Odkrycie ARMSTRONGA


Louis Daniel Armstrong – król trąbki. Jeden z największych wirtuozów w historii muzyki jazzowej. Jego dziadkowie byli niewolnikami, a rodzice tanią siłą roboczą.

lif_am

Urodził się 4 VIII w 1901 roku w Nowym Orleanie.W 1924 wyjechał do Nowego Jorku, w którym zmarł w 1971 roku.W 1929 wystąpił na Broadwayu, w 1944 podczas wielkiego koncertu jazzowego w Metropolitan Opera House w Nowym Jorku, a w 1958, odniósł wielki sukces podczas festiwalu w Newport.W swojej książce „Moje życie w Nowym Orleanie” napisał:

Obok ludzi bogobojnych mieszkali tu szulerzy, kanciarze, drobni alfonsi, złodzieje i prostytutki.”

Lubiłem bardzo tych wszystkich ludzi i oni mnie lubili. Zarówno ci dobrzy jak i ci źli uważali ze Mały Louis (tak o mnie mówili) jest O.K. Znałem swoje miejsce, każdego uszanowałem i nigdy nie byłem niegrzeczny czy arogancki. Tego nauczyły mnie Mayann i babka. Moja matka serdecznie wszystkich pozdrawiała i patrzyła ludziom prosto w oczy. Nigdy tez nikomu nie zazdrościła. Wydaje mi się, że te cechy po niej odziedziczyłem.”

Babka zarabiała praniem i prasowaniem dla białych klientów. „Od najmłodszych lat zawsze bardzo kochałem babkę”

Zawsze wyszukiwaliśmy nowych pianistów, którzy w grze pokazywali coś nowego, własnego. Ci faceci, wśród których trafiały się i prawdziwe talenty, byli to często robotnicy pracujący przy regulacji Missisipi. Siadał taki przy pianinie i sądził takiego bluesa, jakiego nigdy w życiu nie słyszałeś. Kiedy udało nam się z Ike’m znaleźć takiego gościa, byliśmy najszczęśliwszymi chłopakami w Nowym Orleanie.”

Królem wszystkich muzyków był Joe Oliver, najwspanialszy trębacz, jaki kiedykolwiek grał w Nowym Orleanie (….) Nikt nie miał tego ognia i takiej kondycji jak Joe. Kiedy zobaczyłem go po raz pierwszy, byłem jeszcze smarkaczem, a jednak to, co mi wtedy powiedział, było mi milsze niż wszystko, cokolwiek usłyszałem od różnych osobistości muzycznych. To był najlepszy ze wszystkich zespołów jazzowych, które grały w Nowym Orleanie w latach 1910-17. Do dziś uważam, ze gdyby nie Joe Oliver, jazz nie stałby się tym, czym jest obecnie. To był wielki twórca.”

Storyville dostarczyło mi tyle różnych przeżyć! Na każdym rogu słyszało się tam muzykę. I to jaką muzykę! Taką, jakiej zawsze pragnąłem słuchać (…) I ci wszyscy wspaniali trębacze – Joe Oliver, Bunk Johnson – wtedy u szczytu sławy, Emmanuel Perez, Buddy Petit, Joe Johnson, który był naprawdę świetnym muzykiem i wielka szkoda, że nie pozostawił żadnych nagrań.”

Gdy po raz pierwszy usłyszałem Teagwrdena na puzonie, dostałem z wrażenia gęsiej skórki; nigdy w życiu nie słyszałem czegoś równie pięknego.”

A Bunk Johnson miał najpiękniejszy ton. Nikt nie mógł się z nim równać, chociaż wszyscy mieli przecież dobry ton. To była pierwsza rzecz, której uczył mnie Mr. Peter Davis w Zakładzie Poprawczym dla Kolorowych Chłopców. Ton – mówił. Muzyk, który ma ton, może grać każdą muzykę i klasyczną, i ragtime!”.

W 1922 roku ja sam stałem się tak popularny (…), że mogłem iść do dowolnej części Nowego Orleanu bez obawy, że mnie ktoś zaczepi. Wszyscy mnie lubili i chcieli słuchać mojej gry, nawet najgorsze dranie. A im większymi byli draniami, tym bardziej działał na nich dźwięk mojej trąbki (…) Byłem tak szczęśliwy, że nie wiedziałem, co mam ze sobą zrobić”.

Nie chcę, aby ktoś pomyślał, że pozuję na świętego. Mam wady jak każdy człowiek, jednak zawsze starałem się żyć uczciwie. Byłem zdecydowany grać swoją muzykę bez względu na wszystko, i aby to osiągnąć musiałem rezygnować z wielu przyjemności.”

Tylko miłość do muzyki, którą mieliśmy we krwi, była źródłem naszej wytrwałości.”

Buddyzm „Filozofia Życia-Mądrość”


Co to jest właściwie MĄDROŚĆ, nie jest wcale łatwo określić. Może najlepiej byłoby powiedzieć, że chodzi tu o zdolność wrodzoną lub nabytą, która pozwala człowiekowi dobrze kierować swoim życiem i pomaga mu zapewnić sobie pomyślność, powodzenie, a nawet szczęście. Nie utożsamia się ona z wiedzą, choć zakłada jej posiadanie… Mądrość jest również zdolnością wykonywania dobrze swojego zawodu… Jest ona owocem doświadczenia osobistego, uważnej obserwacji zarówno zachowania ludzi i zwierząt, jak też i praw, jakimi rządzi się przyroda. Dojrzewa jednak na gruncie mądrości wrodzonej, którą już od najwcześniejszych lat wzbogaca także mądrość rodu, plemienia czy ludu, znajdującą swój wyraz we wskazówkach udzielanych synom, przez ojców, w pouczeniach zawartych w najróżniejszych obrzędach inicjacji itd. W ten to sposób z pokolenia na pokolenie przekazuje się całą sumę zbiorowych doświadczeń i wyciąganych z nich wniosków. Tak więc człowiek mądry to również ten, kto jest zdolny do przekazywania swej mądrości. A na to musi umieć nie tylko mówić, lecz także słuchać i rozumieć. Mądrość nie istnieje bowiem sama dla siebie. Jest „sztuką życia z drugim”… Mądrość ma służyć człowiekowi, jego praktycznemu powodzeniu we wszystkich dziedzinach życia. A choć wyrasta z ludzkiego doświadczenia i z ludzkich uzdolnień, inteligencji i zdrowego rozsądku, jest zarazem paradoksalnie darem bóstwa czy Boga.

Buddyzm – Cztery Szlachetne Prawdy


Pierwsza sutra (nauka) Buddy koncentrowała się na Czterech Szlachetnych Prawdach:

  1. Prawda o bólu (ból – duhkha); Wszystkie istoty nieuniknienie doświadczą cierpienia.
    Życie jest przepełnione bólem i cierpieniem. Rodzimy się, starzejemy, chorujemy i umieramy. Źródłem powstawania bólu jest zjednoczenie się z tym czego się nie kocha, oddzielenie od tego co się kocha. Ból jest stanem emocjonalnego poruszenia, konfliktu, niepokoju, braku harmonii.
  2. Prawda o przyczynie cierpienia (przyczyna – samudaja); Przyczyną cierpienia jest pragnienie.
    Źródłem cierpienia jest niewiedza, ułuda, przywiązanie do siebie i rzeczy, jak gdyby miały one trwać wiecznie. Z tej niewiedzy wyłania się:

    • Pożądanie trsna Pożądanie jest pragnieniem namiętności, istnienia lub nieistnienia, które więzi człowieka w cyklu niekończących się reinkarnacji. Każda zaspokojona potrzeba rodzi nową potrzebę. Ponieważ nie możemy zaspokoić wszystkich naszych potrzeb, wyłania się cierpienie. W ten sposób radość zamienia się w gorycz.
    • Przywiązanie do siebie, egoistyczne wyodrębnienie z otoczenia, które powoduje poczucie osamotnienia i zagrożenia. Taka postawa rodzi konflikty społeczne, wojny, niszczenie środowiska, a w konsekwencji cierpienie ludzi i egocentryczną filozofię przetrwania kosztem wszystkiego i wszystkich.
  3. Prawda o ustaniu cierpienia (uniecestwienie – nirodha, nirwana – bez pragnień); Przyczynę pragnienia można unicestwić
    Istnieje sposób na ograniczenie cierpienia. Należy usnąć jego przyczyny, czyli wyzbyć się egoistycznych potrzeb poprzez osiągnięcie stanu Nirwany, zwanego przebudzeniem lub oświeceniem. Stan Nirwany osiągamy poprzez oderwanie się od wszystkiego co nas otacza, wygaszenie pragnienia, zabicie żądz. Droga do Nirwany jest stopniowa i prowadzi poprzez unicestwienie w sobie miłości, nienawiści, winy… Nirwana jest stanem Umysłu Buddy, w którym istnieje jedność pomiędzy jednostką i Wszechświatem. Pełne wygaszenie emocji następuje w momencie śmierci.
  4. Prawda o ośmiorakiej drodze marga; Aby unicestwić przyczynę cierpienia trzeba podążać drogą Buddy
    Wszyscy mamy Naturę Buddy. Uświadomienie sobie tego czyni kres cierpieniu. Do osiągnięcia Nirwany, stanu przebudzenia, służą techniki medytacyjne, które dobiera się w zależności od psychiki poszukującego. Różnorodne sposoby medytacji są proponowane przez liczne szkoły buddyjskie. Chcąc osiągnąć stan Nirwany należy iść Ośmioraką Ścieżką. Droga ta obejmuje życie moralne, koncentrację umysłu, by pozostać w stanie czuwania oraz mądrość prajna, która jest owocem nauki, refleksji i kontemplacji.