Debata: dr Frank Turek vs. Christopher Hitchens (14części)


Czternaście, kilkunastominutowych części debaty Franka Turek’a, z moim ulubionym ateistą, o którym mój inny ulubiony ateista oraz neurofizjolog Sam Harris powiedział:
” Ten Człowiek miał więcej stylu, sprytu, i solidności, niż niektóre cywilizacje”
Widziałem wiele debat z jego udziałem, których udział brali kardynałowie, uczeni, i inni…
Zawsze w formie…
Zawsze zwala z nóg jednym zdaniem…
Niezastąpiony
Christopher Hithens
…R.I.P….
Gorąco polecam…

Chrześcijaństwo-Teoria Zagłady


W żadnej innej religii, nie spotkamy kogoś takiego jak MESJASZ, a więc „Ktoś”, próbujący, poprzez głoszenie swych, lub „jedynych słusznych „doktryn, nawrócić niewiernego…grzesznika, czy ateistę…Tylko w w chrześcijaństwie, w wierze katolickiej, mamy do czynienia z Łowcami Chrztów. Nie miałbym nic przeciwko temu, nie nazywałbym „tego” pieprzonym MONOPOLEM, gdyby nie myśl..prosta myśl, która przyszła mi dziś do mojej grzesznej głowy. Celem duchownych, naszego kościoła, jest nawracanie. Nie można więc postawić tezy, iż to co napiszę za chwilę, będąc abstrakcją myślową, dowodzi niesłuszności mej teorii, ponieważ wtedy, można by zarzucić religii tej, iż bazuje na niedopełnieniu się celu, jej podstawowych doktryn. Załóżmy, iż duchowni katoliccy, są tak skuteczni, że w pewnym momencie nawrócili wszystkich żyjących na ziemi ludzi na wiarę katolicką. Ale nawrócili tak sumiennie, iż wszyscy-co do jednego człowieka, przyjmują święcenia kapłańskie, stają się duchownymi, i to TAKIMI, jak nakazuje biblia, a w zasadzie jak nakazują nam największe autorytety teraźniejszego kościoła katolickiego. Można by pomyśleć, iż cel…cel NAWRÓCENIA, cel MESJASZA, został zrealizowany w stu procentach. Cała ludzkość nawrócona…jesteśmy JEDNĄ WIELKĄ WSPÓLNOTĄ, żyjemy wszyscy z BOGIEM…w BOGU…czyli jedna wielka ALLELUJA itd…jednak…załóżmy też, że wszyscy żyjemy jako kapłani-CZYŚCI…nie grzeszymy, staramy się jak tylko można…wyrzekamy się wszelkiego grzechu, tak więc przestrzegamy również doktryny CELIBATU. Ile czasu potrzeba w takiej sytuacji, aby ludzkość wyginęła jak dinozaury? Czy jakiś matematyk zechce to obliczyć? To w sumie mało istotne, czy trwa to rok, sto czy miliard lat. Przy założeniu iż, w naszej całkowicie czystej pobożności, powstrzymamy się od grzechu, prędzej czy później WYGINIEMY…jest tu jakiś CWANIAK? najlepiej w czarnej sukience, który obali w rozsądny sposób twierdzenie, iż przy takim stanie rzeczy, religia ta nosi znamiona WEWNĘTRZNIE SPRZECZNEJ…to chyba niezbyt ładnie…skoro mami tyle stworzeń…banda pedałów i złodziei…Bóg…wiara jest we mnie…nie w WASZYCH zakazach, nakazach, teoriach…interpretacjach jakiejś BIBLII, która powstała w sposób szemrany…Wasze interpretacje, są tym samym co domniemania naukowców, na temat powstania życia…wszyscy jesteście siebie warci…po jednych pieniądzach…a może to jest dowód, iż całe to chrześcijaństwo, to właśnie siedlisko zła…zmierza powoli do całkowitej kontroli oraz zagłady? …banda GEJÓW ! Wypierdalać ! :)))