport. ASPORT – nagłe zniknięcie w sposób paranormalny przedmiotu i pojawienie się w innym miejscu. Patrz aport. ASTROLOGIA – jest niemal tak stara jak ludzkość. Najstarsze dowody na jej uprawianie pochodzą z wykopalisk w Egipcie, Mezopotamii, Indiach Chinach, w cywilizacjach Ameryki prekolumbijskiej i datowane są na ok. 4000 lat p.n.e. Już wtedy system był bardzo podobny do dzisiejszego i już wtedy zawierał podobne obserwacje i symboliki. Astrologia najstarszych cywilizacji służyła przede wszystkim prognozowaniu przyszłości na użytek polityki oraz – sporadycznie – do celów medycznych, oczywiście tylko dla najbogatszych członków społeczeństwa. Bardziej dostępna i dokładniejsza stała się dzięki szybkiemu rozwojowi niezbędnych dla jej uprawiania astronomicznych technik obserwacyjnych i obliczeniowych, co miało miejsce po 1000 roku p.n.e. Astrologia zaczęła służyć szerszym masom społeczeństwa, choć jednocześnie obniżył się jej poziom. Największą popularność zyskała w okresie wczesnego cesarstwa rzymskiego, gdy astrologów w samym tylko Rzymie liczyło się na tysiące. Nie cieszyła się jednak wielkim poważaniem społecznym. Do upadku astrologii pod koniec starożytności przyczynił się Kościół chrześcijański, zakazując uprawiania wszelkich sztuk wróżebnych. Astrologia, choć wygnana z Europy, rozwijała się jednak w krajach podbitych przez Arabów, gdzie wspomagał ją wspaniały rozkwit arabskiej medycyny, astronomii i filozofii. Stamtąd też, okrężną drogą trafiła do Europy w okresie gotyku. Za sprawą popierającego astrologiczny światopogląd św. Tomasza Akwinaty, trafiła na katedry uniwersytetów a ożywione dyskusje na jej temat toczyły się aż do połowy wieku XVIII, kiedy to nie umiała się obronić wobec skrajnego racjonalizmu Oświecenia. Trzecie, wielkie odrodzenie astrologii nastąpiło w czasach najnowszych, od lat 70-tych XIX w. Trwa ono do dziś. Astrologia zreformowała się, przejęła pewne elementy światopoglądu i metodologii naukowej i w takiej postaci staje się przedmiotem coraz poważniejszych studiów. Największą trudność, jaką stanowią dokładne obliczenia rozwiązano zaprzęgając do prac obliczeniowych komputery. System astrologiczny opiera się na założeniu, że nasze najbliższe kosmiczne otoczenie, czyli Słońce i krążące wokół niego planety mają jakiś wpływ na charakter i los człowieka. System składa się z czterech wielkich elementów: – planety odpowiadają archetypom zachowań człowieka, – znaki Zodiaku (podział ekliptyki na dwanaście odcinków po 30 st. każdy, na rysunku koło zewnętrzne) modyfikują działanie planet, są „królestwami” przez które archetypowi bohaterowie planetarni musza przejść w swej wędrówce, – domy horoskopu (mówiąc w uproszczeniu, rzut Zodiaku na płaszczyznę horyzontu widzianego z miejsca zdarzenia i w momencie zdarzenia, na rysunku koło wewnętrzne, o nieregularnym podziale) określają system potrzeb człowieka i treść poszczególnych okresów życia, – aspekty (odległości kątowe między planetami) określają aktualne napięcia wewnątrz systemu. Podstawą interpretacji astrologicznej jest wykres będący dwuwymiarową mapą nieba, widzianego w momencie narodzin danej osoby, z miejsca tych narodzin: Tylko kompletny wykres (jest on niepowtarzalny, inny dla każdej osoby) może być podstawą prawidłowej interpretacji. Rozpoczyna się ona najczęściej od znalezienia najważniejszego czynnika astrologicznego, zwanego dominantą horoskopu. Określa ona sprawy najważniejsze dla całego życia. Może to być silna planeta (i co za tym idzie silny w psychice archetypowy wzorzec), znacząco obsadzony znak Zodiaku (w znaczeniu psychologicznym: upodobanie do określonych środowisk), silnie aktywny dom (jakaś stale obecna w osobowości potrzeba) lub znacząc aspekt (napięcie psychiki). Może też być dominantą zespół kilku czynników. Następnie astrolog bada w horoskopie osobiste cechy właściciela, np. uzdolnienia, słabe punkty charakteru. etc. Końcowym etapem jest zsyntetyzowanie wniosków w unikatową, dotyczącą tylko jednego człowieka „wyrocznię”. Archetypowy wzorzec horoskopu otrzymujemy znając „władania” planet, tj. wiedząc w jakim znaku planeta jest najsilniejsza, który jest jej własnym królestwem: – Słońce rządzi znakiem Lwa – Księżyc rządzi znakiem Raka – Merkury rządzi znakami Bliźniąt i Panny – Wenus rządzi znakami Byka i Wagi – Mars rządzi znakami Barana i Skorpiona – Jowisz rządzi znakami Strzelca i Ryb – Saturn rządzi znakami Koziorożca i Wodnika Gdy odkryto Urana, Neptuna i Plutona, przypisano im współwładanie w tradycyjnym układzie: Uranowi – Wodnika, Neptunowi – Ryby, Plutonowi – Skorpiona. Planeta w „swoim” znaku to archetyp w jego najczystszej postaci. W horoskopie planety mają przypisane sobie role: Słońce rządzi świadomą wolą, Księżyc – podświadomością, Merkury – intelektem, Wenus – uczuciami, Mars – aktywnością, Jowisz – wyobraźnią, Saturn – konkretnością i realizmem, Uran – zdolnością dokonywania zmian, Neptun – natchnieniem, Pluton – regeneracją. Oprócz tego niektóre planety charakteryzują nasze otoczenie, np. Księżyc i Wenus określają rolę kobiety w życiu mężczyzny. Znaki Zodiaku doprecyzowują działanie planet, np. każda planeta, która znajdzie się w horoskopie w znaku Lwa, rządzonym przez Słońce, będzie miała obok swych własnych cech, coś słonecznego, związanego z użyciem woli. Astrologia prognozuje wydarzenia w życiu człowieka posługując się zestawieniem nieruchomego obrazu, wykreślonego dla momentu narodzin z ciągle zmienną konfiguracją nieba. Szczególne znaczenie mają cykliczne powroty planet do miejsca w Zodiaku, które zajmowały podczas narodzin. Również poszczególne etapy cyklu (np. odległość kątowa 90 st., zwana kwadraturą, odpowiada przejściu między częściami Dwójni, 180 st. to działanie Prawa Zmiany) mają ogromne znaczenie dla prognozy. Obok planet rzeczywistych, fizycznie krążących po nieboskłonie, posługuje się astrologia na potrzeby prognozowania przesunięciami symbolicznymi, zwanymi progresjami, np. przyjmuje się, że konstelacja nieba w 30 dni po narodzinach odpowiada sytuacji na 30 – ty rok życia. AURA – potocznie pod pojęciem aury rozumie się rodzaj specyficznej poświaty emanującej z żywych organizmów. Aura może być postrzegana przez osoby jasnowidzące lub po intensywnych treningach przez znaczną część osób. Widoczna jest w postaci świetlistej jasnej obwódki wokół ciała lub mglistej wielobarwnej poświaty. Naukowe podstawy badania aury stworzył angielski lekarz Walter J. Kilner (1847-1920), który był kierownikiem pracowni elektroterapii w Londynie. Trenował on widzenie aury za pomocą barwnych filtrów opartych o roztwór dicjaniny. Opisał on i porównał wiele szczegółów aury zdrowego i chorego człowieka w książce The Human Atmosphere (Ludzka atmosfera). Próby bezpośredniej rejestracji aury nie przyniosły właściwych rezultatów i metoda Kilnera z czasem została porzucona. Aurę można uwidocznić poprzez obraz wymuszonej emisji bioplazmy w fotografii kirlianowskiej. Kształty aury różnych osób obserwowane metodą W. Kilnera AUTOSUGESTIA – czyli skłonność do akceptowania cudzych sądów jako własnych lub świadome oddziaływanie na własną wyobraźnię czy też zmiana sposobu myślenia aby uzyskać pożądane efekty wewnętrzne (np.: zahamowanie lub zmniejszenie bólu) albo zewnętrzne. Sugestia i autosugestia bywa często stosowana w procesie psychoterapii. Praca polega na usunięciu z podświadomości negatywnych myśli i kodów i wprowadzeniu na ich miejsce wzorców pozytywnych. Autosugestia jest często używana nieświadomie i powoduje wdrukowywanie kodów i myśli świadomie nie akceptowanych. Jedną z form autosugestii jest praca z afirmacjami. Doskonałe metody stosowania afirmacji i autosugestii w oparciu o nauki Kahunów opublikował Max Freedom Long. Bardziej współczesne opracowania (też dostępne w Polsce) to publikacje Evelin Monahan czy opis technik afirmacyjnych Louise Hay. Patrz sugestia. BILOKACJA – postrzeganie przez otoczenie fizycznej obecności danej osoby w danym miejscu mimo faktycznej jej obecności gdzie indziej. Inaczej mówiąc jest to umiejętność bycia jednocześnie w dwóch miejscach nawet bardzo oddalonych od siebie. Taki sobowtór, który się replikuje jest nie do odróżnienia. Jest tylko wyjątkowo blady i potrafi niespodziewanie zniknąć z miejsca, w którym się znajduje lub nawet w czasie prowadzenia rozmowy z przed oczu swojego rozmówcy. Sobowtór może istnieć przez krótki czas i nie jest w stanie podjąć normalnej samodzielnej egzystencji – musi powrócić do właściciela. Jego struktura jest uformowana z innego rodzaju materii do tej pory jeszcze nie zbadanego. Fenomen ten występuje stosunkowo rzadko i nie udało się pobrać próbki do badań. Niektórzy sądzą, że jest to coś podobnego do tworów z ektoplazmy. Nie mniej jednak taki świadomy sobowtór potrafi kontaktować się innymi osobami prowadząc swobodną rozmowę, oddziaływać na świat materialny tzn. np. przesuwać różne przedmioty czy otwierać drzwi. Jest wierną kopią swego właściciela posiadającą całą jego świadomość. Bilokacja może wystąpić spontanicznie, jak również można tę umiejętność wyćwiczyć. Znane przypadki bilokacji miały miejsce na ogół wtedy gdy obiekt znajdował się w stanie transu, głębokiej medytacji czy kontemplacji. Taki stan umożliwia przeniesienie świadomości do sobowtóra. Stąd takie samo zachowanie, pamięć i wszystkie inne cechy jakby był prawdziwą osobą. Jednym ze znanych przykładów bilokacji było zdarzenie jakie spotkało św. Alfonsa Liguori (1697-1787) biskupa diecezji Sant’ Agata dei Goti. Otóż w roku 1774 biskup ciężko zachorował, tak iż przez kilka dni nie opuszczał swojej celi zapadając w rodzaj transu. Gdy odzyskał świadomość powiedział, że był w Rzymie przy łożu śmierci papieża Klemensa XIV. W tym czasie podróż do Rzymu zajmowała około czterech dni drogi. Bracia w klasztorze przyjęli tę informację z nie dowierzaniem przypuszczając, że to rodzaj majaków czy przewidzenia z momentów, kiedy leżał bez przytomności. Po kilku dniach dotarła do klasztoru wieść z Rzymu, że św. Alfons był widziany przy łożu umierającego papieża. Widziało go wielu żałobników i wielu z nim rozmawiało, a właściwie z jego sobowtórem o czym nie mieli pojęcia będąc przekonanym do końca, że mają przed sobą autentycznego Alfonsa Liguori. BIOFEEDBACK – słowo pochodzenia angielskiego, dosłownie oznacza biologiczne sprzężenie zwrotne. BIOMETR – przyrząd radiestezyjny w postaci diagramu lub tabelki z podziałką opracowany w latach trzydziestych przez francuskiego rediestetę M. Bovisa. Z pomocą biometru można dokonywać różnego rodzaju pomiarów wielkości fizycznych i niefizycznych np. analizy składu chemicznego substancji, zawartości czystego pierwiastka w rudzie czy w stopie metali. Również specjalne biometry znalazły zastosowanie w diagnostyce paramedycznej. Metodyką dokonywania pomiarów zajmuje się biometria zaliczana do teleradiestezji. < p> Biometr uniwersalny powszechnego zastosowania BIOPLAZMA – dynamiczny układ charakteryzujący się znacznym uporządkowaniem cząstek, obdarzonych ładunkiem elektrycznym (elektron, proton, jon) w strukturze półprzewodnika białkowego. Bioplazmę można porównać do plazmy związanej z procesami życia. Dla zaistnienia bioplazmy, z fizycznego punktu widzenia, potrzeba spełnienia warunku równowagi przeciwstawnych ładunków, a raczej cząstek o ładunku dodatnim i ujemnym (elektron, proton, jon). Plazma jest tworem, który dla swojego istnienia wymaga warunku ciągłego dostarczania energii. Istnienie bioplazmy jest związane i uwarunkowane reakcjami chemicznymi, które składają się na metabolizm. Bioplazma jest formą zmienną. Zmienia swój stan pod działaniem fal elektromagnetycznych, akustycznych i grawitacyjnych. Fale te dobrze rozchodzą się w bioplaźmie. Natomiast sama bioplazma jest jako taka nie dostępna w badaniach. Skutkiem istnienia bioplazmy jest biopole, które można swobodnie badać. Bioplazma może występować również poza ciałem. Jej obecność poza granicami ciała fizycznego można ujawnić m.in. za pomocą elektrofotografii. BIOPOLE – obszar przestrzeni, w którym występuje oddziaływanie bioplazmy. W takim ujęciu biopole można porównać do ciała eterycznego związanego z ciałem fizycznym człowieka. Osoby posiadające zdolność widzenia aury mogą obserwować biopole u innych w postaci mglistej lub promienistej otoczki wokół ciała. Biopole najłatwiej zaobserwować jest w okolicach ramion i głowy. Często na rysunkach osoby święte są przedstawiane jako postacie z jasnymi złotymi aureolami wokół głowy. Kolor odzwierciedla stan zdrowia, emocji i rodzaj myśli. Żółty (złoty) oznacza wysoki stopień rozwoju duchowego i umysłu. Zaburzenia kształtu i koloru biopola świadczą o chorobie organizmu często jeszcze nie ujawnionej w ciele fizycznym. BIORYTMY -pod pojęciem biorytmów należy rozumieć rytmy biologiczne organizmów żywych tzw. zegar wewnętrzny Zadaniem tego zegara jest synchronizowanie procesów metabolizmu w cyklu dobowym (krótkim) i dłuższych okresach. Przykładem rytmów krótkich u człowieka może być rytm snu, dobowe zmiany temperatury itd. Rytm długi to np. cykl występowania miesiączki u kobiet. Pod hasłem biorytmów na ogół rozumie się te najbardziej popularne opracowane przez W. Fliesa (lekarza) określające indywidualne cykle aktywności fizycznej, emocjonalnej i intelektualnej. Biorytmy te liczymy od momentu urodzenia człowieka. Przykładowy wykres biorytmów od 25.09.97r. dla osoby urodzonej w dniu 1.01.97r. Dużą wagę do rytmów biologicznych człowieka przywiązywali Chińczycy. Znajomość tych rytmów, a co za tym idzie zmiany aktywności narządów wewnętrznych były podstawowym warunkiem przeprowadzenia leczenia i skutecznych zabiegówtradycyjnej chińskiej akupunktury i akupresury. Chiński zegar dobowych rytmów biologicznych. BIOTRONIKA – stosunkowo młoda dziedzina wiedzy, która bada wpływ różnych czynników na organizmy żywe. Biotronika zajmuje się oddziaływaniem na człowieka i jego otoczenie metodami parapsychicznymi i bioinformacyjnymi oraz wpływem promieniowań typu fizycznego na materię. Podstawową metodą badawczą w biotronice jest szeroko rozumiana radiestezja. CZAKRAM – krąg, wir, centrum energetyczne w ciele człowieka. Wyróżniamy siedem głównych czakramów, które przetwarzają energię do zasilania ciał subtelnych człowieka. Są one umieszczone wzdłuż kręgosłupa ostatni siódmy czakram (koronny) znajduje parę centymetrów nad czubkiem głowy. Czakram może transformować energię w dwóch kierunkach: do wewnątrz i na zewnątrz. Poza głównymi czakramami istnieje wiele innych mających praktycznie dużo mniejsze znaczenie choć wykorzystywanych w różnych rodzajac terapii. Harmonijne funkcjonowanie czakramów ma duży wpływ na funkcje fizyczne i psychiczne człowieka. Również takie miejsca energetyczne zwane czakramami ziemi lub miejscami mocy można spotkać na powierzchni ziemi. Koncentruje się w nich pozytywne promieniowanie typu radiestezyjnego. Na ogół dawni budowniczowie wznosili w takich miejscach świątynie, a nawet całe osady. Takim przykładem jest Wawel, gdzie centrum miejsca mocy jest zlokalizowane w kaplicy św. Gedeona. EKSTERIORYZACJA – (ang. OBE – out body experience) stan wyjścia świadomości poza ciało fizyczne. Proces wyjścia polega na wysunięciu się z obszaru ciała fizycznego jego sobowtóra eterycznego wraz wyższymi ciałami energetycznymi do astralu. Stąd potoczna nazwa „podróże astralne”. W tym stanie czas i przestrzeń nie stanowią granicy. Z ciałem fizycznym istnieje cały czas połączenie za pomocą tzw. „sznura astralnego”, który umożliwia bezpieczny powrót. Śmierć człowieka uważana jest za nieodwracalną podróż astralną w wyniku której następuje odłączenie „sznura astralnego”. Duże zasługi badawcze dla wyjaśnienia zjawiska eksterioryzacji odniósł Amerykanin Robert A. Monroe (1915-1995), który doświadczał kontrolowanych stanów OBE. Swoje doświadczenia i przeżycia z podróży poza ciało zawarł w świetnych książkach Eksterioryzacja, Journeys Out of The Body (Podróże poza ciało), Far Journeys (Dalekie podróże). EKTOPLAZMA – substancja wydzielana z ciała medium w czasie seansów spirytystycznych lub transu. Ektoplazma może przybierać różne kształty, które posiadają zdolność do wykonywania samoistnych ruchów. Obiekty powstałe z ektoplazmy (zjawy postaci, twarzy, rąk, zwierząt itp.) dają się fotografować i filmować. Laboratoryjne badania ektoplazmy wykazały, że jest to substancja o strukturze białkowej. Twory powstałe z ektoplazmy posiadają pewną masę. Medium w czasie takiego transu traci chwilowo na wadze tyle ile wynosi masa zjawy. EMPATIA – uczuciowa zdolność utożsamiania się z odczuciami drugiej osoby. FOTOGRAFIA KIRLJANOWSKA – (elektrofotografia) – metoda uzyskiwania oraz rejestrowania zjawisk świetlnych w obszarze naturalnej i wymuszonej emisji bioplazmy. Elektrofotografia polega na wytworzeniu zmiennego pola elektrycznego o wysokim napięciu (20 -100 kV) i częstotliwości (100kHz – 4 MHz). W obszarze wyładowania umieszcza się światłoczułą błonę fotograficzną rejestrującą powstałe zjawiska świetlne. Prekursorem elektrofotografii był Polak Jakub Jodko-Narkiewicz, który w roku 1896 publikuje zdjęcia rąk ludzkich. Zauważył on, że obrazy zmieniają się w zależności od emocji i stanu zdrowia osoby badanej. Niestety jego dokonania nie spotkały się z zainteresowaniem świata nauki i medycyny. Ponownie elektrofotografia „wraca” za sprawą Siemiona Dawidowicza Kirliana z Krasnodaru w 1939 roku. Kirlian pracował jako konserwator aparatury do masażu prądami wysokiej częstotliwości. Pewnego razu sprawdzając aparat w zaciemnionym pomieszczeniu zaobserwował pewien rodzaj wyładowań iskrowych pomiędzy szklaną elektrodą a skórą własnej ręki, którą to rękę opierał o elektrodę. Zjawisko zaciekawiło go i zaczął eksperymentować. Niedługo potem zaobserwował towarzyszącą wyładowaniom zmienność barw oraz ich wielkość. Umieszczając błonę światłoczułą sfotografował biopole. W wyniku dalszych eksperymentów odkrył, że ciało człowieka i inne żywe obiekty promieniują energię w polu wysokiej częstotliwości i można je fotografować. Tym razem ponowne odkrycie elektrofotografii przez Kirliana nie zostało pominięte. Wkrótce udoskonalona aparatura Kirliana stała się jednym z najważniejszych narzędzi, którymi Rosjanie dysponowali w badaniu energii życiowej. Dzięki fotografii kirlianowskiej uczeni rosyjscy odkryli kształt i charakterystyki wzorcowe pól energetycznych otaczających wszystkie obiekty żywe. HUNA – dosłownie znaczy tyle co tajemnica. Dawna wiedza tajemna kapłanów z wysp Oceanii, którą na nowo odtworzył Max Freedom Long prowadząc badania na Hawajach. Kahuni rozpatrywali całokształt psychiki człowieka, co dopiero uczyniła współczesna psychologia głębi, wyróżniając w tym układzie trzy jaźnie odpowiednio Wyższa Jaźń – Nadświadomość, Średnia Jaźń – Świadomość i Niższa Jaźń – Podświadomość. Całość systemu zasadza się na działaniu sugestii i modlitwy oraz posługiwaniu się odpowiednim rodzajem energii. M. F. Long założył w 1948 roku stowarzyszenie pod nazwą Huna Research Associates, które działało na terenie Stanów, Europy i Australii. Stowarzyszenie miało wielu członków na całym świecie i wydawało swój biuletyn. Na bazie własnych doświadczeń i podróży oraz eksperymentów członków stowarzyszenia powstały kolejne tomy dzieła pod wspólnym tytułem Magia Hahunów. I-CING – Księga Przemian (I-Cing) jest systemem dywinacyjnym pochodzącym spoza obszaru naszej kultury. Jej korzenie sięgają pradawnej filozofii chińskiej i wróżebnych szkół „in-jang”. Według legend w swym pierwotnym kształcie pojawiła się w XII w. pne. Ostateczną postać nadał jej w V w. pne. Konfucjusz, który powiązał nauki szkoły „in-jang”, opisujące świat jako cykliczną przemianę pierwiastków in i jang z przejętą z filozofii Lao-tsego ideą Tao, jako nadrzędnego porządku owych przemian. Ostatecznie wyrocznia Księgi przybrała postać 64 heksagramów (układów sześciu linii, będących kombinacjami dwóch podstawowych linii in i jang), z których każdy posiada swoją nazwę i opisuje symbolicznie aspekty różnych sytuacji. Dlatego do wróżenia niezbędny jest egzemplarz Księgi, która w Polsce doczekała się kilku wydań. Najbardziej popularna jest Księga pod redakcją pp. Zyska i Kryga oraz – zupełnie odmienna w poetyce – wersja opracowana przez O. Sobańskiego. Pojawiło się też wreszcie długo oczekiwane wydanie Richarda Wilhelma, bez wątpienia zawierające najrzetelniejszy i najobszerniejszy wykład filozofii i dywinacji I-Cing, jednak ze względu na cenę i drobiazgowość opracowania, należy uznać je raczej za pozycję dla kolekcjonerów i profesjonalistów. System I-Cing opiera się na tradycyjnej filozofii taoistycznej, która zakłada, że działaniem wszechświata kieruje bezosobowa, wszechobecna siła – Tao. Opisuje on działanie człowieka w rzeczywistości, która jest wiecznym stawaniem się, przemianą kategorii in i jang. In i jang są dwiema postaciami bytu, dwiema podstawowymi kategoriami klasyfikacji wszelkich zjawisk. In oznacza wszystko to, co ciemne, zimne, bierne, żeńskie i ujemne. Jang – to jasne, ciepłe, aktywne, męskie i dodatnie. Elementy in i jang współistnieją w obrębie każdej rzeczy i zjawiska, ale ich natężenie zmienia się w czasie, pulsując w rytmie prawa przemian. Są sytuacje, w których powinniśmy działać zdecydowanie , są takie, które należy spokojnie przeczekać, nie reagując. Są chwile, w których czujemy się silni i twórczy, są i takie, kiedy nic się nie udaje, a każda praca wymaga od nas ogromnego wysiłku. I-Cing pomaga nam zorientować się w tym, co się z nami dzieje oraz pozwala nam ujrzeć nasz los w kontekście przemian wszechświata i dzięki temu umożliwia nam zrozumienie i akceptację własnego życia. Nie odpowie nam może na nasze pytania tak precyzyjnie jak astrologia czy numerologia, ale pozwoli przyjrzeć się naszemu życiu z dystansem i odnaleźć w nim sens. Obcowanie z tego rodzaju wyrocznią jest bliższe raczej medytacji, niż intelektualnemu dyskursowi. Wyrocznia I-Cing wykracza poza ramy indywidualnego przeznaczenia, jest bowiem źródłem informacji dotyczących aktualnego układu „sił” in i jang w całym wszechświecie, w którego kontekście tłumaczy się dopiero uzyskaną odpowiedź. Jest zatem bardziej kontemplacją nieustającej przemiany Tao, niż świadomym analizowaniem stanu rzeczywistości czy konkretnego problemu. Korzystanie z I-Cingu uzmysławia nam łączność i wzajemną zależność, jaka istnieje pomiędzy nami a wszechświatem; pozwala dostrzec, w jaki sposób nasze decyzje, działania i wybory zmieniają kształt świata i same z kolei są przez rzeczywistość modyfikowane. Wyrocznia I-Cingu jest dość skomplikowana i trudna w interpretacji, składa się bowiem na nią kilka elementów, których znaczenie trzeba odczytać z układu całości. Są to: heksagram (rysunek sześciu linii in i jang w odpowiedniej kombinacji), ideogram chiński (pusty znaczeniowo dla osób nie znających chińskiego), poetycki, metaforyczny obraz, ukazujący układ sił we wszechświecie oraz orzeczenie, czyli symboliczny komentarz. Dodatkowo opisane są znaczenia poszczególnych sześciu linii heksagramu, prócz tego pod uwagę trzeba wziąć znaczenie dwóch trigramów, składających się na dany heksagram. Podstawową „jednostką znaczeniową” I-Cing są kategoria in, oznaczana graficznie linią przerywaną (– –) oraz jang, oznaczaną linią ciągłą (——). Składają się one na osiem kombinacji (po trzy linie każda) – tak zwanych trigramów. Trigramy te tworzą „rodzinę”, składającą się z „mężczyzn” i „kobiet” TRIGRAMY JANG ojciec I syn II syn III syn TRIGRAMY IN matka I córka II córka III córka Układy złożone z dwóch trigramów dają w sumie 64 heksagramy, składające się na całość Księgi. Procedura uzyskiwania wyroczni jest prosta. Potrzebne są do tego trzy jednakowe monety (najlepiej, jeśli są to tradycyjne chińskie monety z otworkiem w środku, ale można używać też innych monet, ważne tylko, aby stanowiły stały komplet, używany tylko do dywinacji). Pytający, po sformułowaniu problemu, miesza monety w zamkniętej dłoni (obu dłoniach) i wykonuje sześć rzutów, za każdym razem zbierając monety i ponownie je mieszając. Ważne jest, aby procedurze tej towarzyszyło stałe skupienie pytającego na jego problemie. Rzucając trzema monetami, możemy uzyskać cztery możliwe kombinacje układu orłów i reszek. Tradycyjnie przyjęło się orłu przypisywać wartość 3, a reszce – 2. Sumując wartości trzech wyrzucanych monet możemy zatem otrzymać: O R O = 3+2+3 = 8 co zapisujemy jako in — — R O R = 2+3+2 = 7 co zapisujemy jako jang —— R R R = 2+2+2 = 6 co zapisujemy jako „stare in” –x– O O O = 3+3+3 = 9 co zapisujemy jako „stare jang” –o– Jeżeli w wylosowanym przez nas heksagramie znajdą się linie „starego in” lub „starego jang”, to będziemy mogli na ich podstawie wyznaczyć tzw. heksagram zmiany. Tworzymy go przepisując na nowo heksagram podstawowy, zmieniając linie „starego in” na linie jang, a linie „starego jang” na linie in. Ilustruje to poniższy przykład: HEKSAGRAM PODSTAWOWY HEKSAGRAM ZMIANY Heksagram zmiany informuje nas o kierunku, w jakim zmierza rozwój sytuacji lub o ewentualnych skutkach naszych decyzji. Pomocą w zrozumieniu mechanizmów przejścia od heksagramu podstawowego do heksagramu zmiany jest interpretacja tzw. linii zmiennych (czyli „starych in i jang”), którą odczytuje się z heksagramu podstawowego. Linie zmienne wskazują, jakie elementy sytuacji ulegną bądź powinny ulec zmianie, aby nastąpiło przejście do sytuacji opisanej przez heksagram zmiany. I-Cing jest wyrocznią bardzo poetycką w formie, operującą językiem metafory i symbolu, dlatego jej praktykowaniem powinny zajmować się osoby posiadające dobre przygotowanie humanistyczne, syntetyczny umysł i wyrobioną intuicję. Są to cechy niezbędne – cała reszta zależy od opanowania wiedzy o symbolach I-Cingu i nauczenia się myślenia i widzenia świata w kategoriach jego porządku. No i oczywiście nauczenie się przekładania symbolicznych treści przepowiedni na język zrozumiały dla pytającego. Dodatkowe informacje, dotyczące pierwotnej metody wróżenia z użyciem 50 łodyg krwawnika, szczegółowej historii Księgi, jej budowy, funkcji i filozofii, znajdzie czytelnik w opracowaniach, dołączonych do każdego wydania Księgi Przemian. Dodatkowo w tekście każdej księgi zawarte są podstawowe interpretacje heksagramów, obrazów oraz poszczególnych linii, które mogą być pomocne w odczytaniu sensu wyroczni. IDEOPLASTIA – oznacza zdolność organizmu do urzeczywistnienia się w nim wyobrażenia (określonego stanu psychiczno-fizycznego). Proces ten następuje poprzez spełnienie własnego (autosugestia) lub postronnego nakazu. Termin ideoplastia wprowadził Julian Ochorowicz (1850-1917) fizyk i psycholog, pionier badań z dziedziny parapsychologii. Zdolność do ideoplastii bywa wrodzona, ale można je też wyćwiczyć i rozwinąć. INTUICJA – jeden ze sposobów poznania polegający bardziej na przeczuciu niż logicznym rozumowaniu. Mówimy, że intuicja jest projekcją pochodzącą z głębokich warstw psychiki (podświadomości). Intuicyjnie odbieramy treści przekazywane nam na drodze pozaświadomej. JASNOWIDZENIE – umiejętność postrzegania osób, przedmiotów i wydarzeń z pominięciem czasu i przestrzeni. Można obserwować zjawiska z przyszłości, jak również z przeszłości. Proces jasnowidzenia przebiega bez udziału narządów zmysłów fizycznych (wzrok, słuch, węch, dotyk, smak). Znanym polskim jasnowidzem był ksiądz Czesław Andrzej Klimuszko (1905-1980). Posiadał zdolność przechodzenia w stan jasnowidzenia w ciągu zaledwie kilku sekund. KARMA – słowo pochodzenia sanskryckiego oznaczające działanie. Potocznie znane pod prawem przyczyny i skutku. Odnosi się do jednostek jak i do szerszych grup ogółu determinujących przeznaczenie (los). Człowiek czyniąc dobro i zło pociąga za sobą splot wydarzeń będący konsekwencją jego działań. Działanie dobre procentuje dobrem, zaś złe wraca i wikła dalej. proces zrozumienia i uwalniania karmy polega więc na ponoszeniu konsekwencji za swoje postępowanie. Z pojęciem karmy nierozerwalnie związana jest reinkarnacja. KATALEPSJA – stan zesztywnienia, odrętwienia, któremu towarzyszy wzrost napięcia mięśni. Katalepsja bywa wykorzystywana w hipnozie estradowej do demonstracji zjawiska sztywnienia kończyn, które utrzymują zadane im ułożenie. Hipnotyzer może wywołać , a potem przywrócić normalny stan. KRONIKA AKASZY – rodzaj kosmicznej pamięci, banku informacji w którym zapisane są wszystkie wydarzenia. Rozwijając odpowiednio zdolności parapsychiczne można czerpać z Kroniki Akaszy informacje. Słowo akasza pochodzi z sanskrytu (akaśia) i oznacza przenikająca (tu: dochodzącą do każdej informacji) substancję. W Kronice Akaszy zapisywane jest wszystko razem z myślami, ideami i emocjami. Ponoć niektórym jasnowidzom udaje się penetrować pokłady Kroniki Akaszy. LEWITACJA – świadome bądź nieświadome zmniejszenie wagi ciała lub emisja przez żywe komórki ujemnego pola grawitacyjnego, które zmniejszają wagę ciała. Pierwsze opisy zjawiska pochodzą z roku 1505. MAGIA – w/g definicji zaproponowanej przez M. F. Longa: „Wszelka działalność wykraczająca poza zakres naszych praw fizycznych jest magią. Obojętnie czy chodzi o natychmiastowe wyleczenie, czy wywołanie zjawisk parapsychicznych, jak telepatia, jasnowidzenie itp. …” Należy odnotować, że wraz z postępem nauki liczba zjawisk uważanych za magiczne wyraźnie zmniejszyła się. Do magii sięgają korzenie wielu dziedzin wiedzy m.in. medycyny, chemii, astronomii. Wieloma zjawiskami uważnymi za magiczne zajmuje się obecnie psychologia i filozofia. W tradycyjnym ujęciu magię możemy podzielić na białą (pozytywną) i czarną (negatywną, szkodliwą). Dodatkowe podziały to magia ceremonialna zwana też magią wysoką, magia rytualna, magia indiańska. Wyróżnić jeszcze można magię czerwoną (seksu) z elementami przetworzonego na jej potrzeby tantryzmu oraz szarą. MANDALA – słowo to oznacza diagram w postaci koła lub okręgu z wpisanym kwadratem (czasem pięciokątem, gwiazdą). Mandale pojawiają się w wielu kręgach kulturowych symbolizując obszary wpływów sił kosmicznych i niebiańskich. Najczęściej z mandalą mamy doczynienia w obrzędach hinduizmu i buddyzmu tybetańskiego. Mandala była rysowana na ziemi, drewnie czy odpowiedniej tkanie, a nawet misternie usypywana z kolorowego piasku. Odpowiednio sporządzona mandala była punktem koncentracji energii. Obwód mandali stanowi granicę wpływu sił (ogólnie dobra i zła). Mandala jest uważana za kosmogram, mapę wszechświata służącą do medytacji. Mag we wnętrzu kręgu (specyficznej mandali złożonej z symboli astrologicznych) panuje nad Demonem Zła pozostając cały czas bezpiecznym w środku koła. MANTRA – to słowo lub zdanie wywołujące wibrację, która dostraja umysł do określonego poziomu energetycznego. Może być recytowana lub śpiewana, co ma miejsce w hinduizmie i buddyzmie w podczas praktyk medytacyjnych. Mantra działa podczas stosowania, a nie czytania. Najbardziej popularne mantry to: Om (Aum), Om Mani Pdme Hum, Om Namaha Shiwaya. Słowo Amen także jest mantrą tyle, że chrześcijańską. Mantry mogą być tworzone na różne sposoby – dostrajać umysł do wibracji radości, miłości ale też gniewu, złości i agresji. MEDIA – wyraz ten jest używany w odniesieniu do ludzi, którzy posiedli zdolność komunikowania się i przekazywania informacji (najczęściej w czasie transu) w sposób paranormalny z duchami. Zjawiska jakie występują w czasie seansów spirytystycznych (wywoływania duchów) z udziałem mediów nazwano mediumizmem. Termin ten, choć określa całokształt zjawisk parapsychicznych, równie chętnie jest używany przez zwolenników spirytyzmu dla określenia kontaktów z duchami. Media dzielimy powszechnie ze względu na „produkowane efekty” w czasie transu mediumicznego na dwa typy: media fizyczne i media psychiczne. Pierwszy typ w czasie transu produkuje efekty typowo psychokinetyczne (ruch przedmiotów, samoczynne granie instrumentów, powiewy zimnego wiatru, różne odgłosy, zapachy itp.). Inaczej mówiąc medium fizyczne funkcjonuje jak kanał poprzez, który uruchamiane są czynności psychokinetyczne powodowane przez osobę nieżyjącą (jej ducha) Medium psychiczne odbiera określony rodzaj wrażeń psychicznych od ducha osoby zmarłej. Można wyróżnić następujące metody pracy dla mediów psychicznych:  medium popada w trans, w czasie którego zostaje owładnięte przez ducha. Jest to swoisty rodzaj rozszczepienia jaźni, w którym medium posługuje się zmienionym głosem, wyrazem twarzy czy wręcz inną osobowością będącą osobowością przywoływanego zmarłego. Duch może zawładnąć całym ciałem tak, iż można odnieść wrażenie, że osoba zmarła, a raczej jej duch, jest znów z nami. Dobrym przykładem ilustrującym powyższe jest film „Duch”.   w czasie transu zgłasza się duch opiekun seansu – duch kontrolny, który pośredniczy w nawiązywaniu kontaktu z innymi duchami. Jest on określany jako istota pozacielesna.   medium produkuje informację za pośrednictwem pisma automatycznego, rysunku itp. Zachowując przy tym cały czas świadomość i poczucie własnego JA. Większość stanowią media psychiczne, chociaż eksperymenty z fizycznymi są bardziej widowiskowe. Najbardziej znanym medium fizycznym był urodzony w Szkocji Daniel D. Home (1833-1886). Już od wczesnej młodości potrafił produkować niezwykłe efekty w postaci stukotów i różnych dźwięków. Później umiał poruszać przedmioty, produkować chłodne podmuchy, odgłosy skrzypienia oraz lejącej się wody czy też grania instrumentów. Niezwykłe też były jego pokazy lewitacji, w których zwykle uczestniczyło dużo osób. Nigdy nie przyłapano go na żadnym oszustwie czy pozorowaniu efektów. MEDYTACJA – inaczej to stan poszerzonej świadomości, który polega na wyłączeniu procesu myślenia i jednoczesnej koncentracji na przedmiocie medytacji. W czasie medytacji umysł ma pozostawać nie pobudzony emocjonalnie i odprężony. Powinien być wolny od wszelkich napięć, rozpraszających myśli, obrazów, i bezwysiłkowo skoncentrowany na temacie medytacji. W czasie medytacji można stosować mantrę (medytacja z mantrą), symbol lub mandalę. Systematyczna praktyka medytacji powoduje wzrost odporności na stresy, regulację ciśnienia tętniczego, spadek agresji oraz wzrost sił twórczych i kreatywności. Długotrwałe praktykowanie medytacji prowadzi do osiągnięcia wyższych stanów świadomości. MEDYTACJA TRANSCENDENTALNA (TM) – to system medytacji z mantrą, który opracował współczesny psycholog indyjski Maharishi Mahesh Yogi. Sama czynność medytowania polega tutaj na siedzeniu z prostym kręgosłupem i zamkniętymi oczyma oraz powtarzanie indywidualnie wcześniej nadanej każdemu przez nauczyciela mantry. MESMERYZM – to określenie wywodzi się od nazwiska niemieckiego lekarza F.A. Mesmera (1734-1815), a oznacza rodzaj terapii (dziś nazwalibyśmy to bioenergoterapią) opartej za istnieniu tzw. „magnetyzmu zwierzęcego”. Według Mesmera choroba, to zachwianie wewnętrznej harmonii człowieka. Działając „fluidem uniwersalnym” można przywrócić w organizmie stan harmonii. Ludzi o takich właściwościach określał jako magnetyzerów. Do dnia dzisiejszego zachowały się pewne układy i ruchy rąk u bioenergoterapeutów, które wywodzą się z zaleceń Mesmera (pasy magneyczne oraz głaski). MYŚLOKSZTAŁT – rodzaj formy energetycznej funkcjonującej na poziomie astralu (lub ciała astralnego człowieka). Myślokształt zawsze dąży do urzeczywistnienia się bądź do zamanifestowania się na planie fizycznym. Osoby obdarzone umiejętnością postrzegania aury są w stanie obserwować różne formy myślokształtów. Ich wielkość i kolor zależy od stanu emocji osoby, od której pochodzi. W zasadzie każda myśl o określonej silnej strukturze energetycznej (wibracji) może być już myślokształtem. Myślokształty mogą łączyć się zgodnie z regułą, iż podobne przyciąga podobne. Powstają wtedy grona myślokształtów pozytywnych lub częściej (niestety !!!) negatywnych o różnym zabarwieniu emocjonalnym (rodzaju wibracji). Człowiek może przyciągać do siebie te grona myślokształtów w zależności od nastroju psychofizycznego lub, gdy jest podatny, bezpośrednio im ulegać, co się objawia szybkimi zmianami nastroju (stany depresyjne, euforyczne itp.). NADŚWIADOMOŚĆ – w/g nauki Huny jest to tzw. Wyższa Jaźń, która może cudownie działać na naszą korzyść poprzez właściwe zasilanie energia i składanie życzeń poprzez świadomość (Średnie Ja) i podświadomość (Niższe Ja). Inaczej mówiąc jest to rodzaj ducha opiekuńczego (Anioła Stróża), który czeka na nasze rozkazy (prośby ???). Jedyną świadomą drogą komunikacji z nadświadomością jest podświadomość, która na ogół nie chce komunikować się albo ma jakieś ale … Brzmi to może niewiarygodnie ale szereg współczesnych terapii psychologicznych inną drogą i na bazie innych przesłanek sprowadza się do przełamania oporów i kodów złożonych w podświadomości. Najczęściej zresztą w procesie wychowania przez rodziców. Innymi słowy: taka terapia umożliwia bez większych oporów kontakt podświadomości z nadświadomością. Te mechanizmy znała doskonale Huna wcześniej od psychologii. Ogólnie pojęcie nadświadomości można odnieść do świadomości duchowej, kosmicznej, mistycznej czy tzw. Wyższego rzędu. Natomiast w ujęciu psychologicznym mówimy o nadświadomości jako o stanie docelowym rozwoju psychiki i osiągnięcia psychicznej pełni (w/g Maslowa, Junga, Assagioli i in.). NUMEROLOGIA – czyli wyrocznia z liczb, pojawiła się niemal równocześnie z umiejętnością liczenia. Znały ją i w różnej formie stosowały wszystkie wielkie cywilizacje starożytności. Miała wiele wersji i systemów, wśród których najczęściej dla celów wróżebnych używano przeliczenia na liczby imion człowieka. Podstawą do takich przeliczeń był fakt, że starożytne alfabety używały liter do oznaczania liczb. Najwcześniej praktyki numerologiczne rozkwitły w semickim kręgu kulturowym – w Sumerze i Akadzie a następnie w niesemickiej, lecz kulturowo od Sumeru zależnej Babilonii. Potem przez przodków późniejszego Izraela zostały przyniesione do Egiptu i stamtąd przyszły, już w formie wzbogaconej i dojrzalszej do Palestyny. W czasach istnienia starożytnego państwa Izrael praktyka „numerologizacji” rzeczywistości rozwinęła się tak dalece, że większość dziś używanych w numerologii technik obliczeniowych a zwłaszcza prognostycznych, jest w prostej linii potomkami żydowskiej mistyki liczb. Bardzo popularna była przez cały okres istnienia starożytnego Rzymu. Bujnie rozwijała się w państwach Arabów, gdzie zyskała nowy wymiar, bowiem Arabowie do zapisu liczb używali oddzielnych znaków. Dużym bodźcem do dalszego rozwoju numerologii stała się średniowieczna scholastyka europejska. Numerologia, pozostając nieco w cieniu astrologii kwitła w Europie do początku czasów Oświecenia. Potem, wraz z innymi „naukami tajemnymi” upadła, ustępując miejsca światopoglądowi naukowemu, by w ostatnim stuleciu tryumfalnie wrócić do społecznej świadomości. Podstawowym działaniem numerologii jest sprowadzanie mnogości matematycznych proporcji, używanych w opisie świata, do podstawowych dziewięciu liczb systemu dziesiętnego. Oprócz tego w większości systemów numerologicznych używa się jeszcze liczb dwucyfrowych o dwu cyfrach takich samych (11, 22, 33, etc.), nazywanych „doskonałymi” lub „mistrzowskimi” Liczbom przypisuje się charakterystyki psychologiczne. Numerolog sprowadza bogactwo liczb do podstawowych posługując się redukcją kabalistyczną (nazywaną przez niektórych autorów mistyczną). Polega ona na dodaniu do siebie wszystkich składników analizowanej liczby. Czynność tę powtarza się tak długo, aż otrzymamy liczbę jednocyfrową. Dla przykładu datę „10.7.1996” zliczamy: 1+0+7+1+9+9+6=33. Tę sumę można dalej redukować (3+3=6), ale – ponieważ obie cyfry są takie same – mamy do czynienia z liczbą mistrzowską. Aby, co jest w dzisiejszej numerologii powszechnie praktykowane, przeliczyć imiona człowieka na liczby, posługujemy się międzynarodowym alfabetem numerologicznym: AJS=1 BT=2 CLU=3 DM=4 ENW=5 FOX=6 GPY=7 HQZ=8 IR=9 K=11/2 V=22/4 Wg. tego klucza przelicza się imiona i nazwisko na liczby. Jeśli w imieniu i nazwisku występują litery, których nie ma w alfabecie międzynarodowym, liczy się je tak, jak najbliższe odpowiedniki, np. „ą”=”a”=1. Systemy numerologiczne są różne. Teoretycy i praktycy numerologii podają tak różne metody obliczeniowe, że o jednolitości numerologii jako takiej mówić by raczej trudno. Elementy względnie stałe to: suma imion i nazwiska, suma daty urodzenia, suma podpisu oraz tzw. kolumna liczb karmicznych, czyli obliczenie ile jest w imieniu i nazwisku głosek o zadanej wartości. Tak obliczony portret numerologiczny osoby o personaliach ANNA KOWALSKA ur. 10.11.1960 roku i podpisującej się „A. Kowalska” wyglądałby następująco: suma imion i nazwiska: A+N+N+A+K+O+W+A+L+S+K+A=1+5+5+1+11+6+5+1+3+1+11+1=51; 5+1=6 suma podpisu: A+K+O+W+A+L+S+K+A=1+11+6+5+1+3+1+11+1=40; 4+0=4 suma daty urodzenia: 10.11.1960=1+0+1+1+1+9+6+0=19; 1+9=10; 1+0=1 Teraz liczymy kolumnę liczb karmicznych: w imieniu i nazwisku ANNA KOWALSKA wystąpi: – pięć jedynek (A, A, A, S, A) – brak dwójek (można „zastępczo” wziąć dwie głoski „k”=11/2) – jedna trójka (L) – brak czwórek – trzy piątki (N, N, W) – jedna szóstka (O) – brak siódemki – brak ósemki – brak dziewiątki Najczęściej zwraca się uwagę na liczby, których w imieniu i nazwisku brak. Symbolizują one słabe punkty charakteru, bądź problemy do rozwiązania w życiu. Także proporcje występowania liczb (w przykładzie pięć jedynek i trzy piątki przy atrofii reszty liczb) mówią coś niecoś o harmonii osobowości. Suma daty urodzenia wyznacza czas życiowy i okoliczności od człowieka niezależnie; mówi ona też coś o otoczeniu w jakim przebywamy. Suma imion i nazwiska to nasza własna charakterystyka. Suma podpisu charakteryzuje sposób, w jaki używamy wolnej woli, czyli system życiowych preferencji i wyborów. Systemy bardziej rozbudowane dzielą jeszcze personalia na imiona i nazwisko, te z kolei na samogłoski i spółgłoski; uzyskane tą drogą liczby służą jako charakterystyki drobniejszych części psychiki. W prognozie numerologicznej zasadniczą jednostką jest rok. Ciekawostką jest to, że rok numerologiczny rozpoczyna się 30 września roku kalendarzowego i trwa do 29 września roku następnego. Najczęściej używaną prognozą jest zsumowanie dnia i miesiąca urodzenia z rokiem bieżącym. Dla osoby urodzonej 10.11.1960=10/1 rok 1994 dałby to 1+0+1+1+1+9+9+4=26, czyli ósemkę. Prognoza ta tworzy regularne dziewięcioletnie cykle życia. Każdy rok takiego cyklu podlega swej liczbie i w jej zakresie znaczeniowym można oczekiwać wydarzeń. PARAPSYCHOLOGIA – dziedzina wiedzy z pogranicza psychologii zajmująca się badaniem zdolności parapsychicznych. W ramach zainteresowań parapsychologii pozostają takie zjawiska jak: ESP (ang. extrasensory perception) – czyli postrzeganie pozazmysłowe (bez udziału zmysłów fizycznych), a w tej kategorii w szczególności psychokineza, jasnowidzenie, prekognicja, telepatia. PENTAGRAM – rodzaj pięcioramiennej gwiazdy rysowanej za jednym pociągnięciem bez odrywania ręki. Stosowany w praktykach magicznych do sprowadzania złych lub dobrych mocy. PODŚWIADOMOŚĆ – w/g nauk Huny tzw. Niższa Jaźń, w której przechowywane są wszystkie wyobrażenia i związane z nimi emocje. Również tam poza progiem świadomości przebiegają procesy odbioru informacji podświadomej (np. jasnowidzenie, telepatia itp.). Również informacje zapomniane, wyparte lub stłumione ze świadomości są składowane w podświadomości. POLE MORFOGENETYCZNE – w/g teorii jaką zaproponował angielski biolog Rupert Sheldrake jest to rodzaj pola informacyjnego, które steruje kodem genetycznym. Pole rozciąga się poza czasem i przestrzenią. Z tego pola można odbierać informacje, które mogą odbierać ludzie jednocześnie w różnych miejscach na ziemi. To tłumaczyłoby równoczesne pojawianie się tych samych idei i pomysłów a nawet zachowań na świecie. Dobrym przykładem ilustrującym to zjawisko jest historia wynalazków. I to nie tylko ta dawniejsza ale i współczesna. POLE ŻYCIA – wprowadzenie tej nazwy zaproponowało dwóch naukowców z uniwersytetu Yale w 1935 roku dla swojej teorii elektrodynamicznego życia. Podstawowym jej założeniem jest istnienie różnych zmiennych i stałych pól (pole elektryczne itp.) wokół organizmów żywych. W dalszych badaniach odkryto, że pola te uczestniczą w regeneracji, wzroście i organizowaniu się materii, a także wymianie informacji wewnątrz struktury. PREKOGNICJA – termin ten określa przewidywanie przyszłości w odniesieniu do konkretnej osoby jak i ogólnych trendów gospodarczych czy politycznych. Informacja zostaje przekazana w postaci np. snu proroczego, przeczucia, wizji. PSYCHOKINEZA (telekineza) – jest to zdolność do wprawiania w ruch (energia kinetyczna) materii statycznej przy użyciu „sił psychicznych” niejako siłą woli na odległość. Zdolność do psychokinezy pojawia się najczęściej spontanicznie w okresie dojrzewania u dzieci. Jednym z najbardziej znanych na świecie medium psychokinetycznym jest Uri Geller (ur. 1946). Zasłynął on 23 listopada w 1973 roku po programie telewizji brytyjskiej, w którym demonstrował zjawisko telekinezy i wyginał metalowe przedmioty na odległość. PSYCHOMETRIA – w ujęciu radiestezyjnym oznacza pomiar lub analizę czegoś lub kogoś bez posługiwania się środkami fizycznymi, jak również pięcioma zmysłami. Narzędziem pracy w psychometrii jest zwykłe wahadło, a przedmiotem najczęściej tzw. „świadek radiestezyjny” (fotografia osoby, ścinki włosów oraz paznokci, przedmiot lub ubranie osobistego użytku). PSYCHOTRONIKA – jako interdyscyplina naukowa została powołana do istnienia na I Międzynarodowym Kongresie badań Psychotronicznych w Pradze w 1973 roku. Tam stwierdzono m.in. że zakres badań znacznie wyszedł poza ramy określone w definicji parapsychologii. Przybyło więcej elementów z najnowszej biofizyki. Obecnie mówimy, ze psychotronika zajmuje się badaniem wzajemnych zależności między organizmami żywymi, wzajemnym oddziaływaniem relacji organizm – otoczenie. Również dołączono tu procesy świadomościowe i biofizyczne a także z zakresu magii i ok REINKARNACJA – inaczej ponowne zejście na ziemię duszy i wcielenie się w ciało fizyczne aby dalej udoskonalać się wewnętrznie (rozwój duchowy). Na jakość teraźniejszego wcielenia danego człowieka ma wpływ suma jego dokonań w poprzednich inkarnacjach. To znaczy suma jego uczynków w zakresie czynienia dobra i zła bezpośrednio rzutuje na rodzaj przeżyć jakich będzie doświadczał w nowym wcieleniu. Jego nowe życie jest konsekwencją tego co robił przedtem. Patrz karma. Wiarę w reinkarnację można spotkać w wielu kręgach kulturowych. Pierwsze wzmianki na ten temat znajdujemy w indyjskich Wedach. Również wierzono w nią w okresie wczesnego chrześcijaństwa do czasów drugiego soboru w Konstantynopolu w 533r., który nałożył klątwę na reinkarnację i usunął zapiski o niej z Biblii (nie wszystkie). SPIRYTYZM – potocznie wiązany z wywoływaniem duchów na tzw. seansach spirytystycznych. We swej współczesnej postaci powstał w 1847 roku za sprawą dwóch małoletnich sióstr Margarett i Kate Fox. Otóż rodzina Foxów przeprowadziła się tego roku do mieszkania (drewniany domek) w Hydesville w stanie Nowy Jork. Nocą w owym domku były słyszalne różne hałasy, odgłosy i postukiwania, które czasami budziły domowników. Rok później hałas był jeszcze bardziej nieznośny. Którejś nocy dziewczynki zaczęły klaskać w dłonie pomiędzy postukiwaniami i o dziwo rytm stukotów dostosował się do rytmu klaskania. To był początek komunikacji z duchem. Dzięki stawianym prostym pytaniom na odpowiedź tak lub nie dowiedziano się, że hałasuje duch, który został zabity dla pieniędzy przez poprzedniego lokatora. Sprawdzona w archiwum historia domku potwierdziła te fakty, a w piwnicy znaleziono szkielet zamordowanego osobnika. Od tego czasu siostry Fox stają się sławne jako te co umieją rozmawiać z duchami i korzystają z tego zarabiając na duchach pieniądze. Później historia staje się bardziej zagmatwana bowiem jedna siostra oskarża drugą o oszustwo co daje im jeszcze większy rozgłos i zainteresowanie ich osobami. Niemniej jednak trzeba powiedzieć, że od tego czasu ten sposób komunikacji z duchami zaczął się rozwijać i udoskonalać. Powstały całe towarzystwa spirytystyczne badające rzetelnie to zagadnienie. Spirytyzm jako taki pozostaje nadal w sferze zainteresowań psychotroniki jednak bez wywoływania i prowokowania tych zjawisk w sposób zamierzony. STYGMATY – zjawisko polega na samoistnym pojawianiu się na skórze przebarwień i krwistych plam a nawet broczących krwią ran. Stygmaty pojawiają się okresowo w wyniku bardzo głębokich mistycznych przeżyć najczęściej związanych z ukrzyżowaniem Chrystusa. Jednym z najbardziej znanych współczesnych stygmatyków był ojciec Pio. SUGESTIA – wpływ jednego człowieka na drugiego w taki sposób, że ten zmienia swoje postępowanie lub przekonanie. Odbywa się to bez nakazu i racjonalnego przekonania go o słuszności co do sugestii często w sposób pozawerbalny. Patrz autosugestia. ŚWIADOMOŚĆ – pojecie występujące w wielu dziedzinach wiedzy związanej z nauką o człowieku takich jak psychologia, filozofia czy psychotronika. W ujęciu psychologicznym możemy powiedzieć, że w wyniku istnienia świadomości zostaje określony obraz siebie i otaczającego nas świata, które wzajemnie się warunkują. Również rezultatem funkcjonowania świadomości jest rejestrowanie i pojmowanie zjawisk występujących w tzw. rzeczywistości wewnętrznej i zewnętrznej. Głównym składnikiem świadomości jest poczucie JA (ego). TALIZMAN – słowo pochodzące z języka arabskiego potocznie oznaczające przedmiot typu wisiorka lub breloczka mający przynosić szczęście noszącej go osobie, jak również stymulować ją energetycznie. Na ogół talizmany opracowuje się na podstawie indywidualnego horoskopu lub dobiera zgodnie ze znakiem zodiaku mającej nosić go osoby. Talizmany spotyka się w postaci wisiorów z kamieni szlachetnych lub korzeni oraz robione na specjalne zamówienie np. z miedzi, srebra lub innej kompozycji. Taki talizman trzeba specjalnie aktywować przed pierwszym użyciem. Talizman może mieć również formę graficzną, którą często spotkać można w Chinach. Dobrym tego przykładem jest Ho-Tu – chiński talizman szczęścia i harmonii. Wyrysowany bezpośrednio na ścianie pokoju w chińskim domu był gwarantem wszelkiej pomyślności w rodzinie. Można go też rysować na papierze i trzymać w mieszkaniu. Patrz amulet. Chiński talizman Hu-Tu. TELEKINEZA – patrz psychokineza. TELEPATIA – zjawisko przekazywania na odległość wyobrażeń wzrokowych, emocji, wrażeń zmysłowych i innych treści bez pomocy zmysłów fizycznych. Telepatia może wystąpić pomiędzy dwiema osobami jak też pomiędzy pojedynczym nadawcą, a grupą odbiorców. Nie zawsze też odbiorca jest świadomy odbioru informacji na drodze telepatii. Zjawisko telepatii dość szczegółowo badano w USA i w byłym Związku Radzieckim. Tam też prowadzono na szeroką skalę zakrojone eksperymenty z przekazem myśli i obrazu na odległość. W wyniku badań ustalono, że nie istnieje żadna przeszkoda materialna, która uniemożliwiałaby przekaz informacji. Również odległość nie stanowi granicy (eksperymenty kosmonauty E Mitchela w czasie lotu Apollo 14, przekazy z łodzi podwodnej i inne). TELEPLASTIA – zjawisko występuje w czasie seansów mediumistycznych z udziałem mediów, które wydzielają ektoplazmę. Z tej substancji formują się twory w kształcie dłoni, twarzy, a nawet całych postaci ludzi lub zwierząt jak również przedmiotów. TELEPORTACJA – zjawisko przemieszczania się przedmiotów z jednego miejsca do drugiego. Patrz aport. Również o teleportacji można mówić w rozumieniu przemieszczania się istot żywych (ludzi) z jednego określonego miejsca do drugiego ściśle określonego miejsca. Zjawisko teleportacji w odniesieniu do osób występuje niezwykle rzadko. Na ogół ma to związek z przelotem UFO lub manifestacją innych form i zjawisk energetycznych. TRANS – jest odmiennym stanem świadomości. Polega na silnej koncentracji uwagi i energii na przedmiocie zainteresowania. To skupienie jest tak silne, że osoba w stanie transu pomija inne bodźce docierające do jej zmysłów. Stąd trans wiążemy z zawężonym stanem świadomości. Taki stan utrudnia lub wręcz uniemożliwia właściwe postrzeganie rzeczywistości. Transom towarzyszy ogromna mobilizacja sił fizycznych organizmu, znieczulenie na ból, emitowanie silnych energii uzdrawiających lub destrukcyjnych. Pojawiają się zaburzenia świadomości związane z jakością (siłą) oddziaływania bodźców. Trudność w ocenie jak duża siła została użyta w określonym działaniu. Wiążę się to z przetasowaniem systemu wartości i czasowej niezdolności (na okres pozostawania w stanie transu) do rozróżniania źródeł i jakości informacji docierającej na przykład pojawiają się zaburzenia smaku, omamy słuchowe i wzrokowe itp. W trans można zapaść samoistnie jak również poprzez odpowiednie działania np. stosowanie halucynogenów, ceremonie szamańskie, medytacja, hipnoza itp.

2 responses to “Robert F. Price Techniki Świadomego Śnienia

  1. Próbowałem kiedyś wywołać świadome śnienie – było całkiem fajnie, podobało mi się, jak można było swobodnie przechodzić przez ściany w snach 🙂

  2. Hiya, I am really glad I’ve found this info. Today bloggers publish only about gossips and net and this is really irritating. A good web site with interesting content, this is what I need. Thanks for keeping this site, I’ll be visiting it. Do you do newsletters? Cant find it.

bla, bla, bla ;)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s