Żałosny FISKUS Twórcą Bzdurnych Zasad Opodatkowania


Organizowanie firmowych wigilii to już niepisany zwyczaj w polskich przedsiębiorstwach. W okresie przedświątecznym wielu pracodawców zabiera swoich pracownikom na obiad, który ma być zorganizowany na kształt wigilii. Jest to podziękowanie dla pracowników za cały rok ciężkiej pracy. Jednocześnie, może być to potraktowane jako znakomita okazja do zintegrowania się zespołu. Niestety, ale firmowa wigilia w rozumieniu Urzędu Skarbowego jest przychodem dla pracowników, a więc elementem podlegającym opodatkowaniu.

Z art. 11 ust. 1 o podatku dochodowym od osób fizycznych wynika, że otrzymane nieodpłatnie od pracodawcy wiktuały są uznawane za przychód przez ustawodawcę. Tego faktu nie można w żaden sposób podważyć. Aby jednak uznać, że podwyższony przychód pracownika należy opodatkować, trzeba jeszcze ustalić jego wysokość. Niestety, ale pracodawca musi wyliczyć wartość zjedzonych i wypitych przez danych pracowników specjałów w czasie spotkania wigilijnego. Trudno powiedzieć, czy takie wyliczenie jest w ogóle możliwe i jaką metodę oceny przy tym przyjąć, aby być sprawiedliwym względem każdego z pracowników.
Przyjmuje się dwa podejścia w tej sprawie. Pierwsze mówi o tym, że przychód u uczestnika imprezy można ustalić jedynie wówczas, gdy jest możliwe przyporządkowanie konkretnych świadczeń poszczególnym uczestnikom imprezy. Niemniej jednak trudno jednoznacznie przewidzieć, jak wielu pracowników zjawi się na wigilii firmowej i jak wiele zjedzą i wypiją. W takim świetle możliwość przypisania konkretnych świadczeń poszczególnym pracownikom nie istnieje, a zatem ewentualnego przychodu określić nie sposób. Nie trudno zgadnąć, że taki stan rzeczy jest jak najbardziej korzystny dla samych pracowników.
Druga metoda nie jest już dla nich taka pozytywna, a posługuje się nią fiskus. Opiera się ona na zasadzie, że pracodawca może ustalić przychód dla konkretnego pracownika z uczestnictwa w firmowej wigilii.
Jak ma tego dokonać? Otóż, wystarczy, że zrobi listę osób, które wzięły udział w wigilii, a później przez tę liczbę podzielić łączny koszt imprezy. Zdaniem Urzędu Skarbowego nie jest ważne, czy osoba będąca na wigilii coś skonsumuje, czy nie. Samo uczestnictwo w takim spotkaniu jest rozumiane jako przychód, więc należy go opodatkować.
Dochodzi do kuriozalnych sytuacji, w których pracodawca zdaniem fiskusa, powinien przypilnować, czy wszyscy obecni na wigilii firmowej wpisują się na liście obecności.
Wedle ustawy, obowiązkiem pracodawcy jest doliczenie wartości świadczenia wigilijnego do wynagrodzenia pracownika wypłaconego w danym miesiącu i od łącznej wartości obliczyć, pobrać i odprowadzić zaliczkę na podatek dochodowy według zasad przewidzianych dla opodatkowania przychodów ze stosunku pracy, zgodnie z art. 31, 32 i 38 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.

Źródło: MSP PL

Adecoo Wprowadza W Błąd Podczas Rekrutacji Pracowników


Agencja pracy Adecco, zajmująca się prowadzeniem masowych rekrutacji w celu utrzymania stałej bazy potencjalnych – gotowych do podjęcia pracy osób wprowadza rekrutowane osoby w błąd ! Podczas rozmowy kwalifikacyjnej w związku z zatrudnieniem w dużej firmie w Łodzi, agencja podaje wiele wyczerpujących informacji, potrzebnych rekrutowanej osobie do podjęcia decyzji o ewentualnym zainteresowaniu ofertą pracy. Otwartość i szczerość jak i elokwencja osób prowadzących rekrutację wydaje się być nienaganna-wręcz niespotykana choć jeśli chodzi o niektóre informacje, są one niezgodne z późniejszymi zasadami zatrudnienia których umowa nie określa, więc wychodzi to dopiero w „praniu”. Sprawa dotyczy grade-ów czyli „poziomów wynagrodzenia” które przyznawane są pracownikom w zależności od stażu, stanowiska itd…Kłopot w tym że prawo do „nabywania wyższych grade-ów”, w trybie i okresach ustalonych odgórnie mają jedynie pracownicy zatrudnieni na mocy umów które zostały bezpośrednio podpisane między osobą rekrutowaną i firmą czyli PRACODAWCĄ UŻYTKOWNIKIEM – nie mają jak się okazuje później takiego prawa osoby zatrudnione przez Adecco, jednak na rozmowie kwalifikacyjnej taka informacja pada-sam uczestniczyłem w dwóch rozmowach kwalifikacyjnych z przedstawicielem Adecco na ulicy Informatycznej oraz w trzech na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi więc wiem o czym piszę. Dość długo rozwodziliśmy się na temat grade-ów. Uważam że to absolutnie skandaliczne wprowadzać w błąd potencjalnych pracowników a rozmów takich przeprowadza się dziesiątki albo nawet setki w miesiącu. Przedstawicielka firmy Adecco podczas rozmowy na ulicy INFORMATYCZNEJ stwierdziła że rotacja w firmie dla których Adecco obsługuje proces rekrutacji wacha się w granicach 100 osób w miesiącu. Proszę poczytać trochę w internecie czemu tak się dzieje w takich MOLOCHACH ? To intratne finansowo ale nie o tym dziś chcę pisać… Ludzie nie mogą być zasypywani informacjami z których choć taka właśnie JEDNA – bo jedna z najważniejszych informacji – JEST NIEPRAWDZIWA !!! Człowieka interesuje przecież ile i w jakim trybie będzie pracować, ile zarabiać oraz jaki jest system podwyżek !!! Gdyby tutaj Pani Aneta miała jakieś sugestie przypomnę iż informacja podana przed podpisaniem umowy nie powoduje iż obliguje mnie w tym aspekcie jakikolwiek przepis czy punkt umowy mówiący o zachowaniu tajemnicy. A więc Adecco kłamie nęcąc nieprawdziwymi informacjami rekrutantów aby mieć ich jak najwięj „pod ręką” gdy tylko firma -PRACODAWCA UŻYTKOWNIK dla którego cały ten proces Adecco obsługuje da sygnał że na ten tydzień potrzeba 100, 200, czy 300 osób. Poza tym dla firmy tej z własnego doświadczenia wiem że etyka zawodowa, wszelkie morale i takie tam inne sraty taty są „na pierwszym miejscu”. Skoro więc na szkoleniu z etyki zawodowej sugerują aby zgłaszać nieprawidłowości w postępowaniu kogokolwiek w firmie, nieetycznym byłoby utrzymywanie w tajemnicy takiego wprowadzania w błąd przyszłych pracowników. Sprawa nie dotyczy PRACODAWCY UŻYTKOWNIKA tym razem a WAS !!! czyli ADECCO !!!Tak, tak…droga Pani Aneto K. Jeśli to nie kłamstwo to na pewno niekompetencja osoby prowadzącej rekrutację. Biorąc jednak pod uwagę iż Pani pracownicy posiadają wystarczający poziom kwalifikacji wymagany do tego aby prowadzić w Waszym imieniu rekrutację, uważam że to raczej wyrafinowana zagrywka a nie niedopatrzenie.