Mark Zuckerberg…Facebook…Usunąłem Swoje Konto W Zjebanym Serwisie…Życzę Powodzenia Pozostałym Kajdaniarzom!!!


Taką Wiejską Mordę może posiadać jedynie rasowy Amerykanin, z wybujałym na max ego, któremu wydaje się, iż jest w centrum zainteresowania całego świata…ja mam na niego wyjebane jaja, dlatego wyjebałem z tego śmiesznego serwisu…Z BOGIEM!

29i0ms

Rasowe Wieśki


Wszystkie te EBR…PTU…PBU…czy inne tego typu i mentalności…
Wszyscy Ci wspomniani…powinni być
zawodowo zatrudniani w japońskiej armii.
Zawsze na żółtym wciskają gaz w podłogę
mimo, iż przepisy mówią o odwrotnym
znaczeniu tego etapu sygnalizacji.
Aby jednak nie umniejszać mentalności
mieszkańcom mniejszych metropolii,

należy nadmienić, iż zdarzają

się również rasowe wieśki
z tablicami WSE…
Na samurajów w japońskim wojsku,
nie było by dla nich miejsca.
Samuraj kierował się kodeksem…
Honor był przeważnie dla niego
czymś ponad wszystko.
Na kamikaze…jedyna funkcja!

Grupa FaceBook’owa: Życiowe Ujęcia-Fotografujemy To Czego Inni Nie Dostrzegają.


Jakaś bogobojna administratorka czy też założycielka powyższej grupy w serwisie Facebook usunęła mnie z grupy po pewnej potyczce słownej, dotyczącej kwestii, co powinno być na zdjęciu ostre a co nie musi, i czy w ogóle zdjęcie które jest nieostre w całym kadrze, można uznać za poprawne, jeśli zamierzeniem autora była właśnie nieostrość, jak wnosiłem, podając za przykład dość głośne zdjecie Andresa Serrano opublikowane w 1989 r. pod tytułem „Piss Christ” przedstawiające krucyfix zanurzony w moczu ludzkim, oto ono:

Tak się kończą słowne potyczki, prowadzone z głupimi babami, które robiąc ostre zdjęcia swojego ogródka w trybie „zielonym” stawiają ponad dokonania znanych na całym świecie twórców w takiej dziedzinie sztuki jak fotografia 😂😂😂

…Mówię…itd


Rozpoczęcie wypowiedzi słowami „mówię”, niesie za sobą wiele śmiesznych reperkusji wychowania…edukacji, jak i również mniej śmiesznych, a w zasadzie bardzo poważnych konsekwencji tegoż wychowania, czy też edukacji. W wielu przypadkach spotkałem się z osobami, które prowadząc dialog facetoface, czy też rozmowę telefoniczną, większość swych wypowiedzi, będących odniesieniem się do pytania, zaczynali od „mówię”. Zacząłem zastanawiać się, na ile osoby te, są pewne empatii słuchacza…odbiorcy, z czego wynika ta nieokiełznana potrzeba manifestacji czynności mówienia, ponieważ jeśli ja mówię do kogoś nie muszę zwykle naznaczać tego, że mówię. Mówiąc do kogoś, mam świadomość, że mówię, oraz to, że słuchacz wie, iż mówię, i analizuje to co mówię. Zupełnie inna sytuacja występuje w momencie, kiedy w dialogu użyję stwierdzenia „tak jak mówię”. To stwierdzenie, i użyta jego forma, nie jest już aż tak rażąca, z uwagi na to, iż odnoszę się do swoich „powyższych” wypowiedzi. To nawet z uwagi na zbyt ponadprzeciętną wykorzystywalność może uchodzić za normę, będącą zjawiskiem normatywnym. Umberto Eco opublikował w swoich „Zapiskach Na Pudełku Od Zapałek” swego czasu, felieton, w którym opisuje swoje wrażenia, związane z badaniem obyczajowości pewnego „osobliwego” środowiska, mianowicie plemienia „BONGA”, które w swej obyczajowości, odczuwało, i realizowało manifestowanie zapowiedzi realizowanej czynności w sposób skrupulatny. W ich społeczności stosowano zabiegi polegające na pro-informowaniu o wszystkim. Na każdym domu takiego Bonga widniała karteczka z napisem-DOM. Pod każdym dzwonkiem przy drzwiach wejściowych widniała karteczka z napisem-DZWONEK. Do tego wszystkiego, jak jeszcze było by mało, w przedstawieniach teatralnych, wychodził aktor na scenę i oznajmiał- „a teraz antrakt”. W wypowiedziach, stosują ponoć na początku schematy typu: Mam na imię : STEFAN, i będę teraz mówił i używał słów. Zachodzi teraz pytanie…na ile osoby, nadużywające od rozpoczęcia swej każdej wypowiedzi od słów „mówię”, mają swoje korzenie w plemieniu BONGA, a na ile jest to wynikiem braku edukacji, braku świadomości społeczno środowiskowej, lub też zwykłego prymitywizmu? Można by się doszukiwać tu wielu uwarunkowań, jednak moja konkluzja jest dość prosta, a jak wiadomo, najprostsze rozwiązania bywają zwykle najbardziej trafne. Uważam mianowicie, iż taka obierana forma rozpoczęcia wypowiedzi przez TAKIE a nie INNE osoby wynika przede wszystkim z ubogiego zbioru, zasobu językowego, który to deficyt osoby te, starają się rekompensować właśnie tego typu „pustą”, nic nie wnoszącą do merytoryki wypowiedzi ułomnością, COŚ, czego nie jestem w żaden sposób zinterpretować, ale jak mniemam-wartość. Z całym szacunkiem dla plemienia BONGA…nie potrzebujemy tego w naszej społeczności, co czasem objawia się notorycznie…szczególnie na radogoszczu u pewnej rodziny… Czyżby ta rodzina miała swoje korzenie w plemieniu Bonga? Nie wiem…ale tak domniemam.