Marzenia senne – REM, Świadome Śnienie – LD (Lucid Dreaming)


Sen jako proces czysto fizjologiczny charakteryzuje się ogólnie rzecz biorąc dwiema fazami. Pierwsza faza NON-REM, czyli sen płytki oraz druga faza REM, czyli faza SZYBKICH RUCHÓW GAŁEK OCZNYCH występują po sobie w trakcie snu powtarzając się cyklicznie kilka razy (średnio od 4 do 6 w zależności od długości snu)

A więc NON-REM, REM, NON-REM, REM itd.…

Pierwsza faza REM trwa średnio między 5 a 10 minut, każda następna – w każdym następnym cyklu trwać może dłużej.

Marzenia senne potocznie nazywane „snem” pojawiają się wyłącznie w fazie REM. Oczywiście podczas zasypiania również pojawiają się wrażenia takie jak HIPNAGOGIA, które jednak błędnie mogą być mylone z marzeniami sennymi i oczywiście nimi nie są jednak chciałbym się skupić teraz wyłącznie na aspekcie marzeń sennych.

Każdy człowiek miewa każdej nocy marzenia senne. Nieprawdą jest to, że ktoś nie „śnił” od kilku dni, miesięcy czy lat. Ci, którzy tak twierdzą nie pamiętają po prostu swoich snów a to z tego powodu, iż przebudzenie nastąpiło podczas fazy NON-REM. Sen pamiętamy tylko wtedy, gdy obudzimy się w fazie REM i nie jest to moje stwierdzenie a fakt naukowy. Istnieje niewielki odsetek ludzi, którzy są w stanie zapamiętać marzenie senne budząc się w fazie NON-REM.

Marzenia senne powstają w naszej podświadomości. Podświadomość jest obszarem naszej psychiki, na której kształtowanie czy funkcjonowanie mamy wpływ niewielki. To sfera ukształtowanych głównie w wieku dziecięcym WZORCÓW reakcji, postępowania, wzorców tworzenia naszych procesów myślowych, które w naszej świadomości kierują naszym działaniem…funkcjonowaniem psychicznym a w konsekwencji fizycznym. Jest to sfera wzorców reagowania bezwarunkowo czy emocjonalnie na najprzeróżniejsze sytuacje i może być kształtowana nie tylko w wieku dojrzewania, ale również w dalszym całym naszym życiu poprzez pojawianie się systematycznie występujących w naszym życiu doznań, poprzez hipnozę czy autohipnozę. Żaden człowiek nie jest w stanie odbierać całej otaczającej go rzeczywistości, żaden człowiek nie odbiera, więc otaczającej go rzeczywistości TAKĄ, JAKĄ JEST ONA FAKTYCZNIE, ponieważ jest ona filtrowana przez tzw. FILTRY PERCEPCJI ZMYSŁOWEJ, dlatego jedna sytuacja jest dla każdego nas czymś innym. Dla jednego będzie traumatycznym przeżyciem dla innego źródłem rodzenia się nowych pozytywnych możliwości i alternatyw. Podświadomość jest także źródłem cech twórczych każdego człowieka. Naukowcy twierdzą, że ponad 90 % dzieci we wczesnym etapie rozwoju posiada znaczne cechy i predyspozycje twórcze, które na etapach wychowania, wkraczania w wiek produkcyjny zostają stłumione lub wyparte przez naszą świadomość i umieszczone w naszej podświadomości.

Ponieważ MARZENIA SENNE są ściśle związane z naszą podświadomością mogą być również pomocnym narzędziem w kształtowaniu jej, wypieraniu z niej negatywnych aspektów, a w konsekwencji wpływaniu na naszą ŚWIADOMOŚĆ w różnych celach, w celu podniesienia komfortu życia, zajrzenia w głąb naszego umysłu lub po prostu dla czystej przyjemności jak np. przespanie się „we śnie” z Angeliną Jolie czy Brad`em Pitt`em – jak kto woli…

Oczywiście będą pomocne wtedy, jeśli MARZENIA SENNE przeżywane będą na płaszczyźnie ŚNIENIA ŚWIADOMEGO.

Każdy z nas przeżywał kilka razy w życiu ŚWIADOME ŚNIENIE jak donoszą naukowe statystyki jednak chodzi mi tutaj nie tylko o fakt występowania tego wrażenia ale kontrolowania go a więc umiejętności wywoływania co jak twierdzą największe autorytety w tej dziedzinie nie jest niczym paranormalnym czy ezoterycznym i poprzez odpowiedni trening możliwe jest to również do osiągnięcia jak umiejętność jazdy na rowerze czy gry na fortepianie.

ŚWIADOME ŚNIENIE jest niczym innym jak śnieniem, czyli przeżywaniem marzeń sennych w fazie REM przy tym, że „śniący” ma świadomość tego, że „śni”. Świadome śnienie jako fakt naukowy udowodniono pod koniec lat 70-tych w USA dwoma niezależnie przeprowadzonymi eksperymentami na dwóch różnych uniwersytetach.

Wprawdzie obudziłem się dzisiaj w fazie REM i pamiętam swój sen, tym razem nie był on ŚWIADOMYM ŚNIENIEM…aczkolwiek pozdrawiam JOLĘ oraz MONIKĘ… 

Pomyśl, jakie korzyści mogą płynąć ze ŚWIADOMEGO ŚNIENIA? Śniąc świadomie możesz mieć wpływ na rozwój fabuły marzenia sennego, w którym zastosowania praw fizyki czy praw społecznych możesz naginać lub w ogóle one nie muszą mieć miejsca.

Można „programować” a więc przygotowywać przed zaśnięciem umysł tak, aby uzyskać określone MARZENIE SENNE. Aby jednak uczynić z tego zjawiska użyteczne narzędzie do zajrzenia w głąb naszego umysłu konieczne jest zachowanie pewnych schematów jak np. zapisywanie marzenia sennego tuż po przebudzeniu. Ktoś mógłby powiedzieć PO, CO? Przyśniło mi się, pamiętam i już… otóż nie!

Nawet, jeśli obudzimy się w fazie REM i pamiętamy sen, wiele z niego szczegółów „wyparuje” nam z upływem czasu a chodzi konkretnie o zbliżenie naszej ŚWIADOMOŚCI do naszej PODŚWIADOMOŚCI, które możemy uzyskać podczas analizy, czytania naszego MARZENIA SENNEGO, a więc wytworu podświadomego podczas zachowania pełnej ŚWIADOMOŚCI. Powodujemy ty interakcje między tymi dwiema sferami psychiki.

Prowadzi to do zajrzenia i zdania sobie sprawy z największych zakamarków naszej podświadomości, co najkrócej mówiąc OTWIERA UMYSŁ, sprawia, iż więcej „nieznanego”, czy „źle postrzeganego” staje się dla nas „bardziej zrozumiałym”…pomaga zbliżyć się bardziej do Twojego „PRAWDZIWEGO JA”, jeśli jesteś oczywiście zainteresowany lub zainteresowana poznaniem czegoś więcej, zrozumieniem, że człowiek nie jest ŚWIADOMOŚCIĄ RZUCONĄ W ŚWIAT a raczej zbliżeniem się do przeświadczenia, że to ŚWIAT JEST W TWOJEJ ŚWIADOMOŚCI…zastanowieniem się nad czymś więcej, niż jaki dzisiaj obejrzysz mecz w telewizji czy której firmy lakier do paznokci wybrać.

Zainteresowanych odsyłam do strony Ken`a Wilber`a – jednego z najwybitniejszych psychologów, filozofów naszych czasów, autorytetu w aspekcie dążenia do wejrzenia w głąb własnego JA.

oraz do rewolucyjnego wydawnictwa Jego autorstwa:

Jeśli chodzi o schematy oraz techniki kształtujące zdolność osiągania ŚWIADOMEGO ŚNIENIA polecam stronę Adama Bytowa, jednego z prekursorów tej tematyki w naszym kraju oraz autora pierwszej książki jaka w Polsce została na ten temat napisana.