Statystyki Bloga – Info


Od kilku tygodni wpis „Kruczoczarna Blondynka W Nieudanej Akcji – Pojechanie Po Rajtach” w statystykach zajmował czołowe-mocno finiszujące miejsce zostawiając za sobą w tyle pozostałe tematy. Nie jest to jednak powodem jakichkolwiek najdrobniejszych frustracji dotyczących spadku zainteresowania innymi treściami poza tymi związanymi z Hell-em.
Wręcz przeciwnie. Ilość wejść właśnie na te wpisy była tak ogromna że pozostające poza nimi wejścia na posty dotyczące tematów akustyki, osobistych filmów i fot czy zupełnie odrębnych tematów BIŁY I TAK WSZELKIE OCZEKIWANE PRZEZE MNIE REKORDY OGLĄDALNOŚCI, zaczynające w tej chwili SPYCHAĆ KRUCZOCZARNĄ BLONDIE na drugie a czasem trzecie miejsce – w zależności od dnia. Wprawdzie w statystykach tygodniowych nadal utrzymuje wysoką pozycję, jednak w wynikach „jednodniowych” notujemy tutaj spadek zainteresowania SZCZOTKĄ…widocznie jak to się mawia ROZTWÓR ZOSTAŁ PRZESYCONY… i gitara…!!! Dalsze perypetie KRÓLEWNY AGD po analizie nadsyłanych przez Was propozycji za które z góry dziękuję…jest ich tak wiele iż nie jestem w stanie we wszystkie tchnąć literackiego ożywienia…musiałbym nie wstawać od kompa, nie jeść, nie załatwiać potrzeb fizjologicznych, seksualnych, ekonomicznych czy choćby towarzysko-kolekcjonerskich. Niestety nie mogę sobie na to pozwolić dlatego też deklaruję „ożywianie” tych najbardziej ekscentrycznych, oryginalnych…

Fenix chyba się k…a pochorował z tego wszystkiego…milczy jak zaklęty od kilku dni… 🙂
DASZ BÓR .

Buła i spóła…


Buła i spóła czyli-K…s inwigiluje również pracowników Śmadeko :)… więc :

„…lepiej ruchać niż być ruchanym…” 🙂
Nie jest więc prawdą iż elektronicznemu systemowi ewidencji podlegają wyłącznie pracownicy związani umową bezpośrednią z bajzlem. Każdy przełożony ma wgląd do danych każdego pracownika – pracownika Śmadeko również !!!

HEHEHE !!! „Sprawa jest poważna…” jak powiedział jeden z SuperPanów- może i tak ale z tą małą różnicą że – dla mnie mało… – kupa śmiechu…
Początkowe założenia przewidujące maksymalnie trzymiesięczny kontrakt
(z powodów o których pisać nie muszę więc zostaną tajemnicą dla WSZYSTKICH),
przedłużający się już do miesięcy pięciu wraz z wyjątkowo nieintratnymi warunkami płacowymi, sprawiają iż taki obrót sprawy jest bezsprzecznie najkorzystniejszy.

Firma zatrudnia może tysiąc, może dwa a przy najgęściej upakowanych niemalże piętrowo pracownikach Śmadeko-bo z nich przecież największe płyną profity – może i ze dwa i pół tysiąca pracowników. Jeśli podzielimy tę liczbę na dwie połowy otrzymamy zatrważający wynik określający ilość osób które muszą rozpocząć pracę o 6.00 rano i skończyć o 14.00 w południe (w przypadku zmiany porannej, w przypadku zmiany popołudniowej są to godziny 14.15 – 22.15 lub nieco inne w zależności od działu)
Wprawdzie pracownicy różnych działów zobligowani są różnymi godzinami rozpoczęcia i zakończenia pracy aby nie powodować zakorkowania drogi wejścia-wyjścia oraz bramek wejściowych jednak różnice te sięgają raptem kilku minut. Bramek jest 8 więc jeśli nawet wszystkich pracowników jednej zmiany wypuszczają o powiedzmy 3 różnych godzinach od godz 14.00 do godz 14.15 i tak powstaje gigantyczna kolejka jak przed wejściem na koncert M. Jacksona na Bemowie ponieważ każdy podlega tu skrupulatnej kontroli czyli – przy każdej bramce ochroniarz, wszystkie metalowe rzeczy do pojemnika…i po przejściu przez bramkę jeszcze kontrola Garrett Skanerem z rękami podniesionymi do góry – czyli tak jak w zakładzie karnym podczas opuszczania celi. To wszystko powoduje iż kolejki są długie, przesuwanie w kolejce trwa wolno…jeśli pracownik nie dysponuje autem i wraca ze zmiany popołudniowej autobusem (a tutaj dojeżdżają jedynie dwa z całego rozkładu dwóch linii tylko o porach poprzedzających i następujących po „zmianach”) może po prostu stojąc w kolejce nie zdążyć po całym guard rytuale przebrać się w szatni i dotrzeć na przystanek autobusowy przed przyjazdem autobusu. Dlatego niektórzy rzucają się do bramek lub wcześniej zamawiają sobie kolejkę u innego pracownika…np znajomego z biura czy innych stanowisk. Są też tacy (Pracownicy Śmadeko) którzy chełpiąc się tym iż elektroniczny system ewidencji. ich nie dotyczy wychodzą np minutę lub kilka przed wybiciem godziny końca pracy. Omijają w ten sposób kolejkę ponieważ wszyscy inni muszą czekać aż zegar punktualnie wybije np 14.00. I tutaj pojawiają się dwa aspekty takiego postępowania pracowników. Pierwszy to aspekt PRAWA PRACY czyli kodeksu pracy który mówi wyraźnie o tym iż pracownik powinien (przy 8 godzinnym dniu pracy) opuścić zakład pracy do chwili wybicia końca ósmej godziny-czyli rozpoczynając o godzinie 6.00 pracodawca jest zobowiązany zapewnić pracownikowi okoliczności opuszczenia zakładu pracy do godziny 14.00 A NIE STANOWISKA PRACY !!! OPUSZCZENIE STANOWISKA DOJŚCIE DO SZATNI, ZABIEGI ZWIĄZANE Z MYCIEM PRZEBRANIEM I DOJŚCIEM DO URZĄDZENIA REJESTRUJĄCEGO GODZINY WEJŚCIA-WYJŚCIA SĄ PROBLEMEM PRACODAWCY I W JEGO GESTII LEŻY TAKIE ZORGANIZOWANIE PRZEPŁYWU PRACOWNIKÓW ABY POSTÓJ I WYNIKŁE Z JEGO POWODU STRATY BYŁY MINIMALNE – PANIE PIOTRZE !!!
Jeśli pracownik opuści z powodów od siebie niezależnych zakład pracy choćby jedną minutę po godzinie 14.00 pracodawca powinien zapłacić pracownikowi nadgodzinę za całe 60 minut od godziny 14.00 do godziny 15.00 !!!
Takie są przepisy i wszystkie inne ustalenia czy zasady przez was po faszystowsku wprowadzane są łamaniem ustawy i kwalifikują się do uchybień i nadużyć wobec pracownika.
Ale ponieważ każdy kij ma dwa końce, dobre i złe strony… może zdarzyć się tak że pracownik jakiś tam… nie chcąc podejmować już u Was zatrudnienia z jakiś również ważnych powodów sam wymówienia złożyć nie chce lub nie może więc może wykorzystać ten proceder dla swojego dobra a więc sprawi iż wnikliwy i czyhający wiecznie na błędy pracownika SUPER HIPER VISIOR (w celu posiadania jak największej ilości haków na których wykorzystanie zawsze znajdzie się sposobność) zawsze kiedy zechce wydrukuje Ci drogi pracowniku raport godzin wyjścia z całego miesiąca ponieważ ma on dostęp do systemu KRONOS i Twojego w nim profilu nawet jeśli nie jesteś bezpośrednio z Bajzlem związany i oznajmi Ci stanowczo :
PONIEWAŻ MIAŁEŚ CZELNOŚĆ OPUSZCZAĆ ZAKŁAD PRACY NA DWIE MINUTY PRZED CZASEM TWÓJ KONTRAKT MUSI ULEC ROZWIĄZANIU !!!
unosząc się przy tym jakby sprawa dotyczyła co najmniej zatrudnienia w KGB lub tajnej komórce NASA nie mając zielonego pojęcia iż wyświadcza Ci przysługę i tak naprawdę możesz mieć zupełnie w dupie to co on ma do powiedzenia ponieważ i tak od dnia następnego możesz już zaopatrzyć się bez większego problemu w L4 aby do końca miesiąca być już spokojnym o rozwiązanie umowy za porozumieniem stron lub o nie przedłużeniu jej na kolejny okres.

Jak powiedział kiedyś mój kolega :
„…lepiej ruchać niż być ruchanym…”
a ja dodam : Święta Słowa – AMEN ! 🙂

Przemiany Przez Duże [P] Lub Raczej Duże [S]


No, no… zamiana [S] na [SL] tu już jak niektórzy życzliwi i „życzliwsi” twierdzili było niełatwym do osiągnięcia zamiarem który początkowo przez pewną „blondynkę” a być może nawet i nie tylko postrzegany był jako kara…odwet…lub odbicie piłeczki 🙂 No cóż…nie było potrzeby aby wyprowadzać z błędu kogoś kto tak naprawdę nawet jeśli go popełni to i tak nie dostrzeże jego popełnienia, nigdy nie przyzna się więc do niego. A ponieważ założenie moje od początku zmierzało w kierunku w/w „zamiany” nieskromnie osiągnięcie celu można określić nawet jako pewnego rodzaju sukces 🙂
Ale zamiana [S] na [SD] to już naprawdę MISTRZOSTWO ŚWIATA 🙂

Highway To Hell – Czyli Mietła , Superpani I Jej Esesmani


Witam. Wpis ten konstruowałem na przestrzeni kilkunastu tygodni. Ostatnia jego wersja została zapisana 27 stycznia tego roku jednak pewne sprawy zdezaktualizowały się inne uległy nieco mniejszym przemianom a jakaś część pozostała bez zmian dlatego postanowiłem nie zmieniać treści tutaj zamieszczonej aby czytelnik miał prawdziwy obraz rzeczywistości sprzed kilku miesięcy, jedynie pewne szczegóły zostały sprostowane lub dodane.

Hell-czyli MIETŁA, targety, SRETY i BZDETY – PRZEDSZKOLE !!!

Definicja LIDERA (w psychologii)

:)”LIDER„:) (od ang.) – osoba lub organizacja przewodząca, stojąca na czele danej grupy. Cechą charakterystyczną :)”LIDERA„:) jest to, że ludzie lub organizacje same chcą go naśladować oraz łatwo poddają się jego przywództwu.

R.K. Merton dokonał następującego rozróżnienia wśród :)”LIDERÓW„:):

* ludzie, którzy wywierają wpływ w chwili obecnej (tacy, których pozycja społeczna jest ustalona);

* ludzie potencjalnie wpływowi (wschodzące gwiazdy, pnące się pod górę w drabinie społecznej);

* ludzie, których wpływ stopniowo zanika (po osiągnięciu szczytu posuwają się w dół po drabinie społecznej);

* ludzie, których wpływ jest „ukryty” (osoby te posiadają obiektywne cechy osoby wywierającej wpływ, ale nie wykorzystują tej właściwości).

:)”LIDEREM„:) może być osoba, która:

* posiada osobisty autorytet lub prestiż, jest wpływowa i z tego tytułu spełnia określone funkcje społeczne. Funkcje te nie zawsze mają sformalizowany charakter, czyli nie muszą się wiązać z zajmowaniem eksponowanego stanowiska;

* zajmuje eksponowane stanowisko w liczących się, publicznych lub prywatnych organizacjach, funkcjonujących w danym społeczeństwie i z tego tytułu cieszy się w nim instytucjonalnym, czyli urzędowym autorytetem lub prestiżem. Pełnione funkcje mają zawsze sformalizowany charakter poza następującymi sytuacjami:

o kiedy następuje kumulacja autorytetu osobistego i urzędowego, np. osoba szczególnie zasłużona w działalności w danej dziedzinie zostaje powołana na stanowisko urzędowe związane z wcześniej prowadzoną działalnością;

o kiedy osoba do uzyskanej posady „dodaje” wypracowany w trakcie jej sprawowania autorytet i często zachowuje go nawet wtedy, gdy posadę tę przestaje już zajmować.

Menedżer ma podwładnych, :)”LIDER„:) ma naśladowców !!!

cdn…

MIETŁA

Listpoad – Styczeń

Najwyraźniej tym drugim tak się pomieszało w głowie z tego przerostu ambicji nad pełnioną funkcją.

Miotają się bez ładu i składu przez całą zmianę…nie robią NIC a biorą za to 2000 zł. Czasem przywołane przez pracownika wykażą mierne chęci pomocy bo tak naprawdę nic nie potrafią i nic co wykracza poza obszar ich działu od nich nie zależy.

„Diler” powinien świecić przykładem, potrafić zastąpić każdego w chwili nieobecności, dbać o status działu…w przypadku pojawienia się błędu w budowie jednego czy kilku systemów powinien zrobić wszystko aby zminimalizować skutki takiego błędu oraz konsekwencje jego wystąpienia.

Niestety-szczególnie Mietła w „S” jest absolutnym zaprzeczeniem w/w cech jak i definicji encyklopedycznej…jest za to doskonałym przykładem rzadko występującego przypadku przewlekłej menopauzy połączonej z głębokimi zaburzeniami psychologicznymi. Jest wyjątkowo wredna, złośliwa i generalnie jej rola ogranicza się do wyłapania błędu pracownika oraz doniesienia tego faktu superPANI. Jest nieatrakcyjna fizycznie… dziwna twarz… ZGORZKNIAŁOŚĆ i PATOLOGIA, mało gustownie ubrana…Pełni rolę konfidentki od której trafiają do superPANI opinie, zarzuty i i wszelkie inne informacje dotyczące pracowników które nie mają żadnego odzwierciedlenia w stanie faktycznym po to, aby mieć jak najwięcej haków na każdego.To takie popychadło superPANI które tak mocno boi się o swoją życiową fuchę że jest w stanie zrobić wszystko aby pozycję tę utrzymać.

„Diler”, który pod nosem mruczy-cytuje :„kutasy pierdolone” w odniesieniu do operatorów to jest „Diler” ??? albo inny przykład : „…niektórych trzeba jebać aby wzięli się do roboty…”-to słowa również MIETŁY, to jest osoba posiadająca cechy uprawniające ją do pełnienia tej funkcji??? haaaaa….nie ośmieszajcie się bo pękają nieraz z Was ze śmiechu…GDYBYŚCIE WIEDZIAŁY CO NIEKTÓRZY MYŚLĄ TAM O WAS…ja mam tę przewagę że wiem

Oczywiście jest wiele „życzliwych” osób które liżą i Jej i paru innym osobom tyłeczki, chociaż trafniejszym określeniem będzie – obmierzłe, przerośnięte dupska ! Są nawet tacy, którzy robią to bez większej ostrożności ale wśród innych operatorów krytykują Mietłę bardzo dotkliwie aby zdobyć sobie zaufanie w gronie „niewolników” – zwykła hipokryzja i tyle…

Pani „SUPER”

SuperPANI  to też życiowa fuszka 🙂 generalnie nic nie robi….cały dzień siedzi w swoim box-sie i pierdzi w krzesło…gmera w kompie…bierze za to jakieś 4 kafle 🙂 fajnie???

Zwykle jest to „gadulec” albo dla odmiany NASZA KLASA  i oczywiście tabelki z cyferkami bo przecież CYFRA JEST WYKŁADNIĄ ŻYCIOWĄ…myślę że nawet w domu z rodziną przy kolacji czy śniadaniu nie potrafi skupić się na niczym innym oprócz CYFEREK – polecam terapię u psychologa.

Pani „super”PANI twierdzi że nie od Niej zależy kto dostanie w końcu umowę bezpośrednio z TYM BAJZLEM, że to decyzje odgórne, jednocześnie wyznaczając kryteria po spełnieniu których taką umowę można dostać.

Jednym takim kryterium jest 100% nadgodzin ale za chwilę pojawia się ograniczenie (nieoficjalne oczywiście) w stosunku do osób „niewygodnych” polegające na tym że nie mają przywileju pracy w godzinach nadliczbowych choćby z powodu złych relacji osobistych z Nią bądź z Mietłą pomimo iż osoby te wykazują chęć pracy oraz wydajność „ponad normę”, KUPA DZIADA.

Zmusza pracowników do gotowości kilka a nawet kilkanaście minut przed godziną rozpoczęcia pracy a gdy ma do przekazania ważne informacje lub zwykłe bzdury robi jakieś „zebrania” po godzinach pracy-to jest zwykły mobbing i chamstwo

Pani „super”PANI minęła się najwyraźniej z powołaniem, powinna raczej pracować w szkole albo co trafniejsze w przedszkolu bo najwyraźniej zapomina o tym że wiele spośród podwładnych Jej osób to niejednokrotnie osoby dorosłe a nie 20-letnie gnojki do pomiatania 🙂 niemające ochoty a tym bardziej obowiązku uczestniczenia w takich farsach.

SuperPANI twierdzi „PRACĘ ROZPOCZYNAMY PUNKTUALNIE!!!” jednego dnia robiąc awanturę pracownikom że spóźniają się 5 minut ale już następnego gdy przerwa poranna rozpoczyna się o godz 8.05 jest na terenie stołówki o 8.02…przerwa dla pracowników trwa 15 minut, tymczasem superPANI powraca do pracy dopiero po 50-ciu minutach po czym stoi w „łączniku” z inną osobą następne 30 minut spędzonych na plotkach i to na oczach całego bajzlu, to naprawdę WZÓR…

SuperPANI tak naprawdę do zwykłe stare pudło (i to wcale nie super,  z naleciałościami peerelowskich mechanizmów manipulowania ludźmi. Jednak z uwagi na nikłą znajomość choćby podstaw socjologii czy psychologii jest po prostu żałosna i śmieszna-do łez.

SuperPANI siedzi 2 godziny w kantynie z inna SUPERPANIĄ,tak jak dzis…od 9.30 do 11.30 po czym wraca na „S” w momencie kiedy wszyscy z „S” mają przerwę.

Inna sytuacja… stare pudło stojąc pod toaletą i nerwowo łypiąc swoimi szkistymi oczami alkoholika pstryka coś nerwowo na klawiaturze telefonu…prawdopodobnie SMS, po czym podbiega druga SUPERPANI i obie wchodzą do toalety w której co robią? Ja nie wiem i wiedzieć nie chcę.

Podobno dostała sms-a o BARDZO OBRAŹLIWYM TEKŚCIE z nieznajomego nikomu numeru (podobno…bo nie powiedziała jaka była jego treść)

Ale podobno zrobiła zebranie z tego powodu i w skrajnej wściekłości zakomunikowała że teraz to dopiero będa wszyscy mieli prze…ane…Wykrzyczała też że ta osoba ma się ujawnić…hehehe ! pęknę ze śmiechu,  ciekawe jaki prostak wysłał jej cokolwiek po to aby teraz ujawniać się??? Chyba taki sam jak Ona

A może nie było żadnego sms-a  Nadchodzi bowiem koniec „kwartału firmowego” więc będzie spory odsiew pracowników bo przecież ten bajzel słynie z częstych-nawet comiesięcznych rotacji personalnych w ilościach 100 czy 200 pracowników, więc argumenty do zwolnienia można sobie wymyślić jeśli występuje ich brak…- SS !!!

CEL

Teoretycznie pracownik „zerowy” od którego zaczyna się cały proces budowy ma 2 minuty na zrobienie tego co do niego należy i wysłanie dalej …systemy są różne…jedne robi się krócej, inne dłużej ale nawet jeśli zajmie Ci to mniej niż dwie minuty i w całej godzinie zejdzie  więcej…np. 37 sztuk to i tak dostanie się pracownikowi „zerowemu” z tego powodu iż nić nie jest zapchana (tzn. że wizualnie na kilkunastu stanowiskach całej nici są luki…wyłącznie z tego powodu iż pewne systemy na stacji zerowej „robi się” np 2 minuty a na pozostałych stanowiskach 15 sekund, dlatego systemy tak szybko przesuwają się po nici, że nie są w stanie jej zatkać) W efekcie wizualny stan nici jest nie najlepszy, ale osiągnięty CELL został ponad normę … :

Czemu więc pracownicy są non stop gnębieni i poniżani ??? pracownik bądź pracownicy nici zbierają „JOBY” a no dlatego że gdyby zdarzyło się że Anioł, który tak naprawdę jest OK i wcale nie wymaga tego co narzucają ludziom te prostolinijne baby zejdzie na dół i poobserwuje trochę nić, może być z NICH niezadowolony .SuperPANI i „Dilerki” boją się o swoją dupę tak bardzo iż starają się wymusić na pracownikach zarówno targety jak i nikomu nie potrzebne „stany wizualne”nitki tylko po to aby nie stracić pracy…może zyskać awans…może podwyżkę…nie jestem też pewien czy One same wiedzą po co to robią, bo przecież kasa nie aż taka rewelacyjna w ich przypadku również … chyba najzwyklej w świecie mają we krwi jebanie ludzi na potęgę, a pracownik-zwykły człowiek jest nieważny…koszt jakim osiąga się te cele jest nieważny…pracownicy nigdy nie usłyszeli słowa pochwały mimo iż prawie zawsze z „S” schodzi więcej niż norma…o podwyżkach nikt nie mówi.

Jeśli są zlecenia i potrzebni są ludzie mówi się im że muszą przyjść w dni wolne  i tyle-kto nie wyrabia 100% nadgodzin jest pierwszy do zwolnienia.  SuperPANI o tym decyduje, to on wraz z Aniołem decydują kto jest zwykłym szarym człowieczkiem który nie odezwie się słowem i będzie grzecznie tyrał aż padnie na pysk i czy warto takiego kogoś zostawić jeszcze jeden miesiąc w pracy a kogo wywalić z powodu iż nie chce przychodzić w dni wolne albo nawet gdy chce przychodzić jest niezbyt wygodny z uwagi na to że nie daje sobie skakać IM WSZYSTKIM po łbie, otwartość oraz szczerą niechęć do tak niskich zachowań jak donoszenie na innych!!! W ustaleniu tego pomagają SuperPANI jego popychadła-esesmani które jemu samemu tak wchodzą w dupsko że ledwo obcasy zostają widoczne…nie wiadomo już która jest głębiej…

URLOP…??? nie żartuj sobie człowieku…nie ma szansy…od SuperPANI- usłyszysz „nie dostaniesz urlopu bo ja nie mam kogo postawić za ciebie”

Zresztą nie ma dla nich najmniejszego znaczenia czy potulnie skulisz uszy czy sie postawisz bo i tak co miesiąc przyjmują 100 osób przez ŚMADEKKO i 100 zwalniają…dla nich to intratniejsze zatrudniać na warunkach pracy tymczasowej…umowy dają miesięczne-od 1-go do ostatniego i nigdy nie wiesz czy pierwszego będziesz pracował bo nikt Ci tego nie powie, dowiesz się jak przyjdziesz 1-go do pracy

Święta w Bajzlu !!!

Zrobią Wam zebranie-wygłoszą mowy dziękczynne…jak to oni nie są zadowoleni z Waszej pracy itd…i że mają dla Was upominek świąteczny 300zł ale wyłącznie dla tych którzy mają umowy bezpośrednio z firmą, dla pracowników zatrudnionych przez ŚMADEKKO a jest ich kilkuset również-130 zł ALE TYLKO DLA TYCH KTÓRZY PRACUJĄ MINIMUM 90 DNI!!! hahaha-śmiechu warte…rzadko kto zatrudniony przez ŚMADEKKO pracuje tam dłużej więc to jest sprytnie rozegrane 🙂

Na szkoleniu z ETYKI ZAWODOWEJ

już na początku sugerują aby donosić przełożonym o wszystkich ułomnościach współpracowników  i wiele osób wywiązuje się z tego bez zarzutu-dlatego takie osoby będą tam pracować trochę dłużej … i urlopy dostaną… 🙂

Sytuacja nieco zmieniła się od kilku tygodni. Po interwencji kilku osób w wyżej opisanych sprawach na najwyższym szczeblu SUPERPANI została przeniesiona na inny dział. Mietła również dostała oddelegowana na stałe w inny rejon. Być może sygnały o sytuacji na „S” docierające do przełożonych wysokiej rangi wpłynęły na tę decyzję, być może firmie jakimś cudem zależy na tym by nie tracić jako takiej reputacji ponieważ cały koncern miewał już wiele kłopotów na całym świecie zarówno w kwestiach bhp, produkcyjnych jak i kadrowych. Firma na przestrzeni kilku ostatnich lat zapłaciła wielomilionowe kary i odszkodowania z tytułu różnych uchybień a nawet z powodu wprowadzania w błąd – oszukiwania klientów w samym USA, i nie jest to z mojej strony żadne pomówienie ponieważ zapadł w tej sprawie prawomocny wyrok już dawno temu. Jakiś czas temu jedna z przełożonych w łódzkiej placówce doczekała sie procesu cywilnego O MOBBING i sprawę przegrała…do dziś pracuje w tej firmie jednak została usunięta ze stanowiska przełożonej działu.

W innych rejonach jest bardziej po człowieczemu 🙂 …nie ma targetów…nie trzeba meldować że chcesz do toalety…nie chcesz pracować w dzień wolny to nie pracujesz i jest ok…nikt nie wyciąga konsekwencji 🙂

Są działy i stanowiska gdzie pracownicy śpią po półtorej godziny…oglądają 4 filmy…nie robią prawie NIC-to oczywiście przesada ale na „S” tyrania nie zna granic a stawki wszyscy mają te same!!!Choć zdarzają się „kwiatki”, mające  inne „zalety”, np zdolności do… BASEBALL-u

10.54 na godzinę – BRUTTO !!!

Jeśli pracują wszystkie nici i powinno zejść z nich po 30 gówienek na godzinę to jest 120 gówienek na godzinę przemnożone przez 8 godzin to daje wynik 960 gówienek podczas jednej zmiany. Badziewia te wycenione są od 1300 dolarów za sztukę to przy najtańszych gówienkach daje 1 248 000 dolarów na 8 godzin!!!To tylko same s…y a w tym samym czasie w tym samym bajzlu buduje się deski, lapki oraz najdroższe „gówno” świata- dla OBCYCH 🙂

Model D od 12000 zł do ok 20 000 zł, model F- do około 40 000 zł !!! W ciągu zmiany buduje sie nawet 50 szt! w zależności od ilości zamówień.

A teraz uwaga !!! BAJZEL nie produkuje nic na zapas!!!Nic do magazynów!!! Tylko tyle za ile klient już zapłacił!!!

Jeśli uważacie że praca w BAJZLU jest intratna praca dla Was to polecam to właśnie gówniane miejsce.

Jak myślicie dlaczego przeniesiono większość podstawowej produkcji z „Europy” do Łodzi???

Dlatego że tamtejszy tubylec  zarabiał kilkanaście EURO na godzinę-tu zarabia 2 EURO.

A jeśli jeszcze Wam mało to warto dodać że wyprodukowanie jednego gówienka w Łodzi kosztuje BAJZEL 1,5 dolara-fajnie-prawda??? Przy cenach gówienek zaczynających się od 1000 dol to naprawdę bardzo dobra przebitka 🙂

Kilka dni temu pewna LALKA pochwaliła się wysoką oceną jaką otrzymała podczas rozmowy …to takie cykliczne rozmówki przełożonego z pracownikiem w celu przekazania swoich oraz wysłuchania sugestii podwładnego oraz przyznania mu OCENY, która jest podstawą do innych posunięć wobec pracownika takich jak podwyżka czy premia…Wspomniana LALKA pochwaliła się również że zbudowała w miesiącu 1000 sztuk mobilnego gówienka którego ceny zaczynają się od 1000 USD. Prosty rachunek 1000 gówienek po 3000 zł daje nie mniej i nie więcej jak 3 miliony złotych – tyle zarobiła dla firmy ONA – za miesiąc pracy dostała tyle ile wszyscy wiedzą czyli ze wszystkimi nadgodzinami ok 2 tysiące. FAJNIE ??? A budujących jest tam cała masa… poza tym budowane są też urządzenia które kosztują nawet sto i dwieście tysięcy za sztukę.

Sprawa jest jasna co do korzyści płynących z funkcjonowania tego bajzlu w łodzi…wcześniej musieli płacić pracownikom kilkanaście euro za godzinę pracy ! Teraz polaczki zapierdalają za dwa euro nagodzinę 🙂

CHCESZ BYĆ TRAKTOWANY JAK RUMUN – GOOD LUCK !!! :)</cod